Nowa część „Igrzysk śmierci” będzie jeszcze mroczniejsza

Reklama

śr., 05/27/2020 - 16:02 -- moderator3

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI: Suzanne Collins cofa się o 64 lata, by zdradzić czytelnikom jak doszło do tego, że prezydent Snow stał się bezwzględnym despotą, jakim znamy go z trylogii „Igrzysk śmierci”

FOTO: TODD PLITT / SCANPIX/GYLDENDAL

 

10 lat po ukazaniu się ostatniej części bestsellerowej trylogii „Igrzyska Śmierci”, Suzanne Collins wraca z kolejną książką w ramach tego samego uniwersum.

 „Igrzyska Śmierci” to historia o fikcyjnym państwie Panem, powstałym na ruinach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych, gdzie prezydent ze stolicy, Kapitolu, żelazną ręką włada dwunastoma dystryktami. Po długiej i wyczerpującej wojnie, wywołanej przez obywateli, buntującym się przeciwko władzy Kapitolu, stolica wzmocniła się jeszcze bardziej. Jako karę za nieposłuszeństwo, każdy dystrykt musi co roku wysłać parę trybutów – nastoletnią dziewczynkę i chłopca – którzy będą walczyć na śmierć i życie w nadawanym na żywo programie. Ten, kto jako jedyny przeżyje, zostanie zwycięzcą.

Główną bohaterką zarówno książek, jak i filmów jest Katniss Everdeen, dziewczyna z najuboższego dystryktu.

Przeszłość

Nawiązania do rzymskich walk gladiatorów wydają się oczywiste. Tak samo jak krytyka przemysłu rozrywkowego i naszego dzisiejszego zapotrzebowania na chleb i igrzyska.

Jednocześnie dystopijna trylogia przedstawia przykry obraz ogromnych różnic pomiędzy bogatymi a biednymi, rządzącymi a prostymi ludźmi w naszych własnych czasach.

W czwartej książce, „Balladzie ptaków i węży”, Suzanne Collins opisuje historię dziejącą się 64 lata przed oryginalną fabułą. Głównym bohaterem jest osiemnastoletni Coriolanus Snow. Ci, którzy czytali poprzednie książki, wiedzieć będą, że to cyniczny prezydent rządzący Panem w czasach Katniss Everdeen. A teraz poznajemy historię, która zdeterminowała jego dalsze wybory życiowe.

Dlatego też większość od początku zauważa, ze nie będzie tutaj żadnego happy endu. Zbyt przewidywalne? Myślę, że mimo wszystko Suzanne Collins wyciągnie z rękawa kilka trzymających w napięciu momentów, które sprawią, że opowieść będzie naprawdę wciągająca.

Miłość i zdrada

 

Brak tu brokatu i dekoracji, które przepełniały reality-show w trylogii. Trybuci są  przewożeni do Kapitolu w starych wagonach towarowych, a następnie umieszczani w klatach w zoo nim zacznie się zabawa. Może to wywoływać skojarzenia z handlem niewolnikami czy czasami apartheidu. Nietrudno znaleźć tu odwołania do rzeczywistego świata.

Dla mieszkańców Kapitolu oczywistym jest, że to weterynarze będą zajmować się urazami ranami trybutów nim rozpocznie się walka.

Nastolatkowie są wygłodzeni i brudni. Każdemu przydzielany jest osobisty mentor z kapitolińskiej szkoły średniej, do której chodzą dzieci bogaczy, tacy jak Coriolanus Snow. Przyszły prezydent mieszka ze swoją babcią i kuzynką w luksusowym rodzinnym mieszkaniu. Lecz mimo wszystko brak im pieniędzy - tego, czego Coriolanus pragnie bardziej niż czegokolwiek. Tylko one mogłyby sprawić, że obronić mógłby honor swój i swojej rodziny.

Coriolanus staje się mentorem charyzmatycznej Lucy Gray, która tak jak Katniss pochodzi z 12. Dystryktu i, tak jak ona, ma szczere serce i buntowniczą duszę.

Oczywiście rodzi się między nimi miłość. Ale nie tylko to jest głównym wątkiem powieści – przewija się tu również temat zdrady.

Zbyt długa

Nic nie jest tak bolesne jak zdrada osoby, której ufasz najbardziej. Jednakże tutaj Collins mogła potraktować bohaterów znacznie ostrzej. Zarówno Lucy, jak i Coriolanus, a zwłaszcza jego bogaty przyjaciel Sejanus, który stawia na szali swoje własne życie, by zapobiec brutalnym igrzyskom, są zbyt papierowymi postaciami. Nie jest nam dane zagłębić się w ich motywacje czy myśli. Dlatego lektura nie wywołuje aż takiego brutalnego efektu, jaki by mogła.

W czytelniku natomiast pojawia się dylemat czy powinien patrzyć na całą tę przemoc jak na rozrywkę. Collins balansuje na cienkiej granicy pomiędzy krytykowaniem społeczeństwa a byciem pisarką thrillerów, które podejmują tak trudne tematy.

 „Ballada ptaków i węży” ze swoimi 601 stronami jest zdecydowanie za długa. Napięcie znacznie opada w połowie utworu. Pisarka zagłębia się w szczegółowe opisy jedzenia i posiłków, a walki na arenie nie mają już takiego samego problematycznego wymiaru jak wcześniej.

Trzy poprzednie książki były mroczne, ale opowiadały o sprawiedliwości, walce o wolność i solidarność. Kibicowaliśmy słaszym. W tej powieści wojna rozgrywa się głównie w samym młodym Coriolanusie. A jemu niełatwo kibicować.

Zmienia się główny punkt opowieści, a z nim znika część magii utworu.

Jednakże Suzanne Collins jest doświadczoną narratorką. „Igrzyska śmierci” miały prowokować do dyskusji o niewygodnych etycznych problemach. Nie mam wątpliwości, że ta powieść również będzie zalążkiem do debacie na temat zagadnień etycznych.

Autor: 
Anne Cathrine Straume / tłum. Katarzyna Kapica
Polub Plportal.pl:

Reklama