Wołomin: manipulacja TVP i ustawiona prowokacja zwolenników cierpienia kobiet

Reklama

śr., 10/28/2020 - 20:36 -- MagdalenaL

Podbiegła do nas grupa około pięciu osób i krzyknęli: „obrońcy krzyża”. Wyciągnęli pałki teleskopowe i zaczęli nas bić – relacjonował w rozmowie przedstawicielami rządowej telewizji mężczyzna który podczas protestów w Wołominie stanął w obronie pomnika Jana Pawła II.

Co tam się wydarzyło? znajomi z Wołomina twierdzą, że to była ustawka. Czy tych ustawek było więcej?  Wszystko wskazuje na to, że tak. Co nie oznacza ,że  nie zabrakło chuligańskiego jednego czy drugiego występku i po stronie protestujących.

We wtorkowy wieczór w centrum Wołomina miał miejsce protest środowisk proaborcyjnych w związku z brutalną decyzją Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą aborcji eugenicznej. Podobnie jak w wielu miastach Polski, na ulice wyszli ludzie, którzy chcą walczyć o wolność i godność. Decyzja TK jest na tyle kontrowersyjna, że nie sposób dziwić się tysięcznym, a nawet milionowym tłumom osób, które chcą wyrazić swoje niezadowolenie w bardziej lub mniej odważny sposób.

W obronie pomnika i kościoła

Protest w Wołominie miał miejsce na placu 3 Maja, gdzie stoi pomnik świętego Jana Pawła II. Na miejscu zebrało się ponad kilkuset demonstrantów. Na placu zebrali się również przedstawiciele środowisk katolickich, którzy otoczyli kordonem pomnik polskiego papieża, by nie dopuścić do jego zniszczenia przez demonstrantów. Od kilku dni, w ferworze emocji niektóre grupy demonstrantów dopuszczają się dewastacji pomników - symboli chrześcijaństwa i kultury narodowej. Złość i oburzenie w społeczeństwie jest na tyle duże, że uczestnicy wyrażają swoje niezadowolenie wstawiając wulgarne napisy na murach kościołów i pomników religijnych, w tym - św. Jana Pawła II.

Sytacja mająca miejsce w Wołominie stała się jednak ogromną "pożerką" dla telewizji rządowej, która poraz kolejny manipuluje informacjami i stara się przedstawić przejaskrawione dane. Co jest ich celem? Trudno powiedzieć. Możemy się domyślać, że media rządowe działają zgodnie z zasadą: "najlepszą obroną jest atak". Chcąc zasłonić swoje liczne kłamstwa, obłudę i grzechy - nie pierwszy raz celują propagandę w stronę swoich przeciwników.

Rządowy portal tvpinfo rozmawiał z uczestnikiem tego wydarzenia, który stanął w obronie pomnika. Mężczyzna, który nie chce podawać swojego nazwiska, obawia się o swoje zdrowie; został – jak relacjonuje – brutalnie zaatakowany. 

Tak, dobrze przeczytaliście. Brutalnie zaatakowany. Można się zatem spodziewać, że obrońcy wywodzący się z prawicowych środowisk katolickich nie mogli liczyć na przewagę liczebną, kiedy to "rozwścieczony tłum" demonstrantów dokonał BRUTALNEGO ATAKU.

– Dostaliśmy wiadomość, że około godz. 18 ma się rozpocząć protest i że może dojść do prób zniszczenia pomnika papieża – relacjonuje telewizji rządowej mężczyzna. Wskazuje, że wraz z grupą kilkudziesięciu osób stanęli wokół monumentu i zaczęli odmawiać różaniec.

Grupa kilkudziesięciu osób stanęła wokół pomnika papieża. A zatem nie są to małe liczby. Pomnik niemal z każdej perspektywy musiał być solidnie zabezpieczony 

– Protestujący przeszli dookoła pomnika i chcieli się do niego dostać – dodaje. To im się nie udało.

Trudno się dziwić, że demonstranci odnieśli tutaj porażkę. W końcu "grupa kilkudziesięciu obrońców" okazała się na tyle dzielna i liczna, że jakiekolwiek działania protestujących nie mogły się powieść.

– Staliśmy i nie pozwoliliśmy na to. Zaczęły się wyzwiska i groźby karalne, wulgarne słowa. Po krótkiej chwili się uspokoiło. Poszliśmy pod pobliski kościół sprawdzić, czy nikt nie próbuje zdewastować świątyni – mówi telewizji rządowej mężczyzna

Pod kościołem rzekomo "nie działo się nic niepokojącego", więc mężczyzna z grupą kilku osób wrócił pod pomnik papieża. Po kilkunastu minutach z powrotem poszli pod kościół.

"Brutalna i nieunikniona" napaść

W tym momencie zaczyna się najbardziej absurdalna część informacji przesłanej przez rządowe media. Istne barbarzyństwo ze strony demonstrantów. Atak, którego nie dało się uniknąć, ponieważ siły liczebne, jak zaraz się okaże - były zatrważająco ogromne.

Wtedy doszło do ataku. – Podbiegła do nas grupa około pięciu osób (!!!) i krzyknęli „obrońcy krzyża!”. Wyciągnęli pałki teleskopowe i zaczęli nas bić – relacjonuje poszkodowany mężczyzna.

Grupa pięciu osób demonstrujących zdominowała kilkudziesięciu obrońców, którzy jeszcze kilka minut wcześniej dzielnie bronili pomnika, nie dając tym samym za wygraną. Musieli to być istni wojownicy, prawdziwi rewolucjoniści, którzy w swojej sile PIĘCIU (5) ludzi doprowadzili do bestialskiej napaści.  

Jak mówił reżimowej telewizji mężczyczyzna, został zraniony w głowę, dostał kilkanaście uderzeń pałką. – Dwoje ludzi, którzy ze mną byli, dostawali pałkami, ale nie mają takich obrażeń jak ja – opowiada. Zdołał uciec oprawcom. – Udało mi się wyrwać, trzymali mnie za kaptur – dodaje,

Nie sposób opisać tej "tragedii", która wydarzyła się w Wołominie. Pięciu śmiałków zbiło obrońców Krzyża, którzy tym razem okazali się zupełnie bezradni. Całe szczęście, że zdołali uciec.
"Natychmiastowa" interwencja policji

W ostatnim fragmencie swojego artykułu przedstawiciele rządowych mediów informują o działaniach policji.

Po dłuższym czasie został wypisany ze szpitala. Jak opowiada, pojechał na komendę w Wołominie i chciał złożyć zawiadomienie.
– Ale było około północy, powiedziano mi, żebym przyszedł jutro – mówi. Mężczyzna w środę w południe złożył zawiadomienie.

 

Działanie jak najbardziej zrozumiałem. W końcu z niektórymi sprawami "wypada się przespać", by odnaleźć ich drugie dno.

Na koniec nasz rozmówca rządowych mediów zaznacza, że oprawcy byli ubrani na czarno i mieli maski, więc ich nie rozpoznał. – Podejrzewam, że to osoby, które brały udział w proteście – mówi.

Poszkodowany mężczyzna PODEJRZEWAŁ, że jego napastnicy byli uczestnikami protestu. Nie miał on zatem pewności, że ci ludzie związani byli z marszem w obronie życia kobiet. Mogli być to zwykli wandale. Ale co z tego? Telewizja pod kontrolą Prawa i Sprawiedliwości najwidoczniej nie rozróżnia podejrzeń od faktów. Przecież to żaden problem.

Liczy się tylko to, aby tworzyć kolejne przejaskrawione bajeczki, mające na celu wyprać mózg licznej grupie nieświadomych Polaków.

 

Autor: 
Redakcja
Polub Plportal.pl:

Reklama