BEZLITOSNA RZEŹ BIAŁYCH FARMERÓW W REPUBLICE POŁUDNIOWEJ AFRYCE

Reklama

czw., 06/04/2020 - 20:37 -- zzz

dr William L. Pierce

Kilka razy mówiliśmy o sytuacji w Afryce Południowej - w szczególności o systematycznym morderstwie białych rolników przez Czarnych i niepowodzeniu nowego rządu Czarnych w powstrzymaniu morderstw. (ILUSTRACJA: Tylko kilka Białych ludzi zamordowanych w Afryce Południowej - czy odwrócisz oczy i nic nie zrobisz?)

Rzeź trwa. Odkąd rozmawiałem o tym w czerwcu, w Afryce Południowej zamordowano kolejnych 67 białych rolników lub członków rodzin białych farm. Wielu morderstwom towarzyszyły tortury, gwałty i okaleczenia. W sumie prawie sześciuset białych rolników zostało zamordowanych przez Czarnych w Południowej Afryce, odkąd Biali zgodzili się w 1993 roku, aby pozwolić Czarnym na rządzenie krajem. To jeden procent z 58 000 białych rolników w Afryce Południowej. Wyobraźcie sobie zamieszanie w Ameryce, jeśli jeden procent jakiejkolwiek grupy zawodowej - powiedzmy nauczyciele Białej szkoły lub Biały policjant - został brutalnie zamordowany przez Czarnych w ciągu czterech lat z motywacją rasową. Oczywiście biali farmerzy z Południowej Afryki również są w chaosie, ale praktycznie nie otrzymują pomocy od czarnego rządu RPA w rozwiązywaniu tego problemu.

I rzeczywiście tak jest. Współczynnik zabójstw na osobę w Afryce Południowej jest obecnie ponad dziesięciokrotnie wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. Wskaźnik zakażeń wirusem HIV nadal rośnie, a teraz co piąta czarna kobieta w wieku rozrodczym w Południowej Afryce jest zarażona wirusem wywołującym AIDS. Podnośniki samochodowe gwałtownie się podniosły. Włamania się skończyły. Gwałty gwałtownie wzrosły. To bałagan.

I oczywiście kontrolowane środki masowego przekazu w Ameryce, środki masowego przekazu, które kilka lat temu biły w bębny, by zakończyć apartheid, media informacyjne i rozrywkowe, które tak mocno naciskały na panowanie Czarnych w Południowej Afryce i mówili wszystkim, że musimy położyć kres niesprawiedliwości białych rządów w Południowej Afryce - tych mediów, które opowiadały nam codziennie przed 1993 r., jak złe są rzeczy w Południowej Afryce pod rządami białych - te kontrolowane środki masowego przekazu w Ameryce dziwnie milczą na temat Afryki Południowej. Teraz mają inne ryby do smażenia.

W zeszłym tygodniu przemawiałem na międzynarodowej konferencji nacjonalistów w Salonikach w Grecji. Jednym z pozostałych mówców na konferencji był sekretarz spraw zagranicznych najważniejszej białej grupy nacjonalistycznej w Południowej Afryce, Partii Narodowej Herstigte. Rozmawiałem z tym człowiekiem, Leonem Strydomem, o zabijaniu południowoafrykańskich rolników, gwałtownej przestępczości w miastach Południowej Afryki i wielu innych problemach, które przytłaczają Białych Południowej Afryki. Zapytałem go: „Co teraz Biali Południowi Afrykanie, którzy głosowali w 1993 r., By przekazać swój kraj rządom Czarnych, myślą o swojej samobójczej głupocie?”

Jego odpowiedź brzmiała: „Ale nigdy nie głosowaliśmy za rządami Czarnych! Nigdy nawet nie głosowaliśmy za zezwoleniem Czarnym na udział w wyborach. Głosowaliśmy tylko za kontynuacją procesu reform, w który zaangażowany był już rząd F. W. DeKlerka, procesu modernizacji i złagodzenia niektórych bardziej rygorystycznych praktyk apartheidu. Wierzyliśmy, że pomoże to naszym relacjom z resztą świata i nadal pozwoli nam pozostać panami w naszym własnym kraju. ”

Odpowiedziałem na to wyjaśnienie, pytając go: „Ale na pewno wyborcy musieli zrozumieć, że jeśli dadzą DeKlerkowi OK, aby mogli kontynuować swoją drogę ułaskawienia Czarnych i tłumu Nowego Porządku Świata, to wkrótce doprowadziłoby to do panowania Czarnych. Oni to zrozumieli, prawda? I powiedział mi, że większość wyborców tego nie rozumie. Wierzyli w obietnicę ich polityków, że utrzymają białe rządy. Nie spodziewali się, że DeKlerk i pozostali zdradzą ich.

Na początku byłem niedowierzający. Jak Biali ludzie mogą być tak głupi? Ale po kilku minutach zastanowienia zdałem sobie sprawę, że przeciętny Biały człowiek, czy to w Południowej Afryce, czy w Stanach Zjednoczonych, jest rzeczywiście taki głupi. Wierzę, że mam tendencję do idealizowania Białych ludzi w innych krajach, zwykle przypisuję im nieco więcej inteligencji i moralnej prawości niż Amerykanom, i to jest błąd. Faktem jest, że większość Białych Amerykanów jest całkiem zdolna do nieświadomego głosowania za własnym zniszczeniem, dlatego nie powinienem się dziwić, że Biali z Południowej Afryki tak właśnie zrobili. Większość Białych Amerykanów wierzy w kłamstwa swoich polityków i kaznodziejów, dlatego nie powinno nas dziwić, że Biali Południowej Afryki zrobili to samo.

W Południowej Afryce byli oczywiście szaleni liberałowie i modni lotnicy, którzy byli szczęśliwi, widząc nadejście Czarnych i którzy nie mogą teraz zrozumieć, co poszło nie tak, gdy ziemski raj równości i międzyrasowego braterstwa nie przybył zgodnie z obietnicą. Ale mamy dokładnie takie same typy w Stanach Zjednoczonych. To oni oklaskują Clintona, gdy wygłasza przemówienie o tym, jak dobrze będzie, gdy nie będzie już Białej większości w Stanach Zjednoczonych przez kolejne 30 lat, a wtedy możemy uzyskać prawdziwą „różnorodność” i prawdziwe „braterstwo”. Naszym zadaniem jest oczywiście robić wszystko, aby nasi lotnicy nigdy nie musieli zadawać sobie pytania, co tu poszło nie tak. Naszym zadaniem jest osłabienie trendów i liberałów, zanim będą mieli szansę zabrać nas poza punkt bez powrotu i powiedzieć, ojej, popełniliśmy błąd.

6eef2-oldmansheadcutopenwithmachetesouthafrica

 

Jeśli chodzi o wielką masę ludzi, którzy nieświadomie zmierzają w kierunku statusu mniejszości białej, ogromna masa Amerykanów, którzy tak naprawdę nie chcą, aby Ameryka stała się krajem innym niż Biały, ale którzy ufają swoim politykom i kaznodziejom, a zatem i tak zmierzają w kierunku wyginięcia - jeśli chodzi o wielką masę naszego ludu, edukacja jest obecnie jedynym kursem dla nas. Naszym zadaniem jest przekazywanie wiedzy naszym ludziom, dawanie im prawdy i pomoc przynajmniej niektórym z nich w zrozumieniu i zrozumieniu, co się dzieje.

I wiesz, nie ma bardziej pouczającego przykładu, lepszej lekcji dla białych Amerykanów niż to, co się wydarzyło i dzieje się w Afryce Południowej. Właśnie dlatego dokładnie kontrolowane środki masowego przekazu milczą, gdy farmerzy z Białej Południowej Afryki są zabijani, kiedy kobiety z Południowej Afryki są gwałcone przez gangi, a także wiele innych bardzo edukacyjnych rzeczy w Południowej Afryce. Więc dzisiaj porozmawiajmy krótko o niektórych z tych południowoafrykańskich rzeczy, o których dobrze byłoby, gdyby Biali Amerykanie wiedzieli, zastanawiali się i zastanawiali.

Być może najbardziej pouczającym aspektem południowoafrykańskiej tragedii jest zdrada ludzi przez tych, którym zaufali: przede wszystkim ich przywódców kościelnych oraz ich biznesu / instytucji wojskowych / politycznych. Porozmawiajmy najpierw o kościele.

 

Dla elementu Anglo w Południowej Afryce kościół - to byłby przede wszystkim Kościół episkopalny - nie miał fundamentalnego znaczenia. Większość anglojęzycznej populacji nie traktowała swojego kościoła bardzo poważnie, a wszyscy już rozumieli, że ustanowienie Kościoła Episkopalnego było całkowicie zepsute, zostało całkowicie wyprzedane. Ale w przypadku elementu Bur, holenderskojęzycznego elementu populacji było inaczej. Naprawdę wierzyli w swój kościół: to Holenderski Kościół Reformowany. Pomiędzy Holenderskim Kościołem Reformowanym a Burami istniało coś, co można by nazwać porozumieniem, a Burowie bardzo poważnie traktowali swoją religię. Podobnie jak większość innych sekt protestanckich, opierała się w dużej mierze na Starym Testamencie. Burowie widzieli wiele podobieństw między pseudohistorią Żydów w Starym Testamencie a ich własną historią. Uważali się za Naród Wybrany w Ziemi Obiecanej i Holenderski Kościół Reformowany jako ich obrońca i przewodnik. I Kościół do pewnego stopnia wypełnił tę rolę. Kościół dał Burom biblijne podstawy ich życia, ich instytucji - w tym instytucji apartheidu - przynajmniej do wczesnych lat 80.

 

Oczywiście zawsze byłem bardzo ostrożny w stosunku do kościołów i jako outsider mogłem dostrzec pewne rzeczy w naukach holenderskiego Kościoła Reformowanego, które mnie niepokoiły: na przykład ich skłonność do identyfikowania się z Żydami, na przykład . Ale ilekroć próbowałem rozmawiać o moich zmartwieniach z gośćmi z Afryki Południowej, mówiono mi, że ich kościół jest absolutnie solidny. Całkowicie wierzyli w swój kościół. I oczywiście nie chciałem atakować ich wiary, więc porzuciłem ten temat.

Oczywiście, kiedy nadszedł decydujący czas, Holenderski Kościół Reformowany zdradził Burów. Ich kościół je wyprzedał. Ich kościół powstrzymywał ich od stawiania jakiegokolwiek prawdziwego oporu przed kradzieżą ich kraju. Dlaczego tak było?

Nie wierzę, że holenderski Kościół Reformowany we wcześniejszych czasach był tylko tym, czym udawał, i że była to instytucja burska. Nie wierzę, że w Kościele istniał długotrwały spisek mający na celu zdradę Burów. Ale gdy Burowie prosperowali, tak też i Kościół. Przywódcy Kościoła stali się wybitnymi ludźmi, bogatymi ludźmi. Wielu przywódców politycznych Burów zostało wyświęconymi ministrami w Holenderskim Kościele Reformowanym. Byli wygodnymi mężczyznami, miękkimi w talii. Dobrze jedli, dobrze się ubierali i dobrze żyli. A kiedy nadszedł czas, aby dokonać trudnego wyboru: wyboru między ich ludźmi lub własnymi wygodnymi pozycjami. . . cóż, dokonali takiego wyboru, jakiego dokonują wygodni ludzie.

Sytuacja w Południowej Afryce na początku tej dekady była taka, w której Biali Południowi Afrykanie wciąż byli w bardzo dobrej sytuacji, pomimo wysiłków tłumu Nowego Porządku Świata, aby głodować ich poddaniem się embargiem handlowym. Kraj był wystarczająco duży i wystarczająco bogaty, z wystarczająco silną bazą rolniczą i przemysłową, aby móc dość dobrze zaspokoić własne potrzeby. Nie było żadnego niebezpieczeństwa na Afrykańskim Kongresie Narodowym ani żadnej innej czarnej grupie terrorystycznej powodującej naprawdę poważne problemy. Radzenie sobie z czarnymi terrorystami nie było niczym więcej niż ciągłym ćwiczeniem dla południowoafrykańskich sił zbrojnych i sił antyterrorystycznych. To, co Białorusini powinni zrobić w tym czasie, to po prostu wydalić wszystkich Czarnych, terrorystów czy nie,

Nie zrobili tego z kilku powodów. Jednym z powodów było to, że RPA pozwolili sobie uzależnić się od czarnej siły roboczej. Miejscy biali nie wyobrażają sobie życia bez swoich czarnych ogrodników, kucharzy, pokojówek i ich czarnych śmieciarek i tak dalej. Nie byli gotowi wykonywać własnej brudnej roboty. Co więcej, biali biznesmeni nie byli gotowi zrezygnować ze swoich tanich czarnych robotników i zamiast tego płacić białe płace białym robotnikom. W wielu przypadkach oznaczałoby to zamknięcie kopalni lub fabryk, przynajmniej tymczasowo.

A Holenderski Kościół Reformowany osłabił moralną siłę Burów do tego stopnia, że ​​po prostu nie mogli zmusić się do zrobienia tego, co należało zrobić. Przez co najmniej 11 lat przed 1993 r. Kościół wycofał się z doktryny rasowej. Kościół sprawiłby, że Burowie poczuliby się winni, gdyby podjęli surowe kroki przeciwko Czarnym, którzy zostali wezwani do zapewnienia przyszłości własnego ludu. Czarnym łatwo było zastanowić się nad masakrą Białych - Afrykański Kongres Narodowy miał hasło „jeden osadnik, jedna kula” - ale Biali nie mogli dłużej rozważać masakry Czarnych bez poczucia winy.

Żydzi oczywiście pompowali swoją własną duchową truciznę na ludność Białą za pośrednictwem środków masowego przekazu, wzywając ich na tysiąc subtelnych sposobów, by poddali się, a nie walczyli. Ale zdrada burska - polityków burskich, przywódców kościelnych i wielkich biznesmenów - która przypieczętowała los Południowej Afryki. Wygodni ludzie chcieli pozostać komfortowi. Nie chcieli pozostać odcięci od reszty świata. Nie chcieli musieć napinać pasów, rezygnować z zysków i stawiać czoła przedłużającemu się okresowi chudości, gdy Nowy Światowy Świat jeszcze bardziej zaostrzył sankcje wobec Afryki Południowej.

Wielu z nich wierzyło kłamstwom Żydów, że w Afryce Południowej sytuacja poprawiłaby się, gdyby Czarni rządzili i zniesiono sankcje. I tak okłamali swoich ludzi i powiedzieli im, że jeśli po prostu zastosują się do planu DeKlerka polegającego na moderacji apartheidu, reformie apartheidu, wówczas białe reguły zostaną utrzymane w Południowej Afryce. Organizacja burska - w tym kościół burski - stawia swoje krótkoterminowe interesy nad dobrem, a nawet przetrwaniem burów. Chciwość zwyciężyła nad rasową lojalnością i rasową odpowiedzialnością.

W związku z tym warto zauważyć, co działo się w Holenderskim Kościele Reformowanym od 1993 roku. Jeśli przywódcy Kościoła oczekiwali, że nowi Czarni władcy Południowej Afryki będą im wdzięczni za popychanie swoich burskich członków do poddania się, to źle ocenili. Tak więc Kościół nadal próbuje dostosować się do nowej sytuacji i jakoś trzymać się wszystkiego, co może. W rzeczywistości jeszcze przed 1993 r. Kościół zmienił swoją poprzednią doktrynę i powiedział Boersowi, że apartheid jest grzechem. Burowie przynajmniej mieli w 1994 r. Żal do strzelania do kaznodziei, do zastrzelenia byłego przywódcy swojego kościoła, który był odpowiedzialny za tę zmianę, ale zastrzelenie tylko jednego zdrajcy nie wystarczyło, a Kościół i tak kontynuował pedałowanie. W zeszłym miesiącu, Holenderski Kościół Reformowany próbował połączyć się z kościołem rasy czarnej i mieszanej w Południowej Afryce i otworzyć swoje członkostwo na wszystkie rasy. Sprzeciw jednego z oddziałów wojewódzkich tymczasowo zatrzymał fuzję, ale w przyszłym miesiącu lub w przyszłym roku tak się stanie. I wtedy Holenderski Kościół Reformowany będzie miał Czarnych diakonów i Czarnych starszych, tak jak dzisiaj Kościół Episkopalny ma Czarnych Biskupów.

A co z innymi zdrajcami? Cóż, FW DeKlerk został nagrodzony Pokojową Nagrodą Nobla i dołączył do znakomitych szeregów takich zdobywców Pokoju, jak Henry Kissinger, Menachem Begin, Nelson Mandela, Desmond Tutu, Elie Wiesel i Yitzhak Rabin. Inni politycy burscy również otrzymali swoje 30 sztuk srebra i powstrzymują sinecure w nowym rządzie.

Dla dużych biznesmenów sprawy nie potoczyły się tak dobrze. Przerażający wskaźnik przestępczości, wraz z coraz bardziej oczywistą korupcją i rosnącą nieefektywnością rządu, mają swoje żniwo. Profesjonaliści z białych miast, którzy nie są już pewni, że mogą chronić swoje rodziny, uciekają z kraju w tłumie. Ten drenaż mózgów spowodował krytyczny niedobór kadry kierowniczej i innych kluczowych pracowników w wielu firmach i przekonał właścicieli firm do szukania możliwości gdzie indziej. W szczególności Żydzi z Południowej Afryki, po odegraniu kluczowej roli w przepełnieniu kraju, się oczyszczają. Oczywiście nie wszystkie. W Afryce Południowej wciąż istnieje kilka okazji biznesowych. Zorganizowane grupy przestępcze Żydów z byłego Związku Radzieckiego przeniosły część handlu białymi niewolnikami do Południowej Afryki. Najpierw sprowadzają swoich białych niewolników ze wschodniej Europy do Południowej Afryki, a następnie wysyłają ich do domów publicznych w innych krajach. Nowy rząd Republiki Południowej Afryki patrzy w drugą stronę.

Ale ogólnie rzecz biorąc, biznesmeni odchodzą, aw zeszłym miesiącu największa firma w Południowej Afryce, Anglo American Corporation, ogłosiła plany przeprowadzki z Johannesburga do Londynu na początku przyszłego roku. Anglo American Corporation, która była niegdyś prowadzona przez Harry'ego Oppenheimera i nadal jest pod dużym wpływem rodziny Oppenheimerów i innych bogatych Żydów, była firmą, która bardziej niż jakakolwiek inna popychała RPA do panowania Czarnych. Nawet burmistrzowie w Anglo American Corporation opowiadali się za rządami Czarnych. Jedyne, o czym mogli myśleć, to zniesienie sankcji handlowych wobec Republiki Południowej Afryki, aby mogli poprawić swoje zyski. Zmusili też inne firmy do pracy nad demontażem apartheidu.

A teraz, gdy tak się nie udało, Anglo American Corporation wycofuje się i przenosi do Londynu, gdzie wielcy biznesmeni mogą pozostać wygodni i bezpieczni, gdzie nie ma niebezpieczeństwa, że ​​ucierpią na losach rolników Burów zdradzony.

Tak właśnie stało się w Południowej Afryce. W Ameryce bogaci i wygodni, ci, którzy są częścią establishmentu religijnego, biznesowego lub politycznego, również pokazali swoje fałszywe kolory. Politycy w Ameryce oczywiście zawsze byli najgorsi z zepsutych - przynajmniej byli tacy, odkąd środki masowego przekazu wpadły w ręce Żydów.

 

sddefault

A kościoły chrześcijańskie tutaj, które jeszcze 60 lub 70 lat temu były nadal ostoją społeczeństwa białych Amerykanów, upadły od drugiej wojny światowej, starając się dostosować swoje doktryny i praktyki do linii partii żydowskiej. W latach 70. i 80. kościoły w Ameryce były na czele instytucji dążących do rządów Czarnych w Afryce Południowej.

I choć pojawili się nieco wolniej niż reszta, duzi biznesmeni Ameryki - a ja mówię o białych biznesmenach, a nie Żydach - wyraźnie zdecydowali, że będzie to dla nich bardziej opłacalne - przynajmniej na krótką metę - przyłączać się do Żydów zamiast z nimi walczyć. Prawie żadna z dużych korporacji w Ameryce nie zdecydowała się oprzeć swoich planów biznesowych na przyszłej nie-białej większości w Ameryce i odpowiednio dostosować wszystkie swoje polityki. Szefowie korporacji mogą głosować na republikanów i nie mogą osobiście rozkoszować się tym, że ich wnuki żyją w nie-białej Ameryce - ale jeśli chodzi o wybór między zyskami teraz, idąc z prądem lub walcząc o zasady na dłuższą metę, zasady są na drugim miejscu.

Jaka jest z tego lekcja dla białych Amerykanów? Cóż, lekcja jest taka, że ​​ci, którzy mają powodzenie w zdradzie lub ci, którzy wierzą, że osiągną sukces w zdradzie, będą zdrajcami. Od czasu do czasu będą wyjątki od tej reguły, rzadkie wyjątki, ale lepiej pamiętajmy o samej regule i nie pokładajmy nadziei w rzadkich wyjątkach. Jeśli chcemy przetrwać jako naród, jako rasa, musimy uczynić zdradę nieopłacalną. Musimy sprawić, aby kaznodzieje, politycy i szefowie korporacji wierzyli, że zdrada nie przyniesie im zysków. Nie ma innego wyjścia.

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

radiofreesouthafrica.com

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama