To nie koniec inflacji. Oto kiedy wreszcie powinniśmy ujrzeć niższe ceny

Reklama

czw., 10/28/2021 - 22:42 -- MagdalenaL

Wysokie ceny wszystkich towarów, od jedzenia i benzyny, aż po samochody i bilety lotnicze, uczyniły pandemię jeszcze cięższą dla amerykańskich konsumentów. Oczywiście, wielu poczuło ulgę widząc, że ceny konsumpcyjne wzrosły mniej, niż zakładano w sierpniu. Nie jest to niestety początek końca inflacji dla amerykańskich gospodarstw domowych. Tak naprawdę konsumenci mogą nie doczekać się niższych cen aż do połowy 2022 roku.

Całkowity wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wrósł rok do roku o 5,3% w sierpniu po tym jak dwa miesiące wcześniej wyniósł 5,4% w skali rocznej. Wskaźnik bazowy, który nie uwzględnia zmiennych w postaci żywności i energii, wzrósł rok do roku o 4% w sierpniu po osiągnięciu 4,5% w czerwcu. Co istotne, wskaźniki wzrostu miesiąc do miesiąca w każdym z tych pomiarów (0,3% dla całkowitego indeksu, 0,1% dla miary podstawowej) wyraźnie zwolniły w stosunku do ostatnich kilku miesięcy.

Te wyliczenia podsycają nadzieję, że najgorszy z inflacyjnych nacisków może być już za nami. Ale to najprawdopodobniej fałszywe przeczucie. Rzeczywiście, nasilenie podwyżek zwolniło w ciągu lata, jednak wariant Delta i zamęt, który wywołuje, grozi jesienią kolejnymi gwałtownymi skokami cen konsumpcyjnych w Stanach Zjednoczonych. Nawet jeśli do nich nie dojdzie, konsumenci najpewniej nie ujrzą w tym roku niższych cen, co spowodowane jest niedoborem chipów komputerowych, presją związaną z pensjami w ponownie otwierających się firmach oraz powtórnym skokiem cen wynajmu.

Wariant Delta

Wariant Delta może sprawić, że miesięczne wzrosty cen, a w konsekwencji odczyty rok do roku czasowo się pogorszą, by następnie się poprawić. Ponowił on znaczące zaburzenia w łańcuchu dostaw, ponieważ fabryki w Chinach, które zaopatrują Stany Zjednoczone w dobra konsumpcyjne, zamykają się. Co więcej, jak długo podczas fali wariantu Delta wydatki na osobiste usługi – takie jak wyjścia do baru lub restauracji – pozostaną niezmienne, tak długo utrzyma się silny popyt na trwałe dobra, takie jak ubrania czy meble. Ponieważ przedsiębiorstwa walczą o zaopatrzenie swoich półek, ceny dla klientów wciąż będą rosły. To zjawisko trafiło w zły moment, jako że już za moment rozpocznie się sezon świątecznych zakupów.

Niedobór chipów

Problemu globalnych braków w dostawach półprzewodników nie można rozwiązać w jedną noc, co powoduje wyższe ceny nowych samochodów oraz zaawansowanych technicznie gadżetów, które wykorzystują chipy komputerowe. Deficyt używanych samochodów, zaspokajających potrzeby ludzi, którzy nie mogą pozwolić sobie na nowe auto, dodatkowo podbije te ceny.

Koszty pracy

Wariant Delta może czasowo spowolnić aktywność usług osobistych. Ale gdy tylko minie szok spowodowany ostatnim przebudzeniem wirusa, ceny w takich miejscach jak parki rozrywki, areny sportowe czy bary wciąż będą rosnąć, ponieważ przedsiębiorstwa będą ponownie otwierać się w czasie znaczącego deficytu siły roboczej na skalę krajową. Z racji, że potencjalni pracownicy mogą obawiać się infekcji, wiele matek zostanie w domu z powodu zamkniętych szkół, starsi pracownicy odejdą na emerytury, a wciąż atrakcyjne w wielu stanach zasiłki dla bezrobotnych będą utrzymywać resztę w bierności, koszty pracy prawdopodobnie nadal będą piąć się w górę. Istotnie, przedsiębiorstwa już przerzucają koszty wyższych wynagrodzeń na swoich klientów.

Wynajem

Tymczasem ceny wynajmu oraz równoważnego czynszu właścicieli – pieniędzy, które właściciel domu może otrzymać, jeśli przeznaczy go na wynajem, co zwykle odzwierciedla wzrosty i spadki rzeczywistych cen wynajmu – z dużym prawdopodobieństwem wzrosną. W czasie pandemii duży popyt na zakup domów na własność znacząco obniżył wysokość czynszów. Jednak w miarę jak coraz więcej osób wypada z gorącego rynku mieszkaniowego, a młodzi ludzie, którzy w czasie pandemii pouciekali do domów swoich rodziców z dala od centrów miast, wracają do miejskiego życia, popyt na mieszkania na wynajem powinien ponownie wzrosnąć. Prawdopodobnie będą one rosły równolegle z popytem i spowodują wzrost cen konsumpcyjnych w ciągu najbliższych 9-12 miesięcy.

Spowodowany wariantem Delta przedłużający się i niezaspokojony popyt na dobra konsumpcyjne w krótkiej perspektywie, jak również trwająca presja na wysokość płac, gwałtowny wzrost kosztów ponownego uruchomienia usług takich jak linie lotnicze i hotele, oraz normalizacja wynajmu, to wszystko zapowiada chudsze portfele jeszcze przez wiele miesięcy. I rzeczywiście, wskaźnik CPI może utrzymać się w zasięgu 4 do 5% rok do roku aż do 2022 roku, dwukrotnie przerastając średnią z 20 lat wynoszącą 2%. Ponadto, wskaźniki inflacji całkowitej oraz cen wydatków konsumpcyjnych (PCE), które Rezerwa Federalna pilnie obserwuje, ponieważ mierzy wysokość cen dóbr i usług nabywanych przez konsumentów, mogą nie spaść do ustalonych przez bank centralny jako cel 2% aż do drugiej połowy 2022 roku.

Chociaż dziewięć czy dziesięć miesięcy wysokich cen więcej nie jest wiecznością w ujęciu ekonomicznym, może sprawiać takie wrażenie dla konsumentów. A zatem, jeśli długoterminowe (trzy do pięciu lat) prognozy inflacyjne dla gospodarstw domowych będą nieustannie rosnąć, wówczas Rezerwa Federalna może skłonić się ku zasygnalizowaniu podwyżki stóp procentowych wcześniej niż oczekiwano. Zazwyczaj, jeśli konsumenci oczekują stale i gwałtownie rosnących cen w dłuższym okresie, Rezerwa Federalna podnosi stopy procentowe, aby zapobiec inflacji.

A więc choć sierpniowy raport CPI był lepszy niż się spodziewano, ceny w trakcie tego miesiąca wciąż były wysokie. I bardzo prawdopodobne jest, iż presja inflacyjna zostanie z nami na odrobinę dłużej.

Autor: 
Dana M. Peterson, CNN Business Tłum.: Marcin Lejza
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama