Mumia w opuszczonej chacie

Reklama

śr., 08/12/2020 - 16:43 -- MagdalenaL

Znaleziono go leżącego na plecach, w takiej pozycji przez 5 lat znajdowały się zwłoki mężczyzny w zrujnowanej chatce w północnej Norwegii.

Niedziela 26 kwietnia 2020 roku to piękny wiosenny dzień w miejscowości Fauske. Rolf Johansen, jego żona, syn i synowa przygotowują się do wyjazdu do domku położonego tuż nad morzem, przy rezerwacie Ytre Klungset, kilka kilometrów na zachód od centrum Fauske. Mężczyzna odziedziczył tę chatkę ( w Norwegii zwaną hyttą) po teściowej w 2010 roku. Mimo położenia domku- niedaleko najbardziej ruchliwej drogi północnej Norwegii, lasy i zarośla sprawiają, że nad fiordem panuje cisza i spokój. Tego wiosennego dnia posprzątają po zimie. Zegar właśnie wybił 12. To syn Rolfa, jako pierwszy widzi okno w sąsiedniej chacie. Jest otwarte. Kwieciste zasłony trzepoczą na wietrze, w chatce oddalonej o jakieś 15-20 metrów. Powstała tuż po wojnie, jednak od dziesięcioleci popada w ruinę i nikt nie wie, kto jest jej właścicielem, a okoliczni posiadacze chatek woleliby, aby ta została wyburzona, zanim sama się rozpadnie.

Matka i syn podchodzą bliżej i widzą, że frontowe drzwi zostały częściowo wyważone. Czysta ciekawość sprawia, że zaglądają do środka. Aż podskakują z wrażenia na widok nieruchomej postaci leżącej na podłodze. Matka Mariann myśli, że to lalka, jednak syn ma wątpliwości i woła ojca. Rolf przychodzi, otwiera gwałtownie drzwi, zagląda do środka i w półmroku dostrzega postać. Nie ma wątpliwości, że to człowiek i to wyraźnie martwy. Ojciec zamyka ostrożnie drzwi i dzwoni na policję. Z perspektywy czasu trudno zapamiętać szczegóły. 

  • Mężczyzna leżał na plecach, ale ramiona miał z boku. Z lekko skrzyżowanymi nogami. Miał dużą brodę. Ale w pamięci został mi jeden obraz, twarz mężczyzny. Była szara, całkowicie wysuszona, jak mumia.- relacjonuje Rolf.

Wkrótce na miejsce zdarzenia przybywa patrol policji, następnie karetka pogotowia, a chatka oznaczona jest taśmami mówiącymi, że to miejsce zbrodni.

Kim on jest?

Kiedy przychodzi telefon od Rolfa Johansena, w okolicy są obecnie dwie zaginione osoby. Jedną z nich jest holenderski ekspert ds. Bezpieczeństwa Arjen Kamphuis (47 lat), który w tajemniczy sposób zaginął w sierpniu 2018 roku. Rok po zaginięciu policja stwierdziła, że prawdopodobnie zginął na jeziorze, gdzie lubił wiosłować. Jego ciała nadal nie odnaleziono.

Drugą zaginioną osobą jest 81- letni Jan Hendrik Schaay z Fauske, który nigdy nie wrócił z joggingu w 2015 roku. Jednak szeryf dość szybko dochodzi do wniosku, że to raczej nie ten mężczyzna. Ciało nosi piętno śmierci od wielu lat. I również wyglądem nie pasuje do starszego mężczyzny.

Do chatki zostaje wysłany lekarz, chociaż nikt nie ma wątpliwości, że mężczyzna nie żyje, lekarz musi stwierdzić zgon i sporządzić zawiadomienie o śmierci, wtedy policja może zacząć wstępne dochodzenia na miejscu zdarzenia. Wewnątrz chaty panuje bałagan. Pomiędzy starymi meblami piętrzą się stosy śmieci i innego złomu, przez co policja może ustalić, że chatka nosi znamiona kogoś, kto przebywał tu przez jakiś czas. Znajdują resztki żywności i puste opakowania, między innymi kartonu po napoju z datą ważności do 2015 roku. Znalezisko jest pierwszą wskazówką, kiedy mężczyzna przebywał w domku.

 Ale kim on jest? Skąd przybył i dlaczego umarł?

Kiedy szeryf Ronne Borge opowiada o zwłokach w mediach, opisuje ciało, jako zmumifikowane i całkowicie wyschnięte.

  • To wyraźnie ludzkie ciało, ale wygląda jak szkielet z naciągniętą skórą. Tylko włosy i broda są w nienaruszonym stanie. - mówi szeryf.

Jest późne popołudnie, kiedy technik sądowy przychodzi z walizką i aparatem, i zaczyna dokumentować makabryczne znalezisko. Na zewnątrz chatki świeci wiosenne słońce, a ptaki głośno świergotają. W chatce, policja pracuje w półmroku, zwłoki ubrane są w turkus, ale bez butów na nogach. W czarnym plecaku leżącym obok jest kilka ubrań, przybory toaletowe, radio i latarka. W portfelu znajduje się niemiecki dowód osobisty ważny do 2017 roku. Według informacji mężczyzna urodził się w 1969 roku, ma 178 centymetrów wzrostu i brązowe włosy, posiada również kartę bankową wydaną przez niemiecki bank oraz banknoty w euro i rumuńskiej walucie. Nie znaleziono jednak telefonu komórkowego. Nie można ustalić, czy zdjęcie z dowodu osobistego jest identyczne z martwym mężczyzną z chatki. W plecaku policja znajduje kilka map, zarówno północnej Norwegii, jak i Szwecji. Na mapach oznaczone były trasy i nazwy miejsc, a na osobnej kartce wypisana była lista festiwali w północnej Norwegii latem i jesienią 2015 roku. Na jednej z nich wyraźnie zaznaczono kilka miejsc w miejscowości Narvik. Czy to tam szedł mężczyzna? A może stamtąd przybył?

Przedmioty są fotografowane i umieszczane w plastikowych workach, po czym rozpoczyna się praca polegająca na wyciągnięciu zmarłego z chatki. Aby nie zniszczyć w żaden sposób ciała, zmarły jest delikatnie unoszony, następnie umieszcza się go w białej torbie na zwłoki, która jest podpisana “policyjna sprawa”. Ramiona mężczyzny tak zesztywniały, że jest problem z zapięciem worka. W międzyczasie na miejsce przyjeżdża agent pogrzebowy, który ostrożnie umieszcza torbę z ciałem w samochodzie. Następnie udaje się do Bodø i piwnic szpitala Nordland, gdzie Borge i jego współpracownicy rozpoczynają poszukiwania dotyczące tożsamości mężczyzny. Jeżeli dokumenty tożsamości należą do zmarłego mężczyzny, oznacza to, że nie jest Norwegiem. Szybkie wyszukiwanie pozwala dowiedzieć się, że nie zostało zgłoszone jego zaginięcie w Norwegii. Na komputerze znajduje się międzynarodowy formularz rejestracyjny zwany “post mortem”. Wszystkie istotne informacje zostają wypełnione. Imię, wiek, wzrost, kolor włosów, ubranie, ewentualne blizny, tatuaże, biżuteria itp. Następnie formularz wysyłany jest do Kripos (krajowego wywiadu kryminalnego), który sprawdza informacje z Interpolem.

Co się stało?

Jest wiele pytań, na które policja jeszcze nie zna odpowiedzi. Szeryf Borge najbardziej obawia się, że to sprawa o morderstwo, dlatego, że morderca będzie miał pięcioletnią przewagę.

  • We wszystkich śledztwach w sprawie morderstwa decydującym czynnikiem jest czas. Im wcześniej zaczniemy, tym lepszy wynik jesteśmy w stanie uzyskać. - mówi Borge.

Policja zwróciła się do mediów, aby pomogły zebrać świadków. Może ktoś w okolicy Fauske coś wie? Kto mógł widzieć mężczyznę przed śmiercią?

Znalezienie zmumifikowanego ciała w zrujnowanej chatce jest nagłaśniane przez wszystkie media w kraju. Już tego samego wieczora, z policją kontaktują się dwaj właściciele domków w okolicy. Świadkowie relacjonują, że widzieli mężczyznę z brodą we wrześniowy wieczór 2015 roku i kilkakrotnie przechadzał się wzdłuż brzegu jeziora. To było 5 lat temu.

Czy to możliwe, że leżał tam 5 lat i nikt go nie znalazł? W przypadku zgonów “nienaturalnych”, czyli takich w których istnieje podejrzenie zabójstwa, samobójstwa lub wypadku, zwłoki poddaje się sekcji w celu ustalenia przyczyny śmierci i tożsamości. Nie możemy zakładać, że dokumenty znalezione przy ciele należały do mężczyzny.

Po nocy spędzonej w piwnicy szpitala w Bodø, zwłoki umieszczane są na stole autopsyjnym. Pod jedną ze ścian stoi wózek z odpowiednimi narzędziami, za pomocą których przeprowadza się rocznie około 200 sekcji zwłok. Około 140 z nich dotyczy spraw zgłaszanych przez policję lub sąd, około 15 dotyczy identyfikacji osób, które zginęły w pożarach lub od dawna nie żyją. Autopsję w tym szpitalu przeprowadza jeden z najbardziej doświadczonych patologów w kraju- Lars Uhlin-Hansen. To właśnie on pomagał przy identyfikacji młodych ludzi, którzy zginęli na Utøya. Brał też udział w żmudnych pracach identyfikacyjnych w Tajlandii po tsunami, jednak nawet po 20 latach pracy nigdy wcześniej nie pracował ze zmumifikowanymi zwłokami.

  • Ciało można porównać z mumią, którą możemy zobaczyć w muzeum. - mówi patolog.

Ciało jest prawie bezwonne, normalnie czuć silny i nieprzyjemny zapach zwłok. Dzieje się tak, ponieważ naturalny proces rozkładu ciała został zatrzymany. Zamiast gnić, następuje wysuszenie tkanek miękkich. Według patologa najbardziej logicznym wytłumaczeniem jest w tym przypadku zimno. Tempo gnicia ciała zależy w dużej mierze od temperatury ciała, w temperaturze 0 stopni zwłoki mogą leżeć przez kilka tygodni bez znacznych oznak gnicia, w temperaturze poniżej zera, ten proces może utrzymywać się jeszcze dłużej. O tej porze roku, kiedy mężczyzna zmarł, nie było much, a w kolejnym roku organizm był tak odwodniony, że muchy nie mogły wniknąć w skórę. Kiedy martwe ciało jest nierozpoznawalne są trzy metody, których można użyć, aby dowiedzieć się kim jest. Jest to profil DNA, badania dentystyczne i odciski palców.

Dwaj naukowcy zajmujący się medycyną sądową badają wysuszoną rękę mężczyzny, jest skamieniała z wyciągniętymi palcami. Dla badaczy jest to coś zupełnie nowego, bo nigdy wcześniej nie mieli okazji pracować z ciałem w takim stanie. Czy uda im się zabezpieczyć nadający się do użytku palec? Często stosowaną metodą jest uniesienie skóry palca wskazującego osoby martwej i nałożenie go na swój palec, następnie wykonanie odcisku. Jednak w tym przypadku jest to niemożliwe. Dlatego podejmowane są próby zrobienia odlewu z czubka palca przy użyciu elastycznego materiału silikonowego. Skóra mężczyzny jest cienka jak pergamin. Jednak wygląda na to, że kilka punktów na palcu jest nienaruszona, delikatnie można przyłożyć silikon. Na rzucie widoczne są małe okręgi i łuki, to daje nadzieję na zidentyfikowanie mężczyzny. Odcisk palca wprowadzany jest do bazy danych Interpolu, dzięki temu nie trzeba przeprowadzać analizy DNA, ani badań dentystycznych. Zostaje pytanie, czym spowodowana była śmierć mężczyzny. Głowa jest nienaruszona, a skóra dobrze zachowana bez śladów po ranach kłutych, bądź postrzałowych. Ciężkie zadanie stoi przed patologiem, ponieważ z narządów mężczyzny prawie nic nie zostało, ani krew, ani mocz. Jeden z naukowców może stwierdzić, że śmierć była w 100 procentach naturalna, ale nie można wykluczyć tego, że zginął gwałtownie.

Dlaczego był w domku?

Tego samego popołudnia do skrzynki odbiorczej szeryfa Borge w Fauske trafia wstępny raport z sekcji zwłok. Podekscytowany szeryf zaczyna czytać, niedługo potem wzdycha z ulgą, gdyż policja ma teraz wskazówkę do tożsamości mężczyzny. Dwaj świadkowie, którzy spotkali mężczyznę zapytali go o nazwisko, ponieważ byli czujni po serii włamań w okolicy dwa lata wcześniej. Świadkowie zgłosili nazwisko policji, okazało się, że mężczyzna zarejestrowany był w Niemczech, ale był obywatelem Rumunii. Data urodzenia była zgodna z tą w dowodzie osobistym. Kripos informuje rodzinę zmarłego w Rumunii, brat i siostra ofiary mówią, że nie widzieli brata od 5 lat. W tej chwili mężczyzna zostaje ostatecznie zidentyfikowany, a śledztwo przechodzi w nową fazę, ponieważ nadal istnieją luki w tej historii. Policjanci chcą przetransportować ciało do Rumunii, do rodziny, jednak zostają zatrzymani, ponieważ według norweskiej ustawy to krewni zmarłego ponoszą koszty transportu zwłok do swojego kraju. Niestety te formalności sprawiają, że mężczyzna zostaje poddany kremacji w Tromsø, a urna zostaje przekazana do Fauske, gdzie mężczyzna zostanie pochowany w najbliższej przyszłości. 

Nigdy nie dostaniemy wszystkich odpowiedzi

Jest już 20 maja, minął prawie miesiąc od znalezienia zmumifikowanych zwłok w zrujnowanej chatce. Dzisiaj szeryf znowu pojawia się w chatce wraz z dwoma policjantami, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia pierwsi w celu usunięcia taśm policyjnych. Chata nie jest już uznawana za miejsce możliwego morderstwa. Kiedy otwierają drzwi od domku, do ich nozdrzy dociera zgniły zapach.

Szeryf jest przekonany, że nigdy nie uzyska odpowiedzi na nurtujące go pytania, co mężczyzna robił w tym domku i dlaczego tam zakończył swoje życie. Policja wie, że spędził w Norwegii około miesiąca. Jednak ciągle pojawiają się nowe elementy układanki. Nowy świadek właśnie zgłosił się na policję. Mówi, że rozmawiał z ofiarą pod koniec września po niemiecku, zapytany co robi w okolicy, odpowiedział, że był w Narviku, w drodze do Bodø autobusem, ale wysadzono go, gdyż miał problemy z biletem elektronicznym. Planowo miał lecieć z Bodø do Oslo, a stamtąd do Niemiec. Jednak mężczyzna zamiast wymienić euro na korony norweskie i pojechać kolejnym autobusem, idzie wzdłuż drogi nr 80 w stronę Bodø. Może był zmęczony, zobaczył w oddali zrujnowaną chatkę, może szukał schronienia na noc lub dłuższy czas. Prawdopodobnie nie planował swoich ostatnich dni życia w takiej scenerii.

Ostateczny raport nie jest w stanie określić przyczyny, ani czasu zgonu, bardzo możliwe, że zamarzł na śmierć. Pomiary z Instytutu Meteorologicznego wskazują, że jesienią 2015 roku w okolicy Fauske było  zimno, mężczyzna mógł się źle poczuć i upaść. Borge uspokaja się faktem, że miejsce zbrodni wyglądało spokojnie, bez widocznych śladów udziału osób trzecich. Prawdopodobnie konieczne będzie zamknięcie sprawy bez uzyskania ostatecznej odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania. Szeryf jest jednak zadowolony z poznania tożsamości mężczyzny. 

Mężczyzna miał 46 lat, gdy zmarł, teraz miałby 51. Szeryf nie wie, w jakich stosunkach żył mężczyzna z rodzeństwem. To, że nie chcą z powrotem ciała może wynikać z kilku powodów, takich jak finanse, albo brak bliższych relacji lub inne nieznane. Latem mężczyzna zostanie pochowany w Fauske, a jeżeli rodzina lub rodzeństwo będzie chciało odwiedzić jego grób, dostaną wszystkie informacje im to umożliwiające.

Mam nadzieję, że chatka została zburzona

Dla rodziny Johansenów zmumifikowany mężczyzna wciąż zostaje zagadką. Był przedmiotem niezliczonych dyskusji przy kawie, rodzina uważa, że to niepojęte, jak przez 5 lat w sąsiedniej chatce mógł leżeć trup. Są zdziwieni, że ich pies z doskonałym węchem nie zareagował na zapach zwłok. Dzisiaj cieszą się, że zwłoki zostały zabrane, jednak atmosfera w chatce już nigdy nie będzie taka sama. Chatka, w której zostały znalezione zwłoki nadal tam stoi, ponieważ policja nie może znaleźć jej właściciela. Ostatnia osoba zarządzająca tą chatką zmarła w 2009 roku. Policja obiecała, że będzie szukać potencjalnych spadkobierców i starać się o wyburzenie domku.

Autor: 
Tłumacz: Martyna Grygier
Źródło: 
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama