Z pamiętnika młodej nauczycielki – część 6

Reklama

pon., 11/23/2020 - 12:26 -- MagdalenaL

Jedną z najważniejszych cech, jakie musi posiadać współczesny pracownik, jest odporność na pojawiające się trudności i problemy. Pandemia koronawirusa to czas pełen dodatkowych napięć w pracy i poza nią. Ten trudny czas obnażył, jak słaba i krucha jest kondycja psychiczna polskich nauczycieli.

We wrześniu Internet obiegła informacja, że wielu nauczycieli poszło na wcześniejsze emerytury (tzw. świadczenie kompensacyjne) i na roczne urlopy dla poratowania zdrowia. Jak podaje Gazeta Wyborcza, w samej Małopolsce do szkół nie wróciło po wakacjach ponad 1000 pracowników szkół. Ci, którzy zostali w szkole, mierzą się na co dzień ze stresem, jaki potęguje stan epidemii – najpierw obarczeni dużym ryzykiem zarażenia się w szkole, teraz trudnościami w nauczaniu zdalnym.

Według Marcusa Buckinghama, światowej sławy specjalisty od psychometrii (nauki zajmującej się pomiarem cech psychicznych człowieka), kluczowa dla odporności w miejscu pracy jest relacja z „liderami” i „liderami liderów”. W przypadku szkoły „liderzy” to dyrekcja, a „liderzy liderów” to władze MEN. Odporny psychicznie pracownik okazuje przełożonym szacunek i zaufanie. Oczywiście, ta relacja musi być wzajemna, aby dała pożądany efekt. Jak to wygląda w oświacie?

„Liderzy liderów”, czyli władze oświatowe od lat ignorują głos nauczycieli w sprawie reform oświaty. Zamiast słuchać praktyków i z nimi współpracować, fundują społeczeństwu kolejne rewolucje. Ministerki Platformy Obywatelskiej – Katarzyna Hall i Krystyna Szumilas – nieudolnie przepychały projekt posłania sześciolatków do szkół, mimo olbrzymiego sprzeciwu rodziców. To jednak nic w porównaniu z huraganem, jaki przeszedł przez szkolnictwo w czasie rządów PiS-u i urzędowania ministerki Anny Zalewskiej. Wystarczy wspomnieć gigantyczny chaos związany z obecnością podwójnego rocznika uczniów w szkołach średnich. Kolejny pisowski minister, Dariusz Piontkowski publicznie poniżał nauczycieli przy okazji wprowadzenia edukacji zdalnej, sugerując że „potrafią tylko strajkować i ubiegać się o wyższe wynagrodzenie”. Największą obrazą dla całego zresztą społeczeństwa jest jednak obsadzenie Przemysława Czarnka w roli ministra edukacji i nauki. Polityk plujący na fundamentalne prawa człowieka został w tym roku przełożonym profesorów i nauczycieli. I jak tu być odpornym w szkole?

Autor: 
Maria Zaborowska
Polub Plportal.pl:

Reklama