Stany Zjednoczone nie przeproszą za zrzucenie bomby atomowej

Reklama

wt., 08/11/2020 - 12:01 -- MagdalenaL

Dla większości Amerykanów jest jasne: bomby atomowe skróciły zarówno wojnę jak i cierpienia. To i więcej w „Twenty/Twenty”, newsletterze o USA. 
 

6 sierpnia, 75 lat temu USA zrzuca bombę atomową na japońskie miasto Hiroszima, a trzy dni później na Nagasaki. Celem byli cywile, zmarło ponad 200.000 osób. To był pierwszy i jak dotąd ostatni atak z użyciem broni jądrowej w konflikcie zbrojnym.

Harry Truman, prezydent Stanów Zjednoczonych, wydał rozkaz. W ten sposób chciał przyspieszyć zakończenie II wojny światowej. Celem było uniknięcie lądowej inwazji amerykańskich wojsk, która wiązała się z długimi i pełnymi strat walkami. Udało się. 15 sierpnia 1945 roku cesarz Hirohito ogłosił bezwarunkową kapitulację swojego kraju. 

W maju 2016 roku Barack Obama jako pierwszy urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych pojechał do Hiroszimy. Mówił o „niemych krzykach” mieszkańców miasta. To był odważny gest pojednania. Jednak nie powiedział, że wydarzenie to było złe ani nie przeprosił za nie. Powodem jest to, że do dziś w Stanach Zjednoczonych ówczesne użycie broni masowego rażenia uznaje się wprawdzie za haniebne, lecz konieczne. Większość społeczeństwa odrzuca możliwość wydania oficjalnych przeprosin. Donald Trump również reprezentuje taki pogląd. Wielkie mocarstwo nie żałuje niczego. 

Pozłacany brąz z dwoma żurawiami

A nawet jeśli, to na własnych warunkach. Dwadzieścia lat temu w Waszyngtonie uroczyście odsłonięto pomnik „Japanese American Memorial to Patriotism During World War II”. Znajduje się on na małym placu, oddalony o około 500 metrów od dworca głównego i około 600 metrów od Kapitolu. Z Hiroszimą nie ma on nic wspólnego, lecz został postawiony z myślą o 120.000 Amerykanów japońskiego pochodzenia, którzy zostali internowani do obozów po ataku na Pearl Harbour na rozkaz Franklina D. Roosvelta – Executive Order 9066 – częściowo na więcej niż 3 lata. Byli podejrzani o lojalność względem kraju pochodzenia, czyli Japonii. To było ich jedyne wykroczenie. 

Pomnik został wykonany w formie litery S. W pierwszej części znajduje się pozłacany brąz z dwoma żurawiami, które próbują się uwolnić z drutu kolczastego. Na granitowych tablicach dookoła wygrawerowano nazwy miejscowości, w których znajdowały się obozy oraz liczba internowanych. 

Podzielone uczucia Amerykanów

Poczucie skruchy zostało w pewnym stopniu zneutralizowane poprzez kolejną dużą granitową płytę, która przymocowana jest w drugiej części. Na niej znajdują się nazwiska około 800 Amerykanów japońskiego pochodzenia, którzy walczyli po stronie alianta (Batalion Purpurowych Serc 442) i poświęcili swoje życie w imię dobrej sprawy. Cytuje się słowa uznania Ameryki jako kraju z ust Amerykanina japońskiego pochodzenia: „Wierzę w ten naród, jego ideały i tradycję. Jestem dumny z jego historii i wierzę w jego przyszłość.”

W ten sposób równoważy się wspomnienie internowanych ofiar z uczczeniem bohaterów wojennych i pochwałą USA. Kompleks wodny i dzwon dopełniają całość. 

75 lat po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę (jej nazwa to „Little Boy”) uczucia większości Amerykanów są podzielone w podobny sposób: żałobie po ofiarach towarzyszy przekonanie, że tak należało postąpić

Autor: 
Autor: Malte Lehming; Tłumacz: Katarzyna Kot
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama