KOMBINUJĄCA RODZINKA EMILEWICZÓW ZAŁATWIŁA SOBIE LICENCJE ZAWODOWYCH NARCIARZY

Reklama

sob., 01/16/2021 - 11:20 -- zzz

Na początku stycznia synowie Jadwigi Emilewicz wzięli udział w zgrupowaniu narciarskim chociaż nie mieli wtedy ważnych licencji zawodowych. Posłance wytknięto łamanie rządowych obostrzeń nałożonych w związku z pandemią. Zdaniem ekspertów od wizerunku i marketingu politycznego ta sytuacja nie jest wizerunkowo groźna dla obozu rządzącego i nie ma takiego wydźwięku jak wizyta Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu podczas wiosennego lockdownu. - To może budzić kontrowersje, ale nie doszło tu do rażących nadużyć - ocenia Michał Raszka z Grupy PRC Holding.

W artykule opublikowanym na TVN24.pl w środę rano Grzegorz Łakomski opisał, że był świadkiem, jak 5 stycznia na niewielkim stoku w miejscowości Suche w powiecie tatrzańskim trenowali zawodnicy zakopiańskiej szkółki narciarskiej Bartłomieja Ptaka. Wśród nich było trzech synów posłanki PiS Jadwigi Emilewicz, w przeszłości wicepremier, minister rozwoju oraz minister przedsiębiorczości i technologii. Przywieźli ich samochodem posłanka i mąż, przy tekście zamieszczono pokazujące to wideo.
 

Według obostrzeń obowiązujących od 28 grudnia ze stoków narciarskich mogą korzystać tylko zawodowi sportowcy, w przypadku narciarstwa osoby z licencją Polskiego Związku Narciarskiego. Tymczasem reporter TVN24.pl ustalił, że synowie Jadwigi Emilewicz na liście licencjonowanych zawodników pojawili się dopiero 7 stycznia, kiedy o sprawę spytał już byłą wicepremier. - Sprawdzam to kilkukrotnie w poniedziałek, 4 stycznia i we wtorek, 5 stycznia. Po wpisaniu nazwiska nie wyświetla się żaden wynik, co oznacza, że żaden z synów Jadwigi Emilewicz jeszcze tydzień temu nie miał aktualnej licencji PZN - zaznaczył Łakomski.

Emilewicz przekazała dziennikarzowi pismo Warszawskiego Okręgowego Związku Narciarskiego z 23 grudnia, w którym jej synowie są na liście zawodników, którzy od 3 do 10 stycznia będą uczestniczyli w zgrupowaniu na soku w Suchem. WOZN nie zweryfikował, czy synowie byłej wicepremier mieli wtedy licencje zawodowe. Szefowa związku przyznała, że zna Emilewicz, ponieważ ich dzieci wspólnie trenują narciarstwo. Z kolei w drukowanym wykazie osób uprawnionych do korzystania ze stoku w Suchem dopisano odręcznie nazwisko byłej wicepremier.

Jadwiga Emilewicz: synowie mają licencje

W środę rano Jadwiga Emilewicz zamieściła na Facebooku oświadczenie, w którym zebrała wyjaśnienia przekazane wcześniej dziennikarzowi TVN24.pl. Poinformowała, że jej synowie od 6. roku życia są członkami klubów narciarskich i uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach.

- Co roku przygotowania do zawodów oraz treningi z krakowskimi klubami odbywały się od ostatnich weekendów listopada do marca. Dzieci wyjeżdżały wcześnie rano w soboty i wracały po zamknięciu stoków. Trenowały w Suchem, na Rusińskim Wierchu, w Czarnej Górze czy Jurgowie. Brały udział w zawodach organizowanych przez MOZN (Małopolski Okręgowy Związek Narciarski) w styczniu 2015 w Lubomierzu oraz w lutym 2016 w Suchem. Dodatkowo podczas sezonów uczestniczyli w zawodach narciarskich organizowanych dla klubu Slalom przez licencjonowany przez PZN krakowski klub Lider. Po przeprowadzce do Warszawy wszyscy synowie stali się członkami WTS Deski, gdzie kontynuują trenowanie narciarstwa alpejskiego - opisała. Podkreśliła, że wszyscy jej synowie są mają status zawodowych narciarzy.
 

Wyjaśniła, że wzięli udział w zgrupowaniu w Suchem, ponieważ ich klub w br. nie zorganizował własnego zgrupowania. - Jadwiga Emilewicz zapewniła, że w czasie pobytu na zgrupowaniu jej rodzina nie naruszyła zarówno zamknięcia stoków dla amatorskich narciarzy, jak i zakazu korzystania z usług hotelowych. - W Suchem mieszkaliśmy u rodziny, do której od lat jeździmy. Ciocia po śmierci męża 7 lat temu nie wynajmuje pokoi. Przyjmuje tylko rodzinę - opisała.

 

 

Kaczyński na cmentarzu, bo mój ból jest większy niż Twój

Przypomnijmy, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia podczas wiosennego lockdownu. Wówczas jednym z pandemicznych obostrzeń był zakaz odwiedzania cmentarzy w okresie tuż przed świętami wielkanocnymi. Tymczasem media obiegły zdjęcia ukazujące Jarosława Kaczyńskiego wjeżdżającego w obstawie kilku limuzyn na cmentarz powązkowski w Warszawie. Prezes PiS odwiedził też wtedy kilka innych nekropolii, na których pochowano ofiary katastrofy smoleńskiej.

Jarosław Kaczyński na zamkniętym cmentarzu w 10. rocznicę katastrofy  smoleńskiej. Adam Lipiński o zachowaniu prezesa PiS

 

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

wm

Polub Plportal.pl:

Reklama