Google grozi wycofaniem wyszukiwarki w Australii

Reklama

sob., 01/23/2021 - 18:14 -- MagdalenaL

WELLINGTON, Nowa Zelandia - W piątek Google zagroził, że uczyni swoją wyszukiwarkę niedostępną w Australii, jeśli rząd pójdzie naprzód z planami, według których giganci technologiczni mieliby płacić za treści informacyjne.

Australijski premier Scott Morrison nie pozostał dłużnym, mówiąc, że "nie reagujemy na groźby".

"Australia tworzy nasze zasady dotyczące rzeczy, które możesz robić w Australii" - powiedział Morrison dziennikarzom w Brisbane. "To jest robione w naszym Parlamencie. Jest to robione przez nasz rząd. I tak właśnie działają rzeczy tutaj w Australii".

Konfrontacja podkreśla wiodącą rolę Australii w globalnym ruchu na rzecz odparcia nadmiernego wpływu amerykańskich gigantów technologicznych na biznes informacyjny.

Komentarze Morrisona pojawiły się po tym, jak Mel Silva, dyrektor zarządzający Google w Australii i Nowej Zelandii, powiedziała dochodzeniu Senatu w sprawie ustawy, że nowe zasady byłyby niewykonalne.

"Jeśli ta wersja kodeksu miałaby stać się prawem, nie dałoby nam to żadnego prawdziwego wyboru oprócz zaprzestania udostępniania możliwości wyszukiwania przez Google w Australii," Silva powiedziała senatorom. "I to byłby zły rezultat nie tylko dla nas, ale także dla Australijczyków, różnorodności mediów i małych firm, które korzystają z naszych produktów każdego dnia".

Obowiązkowy kodeks postępowania zaproponowany przez rząd ma na celu skłonienie Google’a i Facebooka do płacenia sporych opłat australijskim firmom medialnym za korzystanie z treści wiadomości, które giganci technologiczni wysysają z serwisów informacyjnych.

Google również w innych krajach spotkał się z presją władz odnośnie opłat za wiadomości.

W czwartek podpisał umowę z grupą francuskich wydawców, torując drogę dla firmy w sprawie dokonywania płatności za cyfrowe prawa autorskie. Zgodnie z umową, Google będzie negocjować indywidualne umowy licencyjne z gazetami, z płatnościami opartymi na czynnikach takich jak ilość publikacji dziennie i miesięczny ruch na stronie internetowej.

Jednak Google opiera się australijskiemu planowi, ponieważ miałby mniejszą kontrolę nad tym, ile musiałby zapłacić. W australijskim systemie, jeśli platforma internetowa i biznes wiadomości nie będą w stanie dogadać się o cenę za wiadomości, panel arbitrażowy będzie podejmować wiążącą decyzję w sprawie płatności.

Silva powiedziała, że Google był gotów zapłacić szerokiej i zróżnicowanej grupie wydawców wiadomości za wartości, które dodają, ale nie w ramach zasad, jakie zaproponowano, które obejmowały płatności za linki i urywki informacji.

Powiedziała, że "stronniczy model arbitrażu" kodeksu stwarzał również niemożliwe do opanowania ryzyko finansowe i operacyjne dla Google’a. Zaproponowała szereg poprawek do projektu ustawy.

"Czujemy, że istnieje realna ścieżka porozumienia", powiedziała Silva.

Podobnie jak w wielu innych krajach, Google dominuje w wyszukiwaniach internetowych w Australii. Silva powiedziała senatorom, że około 95% wyszukiwań w kraju odbywa się za pośrednictwem Google.

Zapytana przez jednego z senatorów, ile podatku płaci [Google], Silva powiedziała, że w zeszłym roku zapłacił około 59 milionów dolarów australijskich (ok. 169 837 617 zł) na przychody w wysokości 4,8 miliardów dolarów (ok. 13 817 297 726 zł).

Facebook również sprzeciwia się zasadom i zagroził, że usunie wiadomości ze swojej witryny w Australii. Simon Milner, wiceprezes Facebooka, powiedział, że sama ilość umów, której musiałby się podjąć byłaby niewykonalna.

The Australia Institute, niezależna grupa ekspertów, powiedziała, że ustawodawcy powinni opierać się nękaniu przez Google.

"Dzisiejsze zeznanie Google'a jest częścią wzorca zastraszania, które mrozi krew w żyłach każdego, kto ceni naszą demokrację", powiedział Peter Lewis, dyrektor Centrum Odpowiedzialnej Technologii w instytucie (ang. Centre for Responsible Technology).

Autor: 
Nick Perry, Tłum. Magdalena Nowicka
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama