MARSZ PRZEDSIĘBIORCÓW. TYM RAZEM POLICJA NIE ROBIŁA ZADYM

Reklama

sob., 06/06/2020 - 20:51 -- zzz

Tzw. strajk przedsiębiorców zakończył się w sobotę 6 czerwca przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. W ocenie policji protest przebiegł spokojnie.

 

Przed siedzibę PiS tzw. strajk przedsiębiorców przeszedł z placu Zamkowego. Przez ostatnie kilkaset metrów marszu uczestnikom towarzyszyła muzyka z filmu "Gwiezdne wojny". Była ona emitowana przez głośniki znajdujące się na ciężarówce. "Idziemy po polskiego imperatora" - krzyczeli protestujący.

 

Przed budynkiem, w którym mieszczą się biura Prawa i Sprawiedliwości protestujący skandowali hasła: "Precz z Kaczorem dyktatorem", "Kwarantanna dla PiS". Budynek na ul. Nowogrodzkiej był odgrodzony od protestujących samochodami policyjnymi. Między autami znajdowali się funkcjonariusze.

Piosenka Kazika w tle

Kilkuset uczestników protestu - na wezwanie jego inicjatora, kandydat na prezydenta Pawła Tanajno - odwróciło się plecami do budynku. "Pokażmy, gdzie mamy Kaczyńskiego" - nawoływał Tanajno. Z głośników płynęła piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój".

Po zakończeniu protestu Tanajno podkreślił, w relacji z marszu emitowanej na facebooku, że akcja protestacyjna przedsiębiorców rozpoczęła się od postulatów ekonomicznych, dotyczących wsparcia dla firm, które ucierpiały w wyniku zamrożenia gospodarki, lecz z czasem przerodziła się w inicjatywę na rzecz wolności obywatelskiej.

Paweł Tanajno zapowiedział, że od poniedziałku rozpoczyna spotkania z wyborcami w wielu miejscowościach Polski. Podkreślił, że chce przekonać Polaków, iż Rafał Trzaskowski nie jest alternatywą dla Andrzeja Dudy. "Potrzebna jest alternatywa bezpartyjna" - ocenił.

Urząd m.st. Warszawy pierwszy raz zgodził się wpisać sobotni protest do rejestru zgromadzeń.

Protest przebiegł spokojnie

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak ocenił, że zgromadzenie przebiegło spokojnie.

Sobotni marsz był już kolejnym protestem przedsiębiorców w stolicy. Podczas poprzedniego 23 maja zatrzymano łącznie 7 osób, w tym inicjatora protestu Pawła Tanajno. Policja nałożyła 7 mandatów i skierowała 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej. Tanajno postawiono dwa zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności policjantów Po raz pierwszy protest przedsiębiorców odbył się na początku maja.

Wkurzeni Przedsiębiorcy to inicjatywa małych i średnich firm. Czy 10 postulatów, w tym dobrowolny ZUS i karanie urzędników za błędy, będą lekarstwem na bolączki polskich firm?

Obecna władza postrzega przedsiębiorców gorzej niż pedofilów i morderców

Na każdym kroku przedsiębiorca musi liczyć się z rewizją bez nakazu prokuratora - wystarczy podejrzenie urzędnika, aby zablokować rachunki bankowe i doprowadzić przedsiębiorcę do bankructwa.

Polskie państwo pod rządami PIS ma coraz większe potrzeby fiskalne, aby zrealizować gruszki na wierzbie, które obiecał roszczeniowym wyborcom. Naczelnicy US dostali wytyczne od Ministerstwa Finansów: nie zwracać podatków, oskarżać, prowokować, konfiskować, przesłuchiwać, a paragraf zawsze się znajdzie.

 

10 postulatów Wkurzonych Przedsiębiorców
Wkurzeni Przedsiębiorcy opublikowali na swojej grupie 10 postulatów. Postulaty z racji na swoje liberalne brzmienie są mi bliskie i w pełni je popieram. Czy jednak tak odważnie sformułowane tezy mają szanse na realizację?

1. ZWOLNIENIE Z OPŁACANIA ZUS DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ
Postulat dobrowolnego ZUS-u przewija się w dyskursie politycznym zdecydowanie zbyt miałko. Nawet w zaproponowanym pakiecie osłonowym dla firm w związku z koronawirusem nie znalazło się zwolnienie z opłacania ZUS-u. Dopiero interwencja Prezydenta, po oburzeniu wielu przedsiębiorców, doprowadziła do wpisania tego postulatu, choć w niewielkiej części.

Choć już dziś istnieje szereg sposobów jak nie płacić ZUS, to nie jest to proste i dostępne dla każdego. Postulat Wkurzonych Przedsiębiorców jest o tyle sprawiedliwy, że jeśli ktoś będzie chciał pozostać w ZUS, to nikt mu tego prawa nie zabierze. Dla wszystkich innych z dnia na dzień otwarłyby się prywatne oferty oszczędzania na emeryturę.

 

2. L4 PRACOWNIKÓW PŁATNE PRZEZ ZUS OD 1 DNIA ZWOLNIENIA
Wkurzeni Przedsiębiorcy apelują, aby L4 dla pracowników było płatne przez ZUS od pierwszego dnia obowiązywania. Wszak pracownik opłaca składki na ubezpieczenie, w tym składkę chorobową.

Jak jest obecnie? Przez pierwsze 33 dni choroby (lub 14 dni w przypadku pracowników po 50. roku życia), wynagrodzenie chorobowe jest wypłacane z budżetu firmy. Więc na dobrą sprawę pracodawca jest zmuszony płacić za brak wykonanej pracy.

3. WYPŁACANIE PRACOWNIKOM PENSJI SUPER BRUTTO
Ten postulat także przewijał się już w przestrzeni publicznej. Chodzi o to, aby pracodawca wypłacał pracownikowi całą pensję, nazywaną brutto, a z kosztami pracodawcy super brutto. Po jej otrzymaniu pracownik sam rozliczałby się z fiskusem, widząc ile państwo mu zabiera z wypłaty.

Jest to bardzo niewygodny pomysł dla elity politycznej. Pracownik dałby radę się rozliczyć. Mógłby skorzystać z biura księgowego, choć o wiele bardziej prawdopodobne, że aplikacje do tego typu rozliczeń powstałyby „z dnia na dzień” w systemie bankowym. Tak, jak jest z opłacaniem składek ZUS i podatków do US na kontach firmowych.

 

4. MAKSYMALNE OGRANICZENIE PRZEPISÓW, REGULACJI, ZAKAZÓW
Wielu przedsiębiorców mówi, że wysokość podatków nie jest tak istotna, jak większa swoboda działania. Im mniej przepisów i zakazów, tym większa wolność gospodarcza.

Państwo polskie jest tak rozrośnięte, że zaczyna podgryzać własny ogon. Tak było choćby w przypadku „zerowego ZUS-u”. Ulga na start, czyli zerowy ZUS przez 6 miesięcy, była na początku… oskładkowana! ZUS stwierdził, że składki ma płacić kontrahent przedsiębiorcy, który korzysta z tej ulgi. Dopiero interwencja Ministerstwa zmieniła interpretację ZUS-u. Do takich sytuacji prowadzi ogrom przepisów i aktów prawnych, zdublowanych i sprzecznych ze sobą.

5. MAKSYMALNE UPROSZCZENIE PRZEPISÓW PODATKOWYCH
Wkurzeni Przedsiębiorcy wiedzą doskonale, jak działa ustawa o VAT, ile ma wyjątków i wyjątków od wyjątków. Do niedawna hitem były rożne stawki VAT na pączki, w zależności od nadzienia i rodzaju ciasta. Tego typu kwiatków w działalności gospodarczej jest nadal mnóstwo. Cieszą się księgowi i doradcy podatkowi, którzy mogą uczyć się tych przepisów i sprzedawać swoją wiedzę.

 

6. ZMNIEJSZENIE BIUROKRACJI I JEJ MAKSYMALNA CYFRYZACJA
O tym, jak wygląda biurokracja przekonaliśmy się podczas pandemii koronawirusa. Wniosek o odroczenie składek ZUS, co z łaski swojej wprowadził Zakład Ubezpieczeń Społecznych dla firm nie mogących działać, wyglądał jak wniosek o milion złotych pożyczki. Po kilku dniach urzędnicy poszli po rozum do głowy, bo sprawa obiegła media. To jednak nie jest wyjątek. Tak wygląda większość wniosków, które muszą wypełniać przedsiębiorcy.

 

7. OGRANICZENIE KOSZTÓW FUNKCJONOWANIA PAŃSTWA
Siódmy postulat to nic innego, jak typowy liberalny pomysł na mniejsze państwo. Państwo rozrośnięte jest drogie w utrzymaniu. Popatrzmy na państwo w którym żyjemy. Władza realizuje ideę państwa solidarnego, bierze na siebie ogromny ciężar socjalny. Przywileje, dodatki, 13 pensje, 500+, dodatkowe emerytury, to wszystko cena za głosy wyborcze.

Niestety, to także koszty, przez które w czasie epidemii koronawirusa nie stać państwa na ulżenie przedsiębiorcom. Państwo wzięło na swoje barki coś, czego brać nie musiało. Dziś wychodzi, kto tak naprawdę sponsoruje te wszystkie socjalne pomysły i bynajmniej nie są to złodzieje.

8. PEŁNA TRANSPARENTNOŚĆ FINANSÓW PAŃSTWA
O tym, jak bardzo nietransparentne są wydatki państwa, świadczą interwencje stowarzyszenia Watchdog Polska. Instytucje państwowe bronią się jak mogą, aby na światło dzienne nie wyszły pokrętne wydatki. Wspieranie swoich mediów, firm, stowarzyszeń i fundacji prowadzonych przez znajomych, to standard w tym systemie. Warto dodać, że nie tylko w systemie państwowym, ale i samorządowym.

Wkurzeni Przedsiębiorcy chcą pełnej transparentności. Z zainteresowaniem będę czekał na rozwinięcie tego postulatu.

9. ODPOWIEDZIALNOŚĆ FINANSOWA I KARNA URZĘDNIKÓW
Wkurzeni Przedsiębiorcy domagają się odpowiedzialności urzędników za popełnione błędy. Gdy właściciel firmy popełni błąd: nie zapłaci podatku, składki lub pomyli się, jest karany bez litości. Co gorsza, czasami jest karany niezgodnie z prawem. Ile polskich firm upadło przez niekompetencje urzędników? Takich statystyk nikt nie prowadzi. Niektóre przypadki opisał Kamil Cebulski w swojej książce Biznes w kraju dziadów – link. Podczas czytania włos się jeży na głowie.

10. MOŻLIWOŚĆ ODWOŁANIA POSŁA/SENATORA
Według Wkurzonych Przedsiębiorców, poseł lub senator, który nie spełnia obietnic wyborczych, powinien móc być odwołanym. Tutaj mam pewne wątpliwości. Ten postulat był popularny przy okazji sprawy z Wojciechem Kałużą, radnym sejmiku województwa. Pan Kałuża tuż po wyborach przeszedł z PO do PiS. Transferów na linii PO-PiS i PIS-PO było w przeszłości więcej. Jednak patrząc realnie, czy poseł nie może realizować swoich obietnic będąc w innej partii? Zwłaszcza, jeśli postulaty obu partii niewiele się od siebie różnią.

Możliwość odwołania posła tudzież senatora to dobry pomysł, ale należałoby wejść najpierw w e-voting, aby przydzielić wyborów do konkretnego polityka.

Przypomnijmy:

U schyłku PRL i progu III RP Mieczysław Wilczek oparł życie gospodarcze Polaków na dwóch prostych zasadach: „co nie jest zakazane, jest dozwolone” oraz „pozwólcie działać”. Zaowocowały one eksplozją przedsiębiorczości, która przez kilka lat – od 1989 roku – napędzała polską gospodarkę. Po tych zdroworozsądkowych zasadach, wprowadzonych do polskiej legislacji wraz z “Ustawą z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej” nic nie zostało. PIS zamordował wolność gospodarczą!

 

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

pap/interia/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama