Żołnierze zatrzymali fotoreporterów, kazali zdjąć wierzchnie ubranie i odebrali sprzęt

Reklama

pt., 11/26/2021 - 23:49 -- MagdalenaL

Źródło: Pixabay

Polscy fotoreporterzy byli poddani presji ze strony żołnierzy podczas wykonywania obowiązków zawodowych. We wtorek około godziny 16:00 w miejscowości Wiejki na Podlasiu, zlokalizowanej blisko granicy z Białorusią, trójka dziennikarzy, Maciej Moskwa, Marcin Diviska i Maciej Nabrdalika, byli zmuszeni za pomocą „wulgaryzmów” do wyjścia z samochodu i rozebrania się, po czym założono im kajdanki.

„Uzbrojeni mężczyźni zagonili nas pod płot, zdjęli z nas okrycia wierzchnie. Kazano nam trzymać ręce nad głowami. Skuto nas kajdankami” – powiedział dla TVN24 jeden z dziennikarzy, Maciej Moskwa. 

Zabrali korespondentom aparat fotograficzny w celu sprawdzenia nagranych materiałów. Takie zachowanie idzie wbrew prawom dziennikarskim, nie mieli do tego uprawnień. Nie patrząc na to,  Moskwa ze swojej strony powiedziała, że wojskowi na początku wiedzieli, że mają styczność z dziennikarzami, którzy chcą „udokumentować obecność wojska”. 

„Przedstawiliśmy się, powiedzieliśmy, że jesteśmy z mediów, z prasy. I po prostu wykonaliśmy zdjęcia. Byliśmy absolutnie poza strefą stanu wyjątkowego, w dużej odległości od jej granicy. Wróciliśmy do samochodu i chcieliśmy jechać dalej. Zostaliśmy zatrzymani” – opowiada fotoreporter. 

Oficjalny komentarz w tej sprawie także udzieliło Ministerstwo Obrony Narodowej. Nie zgadzają się z zarzutem o agresji ze strony żołnierzy i ataki na fotoreporterów. Oficerowie wojskowi zauważyli zamaskowane osoby na chronionym przez nich terytorium, więc mieli w obowiązku reagowanie na potencjalne zagrożenie. Nie widzieli żadnych oznaczeń zewnętrznych, świadczących o przynależności danych osób do zawodu dziennikarskiego. Po zatrzymaniu wezwali policję i inne służby.  

„Doskonale wiemy, że w warunkach takich jak tam - narastającego napięcia, tak jak tam w pasie przygranicznym, przy sytuacji wyjątkowej, każdy może powiedzieć, że jest dziennikarzem” – mówi dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych, generał broni Tomasz Piotrowski.

Ostatecznie, po weryfikacji należnych dokumentów, reporterów zwolniono.

Autor: 
Anastasiia Solohub 
Źródło: 

TVN24, ONET.pl, Twitter

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama