Opłacalne mieszkania w dużym mieście – POSZUKIWANE

Reklama

śr., 05/12/2021 - 20:08 -- MagdalenaL

Nawet dwa i pół roku po szczycie mieszkaniowym władz federalnych, landowych i lokalnych, niedrogich mieszkań w niemieckich metropoliach brakuje. Pandemia koronawirusa może pogorszyć sytuację, ale także zaoferować możliwości.

Petra Fischer (imię zmienione) i jej mąż otrzymali hiobową wieść dokładnie w Sylwestra 2019: mają wyprowadzić się z mieszkania w śródmiejskiej dzielnicy Berlina Schöneberg. Po 36 latach. Obecny właściciel potrzebuje go dla swojej córki. Od tego czasu para - oboje pracownicy w niepełnym wymiarze godzin - szukała nowego mieszkania. Maksymalnie 800 euro czynszu - około jednej trzeciej wspólnego dochodu i znacznie więcej niż wcześniej - zapłaciliby za mieszkanie podobne do obecnego: dwa i pół lub dwa pokoje plus balkon. Ponieważ podejmują działania prawne przeciwko wypowiedzeniu umowy najmu na własny użytek to muszą udokumentować swoje wysiłki. Do tej pory napisali 120 wniosków. Bezskutecznie.

„Powinno być tu naprawdę blisko, ponieważ oczywiście jesteśmy bardzo zakorzenieni w naszym sąsiedztwie. Jest to zrozumiałe po tylu latach tutaj, zwłaszcza, że moja rodzina tu mieszka i nadal jestem opiekunem, więc mam też kogoś pod opieką", mówi Petra Fischer redakcji Deutsche Welle. Mimo to 56-latka i jej mąż szukają w całym mieście.

Korzystają z systemów alarmowych portali nieruchomościowych i miejskich spółdzielni mieszkaniowych, ale szukają także w kręgu przyjaciół i znajomych. Jednak w segmencie cenowym, który im odpowiada, jest niewiele mieszkań, „a jeśli coś będzie, to po prostu o tym nie wiesz", skarży się Fischer.

Ogłoszenia często są wyłączane po kilku godzinach. Odmowy, gdyby w ogóle nadeszły, byłyby uzasadnione zbyt dużym popytem. Mieszkania, w których wymagane jest zezwolenie na pobyt, nie są kwestionowane przez Fischerów. Dzięki zaświadczeniu najemcy mogą udowodnić, że mają prawo do mieszkania finansowanego ze środków publicznych. Para miałaby mieszkanie w nowej dzielnicy budowlanej naprzeciwko, ale tam cena za metr kwadratowy wynosiła prawie 20 euro, a według Petry Fischer „to po prostu za dużo".

Ogromny popyt na mieszkania wywołuje niepokój

Fischerowie nie są sami w swoim problemie. Według analizy portalu nieruchomości Immowelt, czynsze w największych niemieckich miastach wzrosły nieproporcjonalnie w latach 2009-2019, a w Berlinie o 104 procent. Berliński miejski związek mieszkaniowy Howoge otrzymuje średnio 300 wniosków na mieszkanie, zgodnie z e-mailem napisanym do redakcji DW. Szczególnie młodych ludzi ciągnie ze wsi do miast – metropolie są atrakcyjne, umożliwiają karierę zawodową, studia uniwersyteckie oraz oferują szeroki zakres zajęć rekreacyjnych.

„Od lat mamy do czynienia z ogromnym popytem, zwłaszcza w metropoliach i miastach uniwersyteckich", mówi Lukas Siebenkotten, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Najemców (DMB). „Każdy, kto miał dość tanie mieszkanie i nie może tam zostać, na przykład z powodu wypowiedzenia umowy najmu na użytek własny, nie ma prawie żadnych szans na znalezienie czegokolwiek w porównywalnym segmencie cenowym". Ta sytuacja najtrudniejsza jest dla osób, które zarabiają na tyle dużo, że nie mają prawa do wsparcia ze strony państwa.


Ze wzrostem cen mieszkań wzrasta również liczba ludzi potrzebujących opłacalnego mieszkania, mówi Lukas Siebenkotten.

Jednym z powodów niedoboru jest to, że według stowarzyszenia „Mieszkalnictwo socjalne", którego DMB jest członkiem, niedrogie mieszkania w aglomeracjach i regionach wzrostu nie były budowane od lat jedynie z kilkoma wyjątkami.

Według Franka Eckardta, profesora socjologicznych badań miejskich na Uniwersytecie Bauhaus w Weimarze, jest to również związane z właściwościami populacji dużych miast. Większość ludzi w centrach metropolii, takich jak Frankfurt czy Monachium, jest samotna - a połowa tej grupy składa się z osób starszych. „Budowanie w tym segmencie przez inwestorów nieruchomości jest nieatrakcyjne: wysokie koszty i stosunkowo niskie dochody z najmu", wyjaśnia Eckardt.

Brakuje setek tysięcy domów

W sumie brakuje 670 000 mieszkań w całym kraju - prawie wyłącznie mieszkań z przystępnym czynszem i wynajmowanych socjalnie - powiedział na konferencji prasowej na początku lutego Matthias Günther, szef Instytutu Pestel z siedzibą w Hanowerze. Według Społecznego Sojuszu Mieszkaniowego, każdego roku z rynku znika 43 000 mieszkań socjalnych.

W „pilnym planie" stowarzyszenia wzywa między innymi do budowy 80 000 mieszkań socjalnych rocznie do 2030 r. To ponad dwa razy więcej niż w latach 2017–2019. 10 procent z nich musiałoby być bez wymagań. Ponadto należy szczególnie promować budowę 60 000 przystępnych cenowo mieszkań rocznie w aglomeracjach i regionach wzrostu.


Deficyty mieszkaniowe tu, a pustostany gdzieś indziej. Nie wszędzie w Niemczech trudno jest o tanie mieszkanie.

Aby zaradzić niedoborom, władze federalne, landowe i lokalne podjęły na szczycie mieszkaniowym w 2018 r. decyzję o licznych działaniach, w tym wielomiliardową ofensywę dla mieszkalnictwa socjalnego i ulgi podatkowe na budowę mieszkań na wynajem. W sumie 1,5 miliona nowych domów powinno powstać w Niemczech do jesieni tego roku, zgodnie z założonym celem. Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer oświadczył niedawno, że „1,5 miliona mieszkań będzie w budowie lub ukończonych" w obecnej kadencji. W ten wtorek (23 lutego) rząd federalny zamierza przedstawić swój bilans tak zwanej ofensywy mieszkaniowej.

Korona jako zagrożenie i okazja

Niezależnie od wyniku ofensywy finansowej, niedobór mieszkań może pogorszyć się w nadchodzących miesiącach w wyniku pandemii koronawirusa i trudnej sytuacji na rynku pracy, która jej towarzyszy, ostrzega Social Housing Alliance. Jednak kryzys daje również szansę. Jeśli praca w home office ma się w dłuższej perspektywie ugruntować, wiele biur można by przekształcić w mieszkania. Tylko do 2025 r. około 235 000 nowych mieszkań może potencjalnie powstać w budynkach biurowych i administracyjnych, zgodnie z dokumentem wydanym przez organizację.


Przebudowa magazynów na mieszkania w berlińskiej dzielnicy Spadnau.

Naukowiec Eckardt idzie o krok dalej. Konwersja może być również oferowana dla innych pomieszczeń. „Na przykład w latach 2015-2016 widzieliście, że można nagle przekształcić sporo pustych nieruchomości w mieszkania komunalne dla uchodźców - stare supermarkety, sklepy DIY, wolne powierzchnie handlowe lub hale targowe". W następstwie kryzysu pandemii wirusa, z powodu bankructwa pojawi się wiele nowych, wolnych budynków – w tym hotele.

„Dlaczego nie myśleć o programie, który przynajmniej oferuje tym, którzy w kryzysie nie dadzą sobie rady, ofertę przekształcenia ich nieruchomości w odpowiednie mieszkania?" Dla miast jest to „jedyna taka” okazja do tworzenia przystępnych cenowo mieszkań.

Tymczasem w Berlinie Petra Fischer i jej mąż muszą mieć nadzieję, że uda im się znaleźć nowe mieszkanie lub zostać w starym. „Pytanie brzmi, czy naprawdę musimy się wyprowadzić – jeśli tak to dokąd?" Przeprowadzka do innego miasta nie jest opcją dla pary ze względu na opiekę nad członkami rodziny. W razie potrzeby Fischerowie mówią, że będę musieli gdzieś zostawić meble i przeczekać u rodziny lub przyjaciół.

Autor: 
tłum. Sławomir Piechnik
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama