Ryszard Czarnecki wyłudzał pieniądze z Parlamentu Europejskiego

Reklama

pon., 08/03/2020 - 20:44 -- zzz

"Rzeczpospolita" potwierdziła doniesienia OKO.press, dotyczące zarzutów skierowanych przeciwko Ryszardowi Czarneckiemu, który miał wyłudzać pieniądze z Parlamentu Europejskiego. Według nieoficjalnych informacji gazety, sprawa dotyczy lat 2009-2014.

 

Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) zarzuca Ryszardowi Czarneckiemu, że pobierał nienależne zwroty kosztów podróży służbowych i diety. Zawiadomienie w sprawie europosła trafiło do polskiej prokuratury. Sprawę opisał w ubiegłym tygodniu portal OKO.press.

Dziś "Rzeczpospolita" informuje, że potwierdziła doniesienia o zawyżaniu kosztów podróży i diet przez Ryszarda Czarneckiego. Pisze też, że mogło dochodzić do przestępstw fałszowania podpisów. Sprawa dotyczy kadencji PE z lat 2009-2014. Unijni śledczy dochodzenie ws. europosła zakończyli ponad rok temu. Zalecenia sądowe OLAF przesłał polskiej prokuraturze w maju 2019 r.

- Skoro OLAF skierował sprawę do prokuratury, to znaczy, że nosi ona znamiona przestępstwa - powiedziała "Rzeczpospolitej" osoba znająca kulisy sprawy.

Z rozliczeń przedstawionych przez europosła PiS miało wynikać, że w Brukseli spędzał 15 minut dziennie, a resztę czasu przebywał w podróżach.

Więcej w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Europosłowie wyłudzają pieniądze z PE

Ryszard Czarnecki nie jest pierwszym europosłem, którego oskarżono o wyłudzanie pieniędzy z unijnej kasy. W 2008 r. głośna stała się sprawa polityka Samoobrony Jana Masiela. Jako europoseł miał on fikcyjnie zatrudnić część swoich asystentów. Dostawali oni pieniądze z PE i dzielili się nimi z Masielem.

W 2015 r. "Newsweek" ujawnił, że w podobny proceder zatrudniania "lewych" asystentów zamieszani byli politycy PiS. W tekście "Lewi asystenci PiS" ujawniono, że na fikcyjnych, ale realnie opłacanych za brukselskie pieniądze etatach PiS zatrudniało m.in. makijażystki prezesa, kobietę, która opiekowała się chorą mamą Jarosława Kaczyńskiego i pracowników partii, którzy nie wiedzieli nawet, gdzie mieszczą się biura deputowanych.

Kłopoty z OLAF miał także unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski. Jeszcze przed jego nominacją w grudniu ubiegłego roku "Der Spiegel" donosił, że przeciwko niemu toczy się postępowanie ws. nadużyć finansowych w latach 2004-2014, w czasach gdy był europosłem. Wojciechowski przyznał wtedy, że z własnej inicjatywy oddał 11 250 euro w okresie 2009-2011. Chodziło o „niewystarczająco udokumentowane” koszty podróży.

 

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

onet/rp

Polub Plportal.pl:

Reklama