Notatka WikiLeaks: Kaczyński zgodził się na żydowskie roszczenia?

Reklama

ndz., 07/05/2020 - 15:03 -- zzz

W 2009 roku prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wówczas lider opozycji, rozważał w rozmowie z amerykańskim ambasadorem czy dwudziestoprocentowa rekompensata dla środowisk żydowskich za tzw. mienie bezspadkowe będzie wystarczająca – podaje notatka Wikileaks, o której pisze serwis medianarodowe.com.

Notatka dotyczy spotkania szefa PiS z ambasadorem USA, Viktorem Ashe. Odbyło się ono w 2009 roku. Wówczas Prawo i Sprawiedliwość było w opozycji, ale władzę sprawował prezydent popierany przez tę partię, Lech Kaczyński.

 

Spotkanie, jak wynika z notatki WikiLeaks opisywanej przez medianarodowe.com, dotyczyło m.in. kwestii polityki wobec Rosji, obrony przeciwrakietowej, polityki wewnętrznej oraz tematu restytucji mienia żydowskiego. Wówczas ta ostatnia kwestia nie była tematem publicznej dyskusji. Na wokandzie pojawiła się stosunkowo niedawno, głównie za sprawą amerykańskiej ustawy 447, która ma wywrzeć presję na polskim rządzie, by wypłacał odszkodowania organizacjom żydowskim.

 

Co dokładnie Kaczyński mówił na temat restytucji mienia żydowskiego w 2009 roku? Warto przytoczyć całą treść fragmentu notatki opisującej wypowiedź szefa PiS: „Odpowiadając na pytanie, Kaczyński powiedział, że jest „przekonany”, iż Sejm uchwali przepisy prawa, dotyczące rekompensat za konfiskaty II wojny światowej i ery komunizmu. Dodał: „Prawo będzie przyjęte. Decyzja już zapadła. Nikt wpływowy w polskiej polityce nie będzie tego kwestionował. To jedynie kwestia czasu”. Wyjaśnił też, że jeśli notowania akcji spadną, rząd RP nie będzie w stanie wygenerować odpowiednich funduszy, pochodzących z prywatyzacji dużych przedsiębiorstw państwowych. Głośno rozważał czy dwudziestoprocentowa rekompensata, przewidziana przez obecnie obowiązujące przepisy prawa, będzie satysfakcjonującą odpowiedzią. Zauważył, że jako premier spotykał się z szeroką gamą opinii ze strony zaangażowanych środowisk żydowskich. Kaczyński powiedział także, że byłoby lepiej, gdyby porozumienie z organizacjami żydowskimi zostało osiągnięte przed uchwaleniem prawa, ale przyznał, że może to potrwać od dwóch do trzech lat”.

Jak wynika z notatki, prezes PiS nie odnosił się wówczas negatywnie do wypłacania przez Polskę odszkodowań organizacjom żydowskim. Rozważał natomiast niektóre scenariusze, dotyczące wysokości rekompensat czy konieczności wypracowania porozumienia w tej sprawie.

Z publicznych wystąpień szefa PiS wynika, że od tamtego czasu mógł zmienić zdanie lub jedynie usiłuje przekonać opinię publiczną, że jego opinia na temat roszczeń jest negatywna. – Polska żadnych zobowiązań wojennych nie ma. I to zarówno z punktu widzenia prawa, jak i z punktu widzenia elementarnej moralności i przyzwoitości. To nam należy zapłacić. To nam są niektórzy na zachód od polskich granic winni dziesiątki, setki miliardów euro czy dolarów, może nawet więcej niż bilion. My nie jesteśmy nikomu nic winni – powiedział kilka dni temu Jarosław Kaczyński.

Bezpodstawne roszczenia na podstawie "dziedzictwa rasy"

Zdaniem organizacji żydowskich mienie bezspadkowe powinno podlegać procesom restytucyjnym, a beneficjentem winny być organizację reprezentujące daną grupę ludzi (np. WJRO - w przypadku pożydowskiego mienia bezspadkowego).

Żądanie bezpodstawnych roszczeń polega na tym, że jakaś organizacja żydowska, która reprezentuje jakieś ofiary holokaustu, ma roszczenia wobec jakichś nieruchomości, tylko na podstawie tego, że jacyś członkowie tej organizacji twierdzą, że ich jacyś dziadkowie kiedyś tam mieszkali i chcą teraz odzyskać tę nieruchomość.

Jest to pogwałcenie polskiego prawa spadkowego, bowiem jeśli nie ma spadkobierców lub zmarły nie sporządził testamentu, majątek przechodzi na własność skarbu państwa. Egzekucja takich roszczeń stawiłaby Żydów ponad prawem i można by to porównać do absurdalnego przykładu, że co Żyd dotknie, staje się żydowskie i żadne prawo nie ma znaczenia.

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

pch24/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama