Boris Johnson ostrzega: to nieuniknione –luzowanie obostrzeń doprowadzi do częstszych hospitalizacji

Reklama

śr., 04/14/2021 - 13:58 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Pixabay

Wielka Brytania luzuje obostrzenia. Premier Boris Johnson jednak ostrzega swoich rodaków, że zniesienie lockdownu może doprowadzić do zwiększenia się liczby pacjentów wymagających hospitalizacji i liczby ofiar.

- Znaczny spadek w statystyce nowych przypadków zakażeń został osiągnięty przede wszystkim dzięki surowym obostrzeniom, a nie dzięki programowi szczepień – skomentował Boris Johnson. – Lockdown odegrał ogromną rolę w ograniczeniu rozprzestrzeniania się wirusa. Teraz, gdy część obostrzeń została zniesiona, to nieuniknione i przykre, ale statystyki dotyczące liczby hospitalizacji i ofiar śmiertelnych będą rosnąć – dodał premier Wielkiej Brytanii.

Mimo to, Boris Johnson nie przewiduje zmian w obiecanym Brytyjczykom kalendarzu znoszenia obostrzeń. Zgodnie z nim, kolejne restrykcje miałyby zostać zniesione odpowiednio 17 maja oraz 21 czerwca.

- Na ten moment nie widzę powodu, dla którego powinniśmy zmodyfikować wyznaczone daty, czyli cele, które sami sobie ustaliliśmy – skomentował brytyjski premier. – Ludzie muszą zrozumieć, że owszem, sukces związany z programem szczepień jest ogromny, ale to nie jest główny powód, dla którego spadają statystyki nowych przypadków zakażeń i ofiar śmiertelnych.

Premier Boris Johnson podkreślił również rolę lockdownu i to, że należy cały czas być rozważnym i zachowywać odpowiednią ostrożność.

Brytyjski premier odniósł się również do innych bieżących kwestii politycznych, oddalając krytykę wyboru na przewodniczącego dochodzenia w sprawie skandalu Davida Camerona. Krytyczne głosy wobec Johnsona pojawiły się ze strony Partii Pracy, która kwestionuje niezależność politycznego przywódcy kraju z wysp brytyjskich.

Boris Johnson stwierdził, że Nigel Boardman dostałby „carte blanche do tego, aby mógł prosić kogokolwiek chce o wszystko, czego będzie potrzebował”, aby rozwiązać niejasne kwestie i zbadać całą sprawę.

- Chciałbym, aby to odbyło się szybko, ale chciałem też, aby miał możliwie pełen dostęp, więc chyba wszyscy jesteśmy w stanie zrozumieć, co dokładnie się stało – tłumaczył Boris Johnson.

Naciskany na to, by skomentować, dlaczego wybór przewodniczącego nie był „w pełni niezależną kwestią”, Johnson stwierdził, że „w pełni ufa i wierzy w Nigela”.

Zapytany o to, co zrobił jego poprzednik, David Cameron, który lobbował na rzecz Greensill Capital, obecny brytyjski premier powiedział jedynie, że to właśnie sprawa, którą Boardman przedstawi w swoim raporcie.

- Ludzie chcą zadawać pytania, ja również chcę to robić. Te pytania mają nas wszystkich usatysfakcjonować, mają zbadać, jak ten przepływ pieniędzy miał działać – skomentował Boris Johnson. – Nie sądzę, aby miało to miejsce obecnie w rządzie, ale musimy zrozumieć, jakie dokładnie były intencje, jak do tego doszło i tym właśnie będzie zajmować się Nigel Boardman – dodał Brytyjczyk.

Ostrzeżenie premiera Borisa Johnsona dotyczące przyszłego wzrostu liczby ofiar wybrzmiało po tym, jak jeden z członków komisji zaalarmował, że przypadki śmiertelne mogą dojść nawet do poziomu 50 tys. osób.

Profesor Jeremy Brown w wypowiedzi dla radia BBC Radio 4 stwierdził, że dzięki szczepionkom nawet „jeśli stracimy kontrolę nad wirusem, straty będą stosunkowo ograniczone”.

- Przez „stosunkowo ograniczone” mam na myśli to, że ta ogromna, trzecia fala może nadal zakończyć się ofiarami w liczbie od 30 do 50 tysięcy osób, potencjalnie, jeśli jest to fala rozmiarów tych, które miały miejsce wcześniej – dodał profesor Brown.

Autor: 
Rob Merrick, tłum. Martyna Kawska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama