Papież Franciszek otwiera Kościół na kobiety

Reklama

śr., 01/20/2021 - 18:04 -- MagdalenaL

Głowa Kościoła pozwoliła kobietom być lektorkami i akolitkami. Pomimo tego, że jest to raczej symboliczna decyzja, to w walce ze strukturalnym klerykalizmemstanowi ona mimo wszystko otwarcie furtki na perspektywę dalszych zmian.

11 stycznia papież Franciszek podpisał list apostolski w formie motu proprio („z własnej inicjatywy”)zatytułowany Spiritus Domini i reformujący kanon 230, paragraf 1. Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983. Paragraf ten wskazywał,że wyłącznie mężczyźni za zgodą biskupów mogą pełnić funkcje lektora i akolity.

Obecnie kobiety również będą mogły pełnić tę służbę. Lektor, jak sama nazwa wskazuje, czyta słowo Boże (pierwsze i drugie czytanie) podczas zgromadzenia liturgicznego. Zadaniem akolity zaś jest asystowanie księdzu i diakonowi przy ołtarzu oraz udzielanie komunii świętej.

Od czasów papieża Pawła VI i jego listu apostolskiego Ministeria quaedam (1972) tylko świeccy mężczyźni mogli pełnić te funkcje (zwane „posługą” lub „święceniami niższymi”). Są one podrzędne wobec święceń wyższych (powołującychdiakonów, księży i biskupów). W praktyce w Europie, niewielu mężczyzn zostało powołanych na posługę lektora i akolity. Seminarzyści zaś, którzy często ją pełnią, robia to dlatego, że uznaje się tę posługę za dobre przygotowanie do sakramentu święceń.

Tak naprawdę  wiele kobiet już teraz czyta Pismo Święte na liturgicznych zgromadzeniach i udziela komunii na mszach, nie będąc oficjalnie na to stanowisko mianowanymi. Dodajmy do tego, że zadania leżące w gestii akolitów są wypełniane przez ministrantów. Czemu więc służy to nowe papieskie rozporządzenie?

Dobry przykład

Nie chodzi tu o powierzchowne odnowienie prawa kościelnego. Dla Franciszka ważne jest oficjalne uznanie praktyki funkcjonującej w wielu krajach Europy, nawet jeśli pełnienie posługi w Kościele trwa i jest zazwyczaj funkcją dożywotnią. Stanowi to zresztą pewien problem, gdyż wiele parafii stara się właśnie o to, by osoby czytające Pismo i udzielające komunii się zmieniały.

Istotą papieskiego rozporządzenia jest więc raczej oddanie przysługi niż przyznanie sobie nowej władzy. Papież musi mieć na względzie wszystkie kultury świata, również te, w których kobiety są wykluczane z życia społecznego i z życia Kościoła. Franciszek chce w pewien sposób dać dobry przykład.

Nieoczekiwanym skutkiem tego motu proprio jest fakt, że od teraz trudno będzie odmówić młodym dziewczętom bycia ministrantkami, czy to w Europie czy w jakimkolwiek innym miejscu na świecie.  W niektórych parafiach i diecezjach, tylko chłopcy mogli do tej pory pełnić tę funkcję,mającą zaszczepić w nich chęć zostania księdzem.

Dziewczynki służą zebranym dekorując kościół na niedzielne msze. Dla biskupa Rzymu, wszyscy ochrzczeni, mężczyźni i kobiety, posiadają dary otrzymane od Ducha Świętego (tak zwane „charyzmaty”) które powinny służyć Kościołowi i które ten ostatni powinien wspierać.

O krok dalej

Oczywiście dając zgodę kobietom na tę posługę, nie otwiera im się drzwi do święceń kapłańskich. W liście napisanym do jezuickiego prefekta Kongregacji Nauki Wiary (dawniej Święte Oficjum), kardynała Ladarii Ferrera, Franciszek przypomina list apostolski Jana Pawła II, Ordinatio Sacerdotalis (1994) w której wyraźnie napisano że Kościół „nie ma w żadnej mierze mocy udzielania święceń kapłańskich kobietom” choć, jak zauważa argentyński papież „dla ludzi ze święceniami niższymi jest możliwe, i wydaje się właściwe, zignorowanie tego zastrzeżenia”.

Istotnie, wydaje się, że Franciszek wpisuje się w zapoczątkowany na początku swojego pontyfikatu, szerszy ruch. Papież nie jest feministą, ale ma pełną świadomość tego, że Kościół nie może funkcjonować opierając sie tylko na mężczyznach. Dlatego też mianował, od czasu swojego wyboru, kobiety na różne stanowiska w Kurii.

I tak w zeszłym roku Francesca Di Giovanni stała się podsekretarzem w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej w sekcji ds. relacji z państwami., czyli, de facto, ministrem spraw zagranicznych Watykanu. Dodatkowo,  po porażce pierwszej komisji badającej temat możliwego diakonatu dla kobiet, papież powołał następną, w kwietniu 2020, co wskazywałoby na to, że oczekuje postępów w tej dziedzinie.

Biskup Rzymu pragnie, by chętniej przyznawano posługę świeckim wiernym, mężczyznom i kobietom, w zależności od potrzeb poszczególnych kościołów. Lektorat i akolitat są w sumie tylko etapami w tym długim i złożonym procesie. W liście do kardynała Ferrera Ladarii, papież cytuje Synod dla Amazonii (2019) który stwierdzał w swym podsumowaniu że „pilne jest promowanie i udzielanie praw do posługi zarówno kobietom jak i mężczyznom”.

Posługi te należy niejako przemyśleć od nowa i Franciszek wierzy w to, że biskupi pochwycą tę okazję do uznania lektorek i akolitek tak, co da Kościołowi szansę na dalszy rozwój.

Otwarta furtka

Przypomnijmy, że wierni świeccy mogą już teraz –i to bez względu na płęć - wypełniać pewne zadania w wielu dziedzinach życia kościelnego jako „nadzwyczajni ministrowie”. Oczywiście, muszą zaistnieć wyjątkowe okoliczności, muszą oni zostać wysłani przez biskupa diecezjalnego, być dobrze przygotowani(i godnie opłacani).

Osoba świecka, mężczyzna lub kobieta, może chrzcić, wygłaszać kazania, katechizować, prowadzić liturgiczne modlitwy (na przykład za zmarłych na pogrzebach) a nawet odprawiać mszę jeśli zabraknie księdza. Jest więc całkiem logiczne, że w niektórych miejscach, świeccy wierni są powoływani do pełnienia tej służby tylko na jakiś czas, odpowiadając na lokalne potrzeby. Nie można, według Franciszka, kobiet z tej działaności wykluczyć.

Dostęp kobiet do lektoratu i akolitatu jest więc częścią walki papieża Franciszka z klerykalizmem. Jej celem jest przyzwyczajenie wiernych do widoku posługujących kobiet...  Postanowienie ma wymiar raczej symboliczny lecz nie jest bez znaczenia dla zmiany mentalności której pragnie argentyński papież. Chodzi o zmianę sposobu myślenia. Furtka została otwarta.

Wraz z tą decyzją powraca debata na temat możliwości święcenia kapłąńskich dla kobiet.Chce tego między innymi Anne Soupa, teolożka i współzałożycielka Komitetu Spódnicy i kolektywu „Apostołki”. To temat który, mimo stanowczej postawy Jana Pawła II, nigdy tak naprawdę nie wygasł.

Tymi małymi, niepozornymi krokami Franciszek daje dowód swojej odwagi idąc na wojnę z porządkiem patriarchalnym panującym  we wciąż nazbyt mizoginistycznym Kościele. Nie jest przypadkiem, że tradycjonaliści i konserwatyści w jego łonie oburzyli się na wiadomość o kobietach mogących być lektorkami i akolitami. Walka będzie długa i nie jest pewne, czy następca Franciszka będzie ją kontynuował.

Tłumaczył Bazyli Chara

Autor: 
Gino Hoel
Źródło: 

slate.fr

Polub Plportal.pl:

Reklama