Koronawirus pogrąża 150 milionów dzieci w biedzie

Reklama

śr., 09/23/2020 - 16:44 -- MagdalenaL

Rodziny, które miały wkrótce uciec od biedy, wracają do niej - mówi organizacja charytatywna dla dzieci UNICEF. Efekty są często widoczne dopiero później. Mapa świata pokazuje w sposób najbardziej imponujący, co pandemia koronawirusa oznacza dla dzieci. Można go znaleźć na stronie internetowej UNESCO. Wszystkie kraje, w których szkoły zostały zamknięte z powodu wirusa, są zaznaczone kolorem jasnofioletowym - zwiedzający może zobaczyć kolejność chronologiczną. Dosłownie połowa świata pojawia się w tym kolorze przez kilka miesięcy.

W samej tylko Kenii Wschodniej Afryki dotkniętych jest 18 milionów dzieci i młodzieży, z czego 150 000 mieszka w obozach dla uchodźców. Według organizacji edukacyjnej ONZ, tylko 8 z 42 badanych krajów subsaharyjskich ponownie oferuje nauczanie bezpośrednie. W 6 innych krajach prowadzone są zajęcia tylko w poszczególnych klasach.

Uczniowie bez elektryczności

Podobnie jak w krajach zachodnich, również w kilku biedniejszych krajach powstają jednostki do nauki na odległość - rozpowszechniane przez Internet, ale również przez stacje radiowe i telewizyjne. Ale wiele osób może sobie pozwolić na bardzo ograniczoną stawkę w Internecie, nie wspominając już o notebookach. Wielu uczniów w ogóle nie jest podłączonych do sieci elektrycznej. W Kenii tylko trzy czwarte wszystkich gospodarstw domowych ma elektryczność. Pogłębia to również kontrast między miastem a wsią: dzieci żyjące w tradycyjnych społecznościach będą później musiały konkurować z dziećmi z obszarów metropolitalnych, które posiadają materiały dydaktyczne, elektryczność i światło.

Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci szacuje, że pandemia pogrążyła dodatkowe 150 milionów dzieci w ubóstwie. Łącznie 1,2 miliarda dziewcząt i chłopców dotknęły w ten sposób niepewne warunki życia. A w najbliższych miesiącach prawdopodobnie dodamy jeszcze wiele innych, mówi dyrektor wykonawcza UNICEF-u Henrietta Fore. "Najbardziej niepokojące jest to, że jesteśmy bliżej początku kryzysu niż jego końca".

"Największy globalny kryzys edukacyjny"

Wiele rodzin, które właśnie miały zamiar zarobić wyższe dochody, po raz kolejny popadło w ubóstwo, gdy wirus został opanowany. Zamknięte musiały zostać nie tylko szkoły, ale również przedsiębiorstwa i instytucje publiczne; granice zostały zamknięte. Miliony ludzi straciło pracę. Gospodarki krajowe poniosły poważne szkody.

Według UNICEF-u dzieci są jednak szczególnie dotknięte: dla nich nie chodzi tylko o dostęp do opieki zdrowotnej i urządzeń sanitarnych, sytuację higieniczną oraz dostawy żywności i wody pitnej - innymi słowy, rzeczy, które mają bezpośredni wpływ. Ponadto, niezbędna jest kluczowa inwestycja w przyszłość: edukacja. „Ta pandemia spowodowała już największy globalny kryzys edukacyjny w historii" - mówi Janti Soeripto, szefowa organizacji Save the Children. Dzieci, które stracą, są bardziej narażone na przymusową pracę dzieci lub wczesne małżeństwo i "uwięzione na lata w błędnym kole ubóstwa".

 

Brak gorącego posiłku

Pełen zakres tego będzie widoczny dopiero później, gdy to pokolenie będzie szukało możliwości studiowania i kariery zawodowej. Jednakże, konsekwencja utraty lekcji jest już widoczna w krajach biedniejszych. " Wiele dzieci otrzymywało codziennie w szkole ciepły posiłek" - mówi Rachel Esther, nauczycielka w Kenii. Brakowało go teraz w menu. "Większość rodziców nie może sobie pozwolić na trzy posiłki dla swojej rodziny”.

Autor: 
Elżbieta Słowińska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama