Francuski burmistrz zarządza miastem z więzienia

Reklama

czw., 05/13/2021 - 07:20 -- MagdalenaL

                                              Zdjęcie : GTFP / Wikimedia Commons

 

Francuski burmistrz, który odbywa karę więzienia za gwałt, nadal zarządza swoim
miastem. Mężczyzna dał do zrozumienia, że będąc w celi „codziennie dzwoni do radnych
i przyjmuje cotygodniowe wizyty pracowników.”
Mówi, że jest aktywny politycznie zza krat w pełnym wymiarze godzin. „Cały czas
spędzam na zarządzaniu naszą gminą.”

Chodzi o Georgesa Trona, 63-letniego byłego sekretarza stanu oraz prawicowego
burmistrza Draveil, gminy oraz blisko 30-tysięcznego miasta na południe od Paryża.
W lutym został skazany na podstawie apelacji za gwałt i napaść na tle seksualnym.

                  

Nadużycie autorytetu i władzy
W swoim orzeczeniu, sędzia uwzględniła fakt, że ofiarą była pracowniczką urzędu miasta.
Przemoc seksualna miała miejsce „w godzinach pracy, w miejscu pracy, gdzie burmistrz
nadużywał swojego autorytetu i władzy”.
Trona skazano na trzy lata więzienia oraz na kolejna dwa w zawieszeniu. Przez sześć lat
nie może również kandydować w wyborach.
Mężczyzna nadal upiera się, że jest niewinny. Wniósł kasację od wyroku. Jednak sędzia
odmówiła, by w międzyczasie wypuścić go na wolność, zważając na powagę zarzutów.
Od tamtego czasu Tron pozostaje w więzieniu.
 

Po prostu zostanę
Kilka tygodni po jego skazaniu, rada miejska zebrała się po raz pierwszy. Tam odczytano
list od burmistrza, napisany w celi. „Mam codzienny kontakt z innymi członkami zarządu
i nadal będę pełnił funkcję burmistrza” – powiedział.

Na stronie gminy Draveil nadal widoczne jest zdjęcie roześmianego Trona, który
podpisany jest jako burmistrz. Na początku tego miesiąca ukazał się biuletyn, adresowany
do mieszkańców gminy. W nim Tron szczegółowo wyjaśnia, jakie środki podejmuje
i zamierza podjąć dla miasta, pracując z więzienia.
Dlatego też wczoraj wieczorem doszło do protestów. Wściekli mieszkańcy zebrali się w
komitecie. Wyszli na ulice przebrani za kury. Udawali, że dziobami atakują mężczyznę
przebranego za koguta , mającego na twarzy maskę Georgesa Trona.
„Żądamy, aby mężczyzna zrezygnował” – powiedział jeden z protestujących, Raphael
Demonchy. „Rząd musi podjąć działania. Dlaczego pozwalają temu skazanemu
burmistrzowi na kontynuowanie swoich rządów?”.
Demonstracja przebiegała pokojowo. Podczas poprzedniej demonstracji, członkowie
komitetu byli odsyłani przez policję. Zastępca burmistrza wyszedł wtedy nawet z ratusza,
by osobiście przepędzić protestujących.
„To wstyd i niewyobrażalne, co dzieje się z naszym miastem” – powiedział Francois
Damerval, radny lewicowej opozycji. „Żądamy, by Tron złożył rezygnację. A jeśli będzie się
opierał, wtedy cała rada gminy musi zrezygnować. A jeśli rada tego nie zrobi, wtedy
rzeczywiście do akcji powinien wkroczyć rząd. Ten człowiek stracił całą wiarygodność jako
burmistrz.”
Kiedy w zeszłym miesiącu Damerval przedłożył radzie swój wniosek o zwolnienie Trona,
prawicowa większość wstała i wyszła z pokoju. W rezultacie, nie było tam wystarczającej
liczby członków, by móc zagłosować.

Zarząd Burmistrza i Radnych Draveil nie chce rozmawiać z prasą. Również rząd francuski
nie skomentował tej sytuacji. Interesującym szczegółem jest to, że minister
sprawiedliwości był w przeszłości prawnikiem Trona.

         

Tron nie jest pierwszym zdyskredytowanym politykiem
Francja nie ma zbyt dobrej reputacji, jeśli chodzi o przemoc seksualną. W Unii
Europejskiej kraj ten znajduje się na ósmym miejscu krajów, gdzie dochodzi do
największej liczby gwałtów na 100 tysięcy mieszkańców.
Ponadto, politycy we Francji są regularnie dyskredytowani. Sporo lokalnych polityków,
takich jak Georges Tron, zostało oskarżonych lub skazanych w ostatnich latach. Błędy
popełniali również politycy krajowi.
Najbardziej głośnym przykładem jest seksskandal dotyczący socjalisty (a następnie
dyrektora Międzynarodowego Funduszu Walutowego) Dominique’a Strauss-Kahna,
do którego doszło w 2011 roku. Polityk został oskarżony o molestowanie seksualne oraz
przemoc we Francji. Poszedł wtedy na ugodę z nowojorską pokojówką, która wysunęła
wobec niego oskarżenia.
Z kolei rok temu skazano posła z partii prezydenta Macrona. Był winny molestowania
seksualnego pracownicy. Kiedy nie odwzajemniła jego „zalotów”, zwolnił ją.
W 2015 roku socjalistyczny minister finansów Michel Sapin ściągnął gumkę z majtek

dziennikarza politycznego, kiedy ten się pochylił. Sapin nazwał to później „żartem nie na
miejscu”.

Zastraszająca atmosfera macho
W 2016 roku osiem kobiet oskarżyło Denisa Baupina, wiceprzewodniczącego
Zgromadzenia Narodowego, francuskiej izby niższej, o napaść na tle seksualnym. Fakty
okazały się przedawnione, ale Baupin musiał zrezygnować ze stanowiska.
Zdaniem damskich polityków i dziennikarek, we francuskiej polityce panuje zastraszająca
atmosfera macho, która umożliwia takie ekscesy. Sondaż przeprowadzony w 2019 roku
wykazał, że co piąta asystentka parlamentarna doświadczyła w pracy napaści seksualnej.

Autor: 
Frank Renout , tłum. Agata Furmanek
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama