Inspiracja – skąd ją czerpiemy?

Reklama

pt., 05/14/2021 - 13:31 -- MagdalenaL

                                               Zdjęcie : JiilWelington / pixabay

 

To czyni nas różnymi – silniejszymi, mamy więcej możliwości, bardziej
wierzącymi, bardziej skupionymi, lepiej działającymi… to nami kieruje, żeby
czynić i dawać z siebie to, co najlepsze. To mobilizuje wewnętrzne siły, których
nawet nie byliśmy świadomi, odkrywa w nas nowe, nieznane nawet nam,
strony. Czyni nas bardziej, od tego niż byliśmy i nadaje sens wszystkiemu, co
robimy. To jest nasza inspiracja.

Możemy ją odkryć wszędzie, nawet tam, gdzie najmniej jej oczekiwaliśmy. Jeśli
posiadamy artystyczną duszę, jest to nasz ciągła współtowarzyszka w życiu i jej
jesteśmy dłużni  za to, co stworzyliśmy. Bez niej nie byłoby ani jednego wiersza,
piosenki, filmu i czegokolwiek, co by było rodzajem sztuki. Za wielkimi dziełami kryje
się jakaś muza, która w kombinacji z niezbędną dozą wyobraźni, rodzi coś
wielkiego…

 

 

W innych przypadkach sprawy nie przedstawiają się tak różowo i im bardziej
krzyczymy o pomoc natchnienia, tym bardziej ona się nie pojawia.
Jeśli
zajmujemy się np. pisaniem, stoimy przed pustką , siedzimy przed kartką godzinami, a nasz umysł
nie rodzi niczego logicznego – piszemy i dążymy do bezkresu i pytamy się, skąd
przychodzi nasza umiejętność układania słów bez wysiłku, tak za jednym razem?
Czy się już wyczerpaliśmy i jeśli tak jest to, co zrobimy? Jak kontynuować to, w czym
jesteśmy (byliśmy) dobrzy…

 

Ludzie z twórczymi zawodami na pewno się zmagali, przynajmniej raz, z tym
uczuciem i szukali swoich sposobów, aby je przezwyciężyć. Jedno jest pewne – siłą
nie idzie!
Obwinianie się nie tylko nie pomoże, ale pogarsza jeszcze bardziej
sytuację dlatego, że marnujemy swoją energię w niewłaściwym kierunku. Dlatego,
jeśli przed nami stoi pilne zadanie, którego nie możemy dokończyć z powodu braku
natchnienia, a wymaga od nas, żebyśmy takowe mieli, zamiast spędzać puste dni i
godziny na nieudanych próbach zwrócenia sobie zagubionej muzy, lepiej jest
chwilowo przerwać swoją pracę,
ale nie po to, aby się użalać, żeby zmienić
kierunek, odetchnąć i się restartować, wyładować umysł i naładować swoją duszę.
Poszukajmy natchnienia w codziennych czynnościach, które najprawdopodobniej
doprowadziły do jego braku.

Zmiana kursu. Zamiast chodzić w miejscu, po prostu stańcie i zatrzymajcie się z
tym, czym się teraz zajmujecie i oddajcie się czemuś ulubionemu – książce,
ciekawemu filmowi, spacerowi na świeżym powietrzu lub po prostu zamknijcie oczy w
ciszy i nie myślcie o niczym… Jeśli trudno wam jest to zrobić i wyłączyć martwiący
się mózg, spróbujcie sobie przypomnieć co was natchnęło wcześniej.

 

 

Miłość jako doping. Czy jest coś bardziej inspirującego od niej? Możecie czerpać
natchnienie ze ukochanego człowieka, po prostu wtulając się w jego ramiona i oddać
się uczuciom, nie myśląc. Bardzo prawdopodobne jest, że wtedy poczujecie przypływ
siły, który się wrócił i macie potrzebę i bodziec, aby skończyć pracę, ale nie jest
obowiązkowe, żebyście byli zakochani, aby otrzymać natchnienie – miłość może
wam pomóc we wszystkich jej rozmiarach i formach – do dzieci, zwierząt domowy,
bliskich, przyjaciół – nawet przy bezczynności możecie otrzymać nieoczekiwaną
dozę natchnienia. Jedna przeczytana fraza może was zainspirować do napisania
całej powieści, jeden samotny piesek na zewnątrz może was zainspirować do
założenia fundacji ochrony zwierząt…jeden film, książka lub historia mogą tak was
podekscytować, że podejmiecie ważne decyzje, zainspirowani nimi.

Cokolwiek robicie ze swoim natchnieniem – nie traćcie go! Dlatego, że to jest
impuls w nas, który czyni nas unikalnymi i nadaje sens. Odkrywajcie go każdego dnia
w pustym kubku kawy, zaklęte dziwne formy na dnie, w pięknych obrazach przyrody,
w miejscu wymówionych przez kochanego człowieka słów, w tym, co tworzycie lub
stworzyliście… w szczerych twarzach waszych dzieci, w bezkresnej miłości matki.

Żeby się łatwo nie wyczerpać, róbcie wiele różnych rzeczy! Uciekajcie (ile
możecie) od rutyny i nawyków, przynajmniej raz w tygodniu róbcie coś nowego i
innego, aby zdobyć szerszy ogląd na świat i ciągle się wzbogacajcie. Obserwujcie z
szeroko otwartymi oczami na wszystko, co was otacza i przydarza wokół was,
zobaczcie to, co niewidoczne dla innych dlatego, że nigdy nie wiadomo, skąd
wyskoczy jakiś naprawdę dobry pomysł. Może nie dokładnie w biurze od 9.00 do
17.00 (ale może być inaczej, bo natchnienie nie ma grafiku i nie przychodzi na

zaproszenie), a kiedy jesteście daleko od zobowiązań zawodowych, oddajecie się
rozrywkom lub zanurzyliście się w relaksującej kąpieli, może wam się ukazać wasze
marzenie.

Zapisujcie swoje pomysły - jeśli zauważycie, że natchnienie często się pojawia w
najmniej odpowiednich momentach, a kiedy celowo go szukacie, nie ma po nim śladu
– rozwiązaniem jest trzymanie pod ręką notesu i długopisu, aby zapisać pomysł,
żeby go nie zapomnieć, kiedy będzie wam potrzebny następnym razem. Nie róbcie
ich na wyrwanych kartkach dlatego, że ryzyko, że jest zgubicie jest duże. Może dla
innych będziecie wyglądać jak „dziwne ptaki”, otoczonych głupio z notatkami w
rękach lub widzących czymś plamę wielkiego arcydzieła, ale tak wyglądają sprawy z
perspektywy twórcy. Dlaczego natchnienie nie ma się pojawić na waszych drzwiach i
się wam przedstawić, klepnąć was w czoło, potrząsnąć wami w posadach i
nakierować was, żebyście zrobili coś, do czego macie zdolności. Właśnie to jest w
nim cenne. Inspirująco, prawda?

 

 

 

 

 

 

Autor: 
Natalija Mariowa, tłum. Oliwia Król
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama