Ziobro za śmierć ojca obwinił lekarzy. Protest:"Dajcie szansę pacjentom, nie związujcie rąk medykom"

Reklama

ndz., 08/09/2020 - 08:43 -- zzz

"Dajcie szansę pacjentom, nie związujcie rąk medykom" - pod takim hasłem medycy protestowali w Warszawie. Sprzeciwiają się m.in. zaostrzeniu przepisów karnych za niezawiniony błąd lekarski. Protestujący przeszli sprzed budynku resortu zdrowia przed Sejm.

Zemsta Zbigniewa Zioby na lekarzach

Jerzy Ziobro zmarł na zawał serca 2 lipca 2006 roku. Wcześniej zmagał się z ostrym zespołem wieńcowym, chorobą bezpośrednio zagrażającą życiu. – Robiliśmy wszystko, by go uratować – mówią lekarze, którzy do ostatnich chwil byli przy pacjencie. 

Minęło kilkanaście lat, jednak obecny minister sprawiedliwości nie zapomniał o zemście. Z uporem maniaka przez lata, szukał winnych śmierci ojca, a kiedy ich nie znalazł, postanowił zmienić przepisy prawa. Pojawiło się całkiem nowe przestępstwo, a sędziowie orzekający poddawani są presji niespotykanej dotąd na salach sądowych. Obecnie system działa na granicy obsesji, czyli wprost proporcjonalnie do ciemnej strony umysłu Zbigniewa Ziobry. 

Uczestnicy protestu domagali się m.in. przyspieszenia wzrostu nakładów na służbę zdrowia do minimum 6,8% PKB, skrócenia kolejek i tego, by politycy zajęli się kryzysem w ochronie zdrowia, który według nich obnażyła epidemia koronawirusa. 
 

Uczestnicy protestu w pobliżu Sejmu /Piotr Nowak /PAP

Uczestnicy protestu w pobliżu Sejmu/Piotr Nowak /PAP

Przede wszystkim niepokoją ich jednak przepisy zawarte w tarczy antykryzysowej 4.0, na mocy których lekarzom ma grozić kara więzienia za nieumyślny błąd. 

Na koszulkach mamy napisane: "Dajcie szansę pacjentom, nie związujcie rąk medykom". Dość bylejakości w ochronie zdrowia, dość złego traktowania pracowników ochrony zdrowia - mówili w rozmowie z reporterem RMF FM uczestnicy protestu. Rząd powinien być przygotowany na wszelkiego typu scenariusze, a ta pandemia zaskoczyła Polaków jak zima kierowców - dodał jeden z

 

Wśród uczestników protestu byli m.in. lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Mieli ze sobą m.in. taczki, które oznaczono nazwiskami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, wiceministra zdrowia Waldemara Kraski i byłego marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Gdyby przyszli do nas ci politycy, wsadzilibyśmy ich na taczki i wywieźlibyśmy ich - powiedziała Katarzyna Pikulska, lekarz z Porozumienia Zawodów Medycznych.

Uczestnicy protestu /Piotr Nowak /PAP

Uczestnicy protestu/Piotr Nowak /PAP

W imieniu Naczelnej Rady Lekarskiej protest poparł wiceprezes rady Krzysztof Madej. Podkreślił, że nie może tak być, aby lekarz obawiał się przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo, a nie o bezpieczeństwo pacjenta. W jego ocenie wprowadzenie zapisu obciążającego lekarzy odpowiedzialnością karną za niezawinione błędy jest wynikiem ignorancji i uporu polityków. 

 

Rzecznik resortu zdrowia komentuje postulaty protestujących

Manifestacja pracowników całego środowiska medycznego pod Sejmem /Piotr Nowak /PAP

Manifestacja pracowników całego środowiska medycznego pod Sejmem/Piotr Nowak /PAP

 

W nawiązaniu do protestu i postulatów zgłaszanych przez jego uczestników, rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował PAP, że minister Łukasz Szumowski spotkał się w ostatnim czasie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro i rozmawiał na temat formuły prawnej dotyczącej niezawinionych błędów medycznych.

Minister sprawiedliwości jest otwarty na propozycje zmian w tym zakresie. Na pewno intencją projektodawcy zmian nie było zaostrzenie przepisów względem medyków - przekazał.

W nawiązaniu do kwestii środków przeznaczanych na ochronę zdrowia, Andrusiewicz zaakcentował, że w ciągu ostatnich lat wzrost nakładów jest nieporównywalny do lat wcześniejszych. Realizowane są wszystkie wypracowane ze środowiskiem medycznym zapisy dot. ustawy 6 proc. Warto podkreślić, że przepisy mówiący o sposobie obliczania, czyli słynne N-2 (odnoszenie się do PKB sprzed dwóch lat), gwarantuje, że nakłady mimo spadku danych makroekonomicznych będą rosły - tłumaczył.

Nawiązując zaś do kwestii kolejek, rzecznik wskazał, że "to za czasów ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego nastąpiło odlimitowanie wizyt do wielu specjalistów". Zaznaczył, że planowane są dalsze działania w tym zakresie.

Odnosząc się natomiast do uwag manifestujących o warunkach zatrudnienia i szkolenia, Andrusiewicz zwrócił uwagę, że resort podejmuje działania mające zwiększyć liczbę kadry m.in. poszerzając limity na studiach, czy oferując korzystniejsze warunki kształcenia i pracy.

Autor: 
zzz
Źródło: 

onet/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama