Paweł Tanajno: Sąd wybrał najgorszą opcję. Prokuratura zostanie zalana setkami spraw

Reklama

wt., 05/26/2020 - 06:38 -- zzz

Sąd miał bardzo wiele możliwości, a wybrał opcję najgorszą dla policji, tzn. skierował sprawę ponownie do prokuratury - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Paweł Tanajno. W sobotę podczas protestu przedsiębiorców został zatrzymany za naruszenie nietykalności policjantów, a w poniedziałek zwolniony do domu.

Według Tanajno, który zgodził się na podawanie nazwiska, sąd miał bardzo wiele możliwości. Po pierwsze - jak stwierdził - postępowanie przyspieszone nie oznacza tego, że musi zostać ono przeprowadzone jednego dnia, ale przez kilka kolejnych. Drugą możliwością, zdaniem Tanajno, miałoby być skierowanie postępowania do trybu zwykłego bez kierowania sprawy ponownie do prokuratury.

"Ale sąd wybrał opcję najgorszą dla policji, tzn. skierował sprawę jeszcze raz do prokuratury. Myślę, że sąd dał w ten sposób prokuraturze szansę, żeby uratować tę sprawę. Nie żeby mnie skazać, tylko żeby się w ogóle z tego wycofać" - mówił Tanajno. Zaznaczył, że w jego ocenie zeznania policjantów nie współgrają z zarejestrowanymi zdarzeniami.

Zapytany o to, czy będą kolejne protesty przedsiębiorców odpowiedział, że "na pewno będą pozwy do prokuratury". "Po pierwsze o fałszywe oskarżenie mnie ze strony czterech policjantów, a po drugie o zablokowanie legalnej demonstracji 16 maja (...). Myślę, że prokuratura zostanie zalana setkami spraw" - ocenił.

Zaznaczył również, że nie jest on inicjatorem tych protestów. "To ludzie chcą protestować. To nie jest protest partyjny, to nie jest protest związkowy. My nie mamy żadnej organizacji, ja nie mogę skrzyknąć swoich członków do tego, żeby protestowali. Jeżeli ludzie zechcą protestować, to będą protestowali" - podkreślił.

Wkurzeni Przedsiębiorcy to inicjatywa małych i średnich firm. Czy 10 postulatów, w tym dobrowolny ZUS i karanie urzędników za błędy, będą lekarstwem na bolączki polskich firm?

Obecna władza postrzega przedsiębiorców gorzej niż pedofilów i morderców

Na każdym kroku przedsiębiorca musi liczyć się z rewizją bez nakazu prokuratora - wystarczy podejrzenie urzędnika, aby zablokować rachunki bankowe i doprowadzić przedsiębiorcę do bankructwa.

Polskie państwo pod rządami PIS ma coraz większe potrzeby fiskalne, aby zrealizować gruszki na wierzbie, które obiecał roszczeniowym wyborcom. Naczelnicy US dostali wytyczne od Ministerstwa Finansów: nie zwracać podatków, oskarżać, prowokować, konfiskować, przesłuchiwać, a paragraf zawsze się znajdzie.

 

10 postulatów Wkurzonych Przedsiębiorców

Wkurzeni Przedsiębiorcy opublikowali na swojej grupie 10 postulatów. Postulaty z racji na swoje liberalne brzmienie są mi bliskie i w pełni je popieram. Czy jednak tak odważnie sformułowane tezy mają szanse na realizację?

1. ZWOLNIENIE Z OPŁACANIA ZUS DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ

Postulat dobrowolnego ZUS-u przewija się w dyskursie politycznym zdecydowanie zbyt miałko. Nawet w zaproponowanym pakiecie osłonowym dla firm w związku z koronawirusem nie znalazło się zwolnienie z opłacania ZUS-u. Dopiero interwencja Prezydenta, po oburzeniu wielu przedsiębiorców, doprowadziła do wpisania tego postulatu, choć w niewielkiej części.

Choć już dziś istnieje szereg sposobów jak nie płacić ZUS, to nie jest to proste i dostępne dla każdego. Postulat Wkurzonych Przedsiębiorców jest o tyle sprawiedliwy, że jeśli ktoś będzie chciał pozostać w ZUS, to nikt mu tego prawa nie zabierze. Dla wszystkich innych z dnia na dzień otwarłyby się prywatne oferty oszczędzania na emeryturę.

 

2. L4 PRACOWNIKÓW PŁATNE PRZEZ ZUS OD 1 DNIA ZWOLNIENIA

Wkurzeni Przedsiębiorcy apelują, aby L4 dla pracowników było płatne przez ZUS od pierwszego dnia obowiązywania. Wszak pracownik opłaca składki na ubezpieczenie, w tym składkę chorobową.

Jak jest obecnie? Przez pierwsze 33 dni choroby (lub 14 dni w przypadku pracowników po 50. roku życia), wynagrodzenie chorobowe jest wypłacane z budżetu firmy. Więc na dobrą sprawę pracodawca jest zmuszony płacić za brak wykonanej pracy.

3. WYPŁACANIE PRACOWNIKOM PENSJI SUPER BRUTTO

Ten postulat także przewijał się już w przestrzeni publicznej. Chodzi o to, aby pracodawca wypłacał pracownikowi całą pensję, nazywaną brutto, a z kosztami pracodawcy super brutto. Po jej otrzymaniu pracownik sam rozliczałby się z fiskusem, widząc ile państwo mu zabiera z wypłaty.

Jest to bardzo niewygodny pomysł dla elity politycznej. Pracownik dałby radę się rozliczyć. Mógłby skorzystać z biura księgowego, choć o wiele bardziej prawdopodobne, że aplikacje do tego typu rozliczeń powstałyby „z dnia na dzień” w systemie bankowym. Tak, jak jest z opłacaniem składek ZUS i podatków do US na kontach firmowych.

 

4. MAKSYMALNE OGRANICZENIE PRZEPISÓW, REGULACJI, ZAKAZÓW

Wielu przedsiębiorców mówi, że wysokość podatków nie jest tak istotna, jak większa swoboda działania. Im mniej przepisów i zakazów, tym większa wolność gospodarcza.

Państwo polskie jest tak rozrośnięte, że zaczyna podgryzać własny ogon. Tak było choćby w przypadku „zerowego ZUS-u”. Ulga na start, czyli zerowy ZUS przez 6 miesięcy, była na początku… oskładkowana! ZUS stwierdził, że składki ma płacić kontrahent przedsiębiorcy, który korzysta z tej ulgi. Dopiero interwencja Ministerstwa zmieniła interpretację ZUS-u. Do takich sytuacji prowadzi ogrom przepisów i aktów prawnych, zdublowanych i sprzecznych ze sobą.

5. MAKSYMALNE UPROSZCZENIE PRZEPISÓW PODATKOWYCH

Wkurzeni Przedsiębiorcy wiedzą doskonale, jak działa ustawa o VAT, ile ma wyjątków i wyjątków od wyjątków. Do niedawna hitem były rożne stawki VAT na pączki, w zależności od nadzienia i rodzaju ciasta. Tego typu kwiatków w działalności gospodarczej jest nadal mnóstwo. Cieszą się księgowi i doradcy podatkowi, którzy mogą uczyć się tych przepisów i sprzedawać swoją wiedzę.

6. ZMNIEJSZENIE BIUROKRACJI I JEJ MAKSYMALNA CYFRYZACJA

O tym, jak wygląda biurokracja przekonaliśmy się podczas pandemii koronawirusa. Wniosek o odroczenie składek ZUS, co z łaski swojej wprowadził Zakład Ubezpieczeń Społecznych dla firm nie mogących działać, wyglądał jak wniosek o milion złotych pożyczki. Po kilku dniach urzędnicy poszli po rozum do głowy, bo sprawa obiegła media. To jednak nie jest wyjątek. Tak wygląda większość wniosków, które muszą wypełniać przedsiębiorcy.

 

7. OGRANICZENIE KOSZTÓW FUNKCJONOWANIA PAŃSTWA

Siódmy postulat to nic innego, jak typowy liberalny pomysł na mniejsze państwo. Państwo rozrośnięte jest drogie w utrzymaniu. Popatrzmy na państwo w którym żyjemy. Władza realizuje ideę państwa solidarnego, bierze na siebie ogromny ciężar socjalny. Przywileje, dodatki, 13 pensje, 500+, dodatkowe emerytury, to wszystko cena za głosy wyborcze.

Niestety, to także koszty, przez które w czasie epidemii koronawirusa nie stać państwa na ulżenie przedsiębiorcom. Państwo wzięło na swoje barki coś, czego brać nie musiało. Dziś wychodzi, kto tak naprawdę sponsoruje te wszystkie socjalne pomysły i bynajmniej nie są to złodzieje.

8. PEŁNA TRANSPARENTNOŚĆ FINANSÓW PAŃSTWA

O tym, jak bardzo nietransparentne są wydatki państwa, świadczą interwencje stowarzyszenia Watchdog Polska. Instytucje państwowe bronią się jak mogą, aby na światło dzienne nie wyszły pokrętne wydatki. Wspieranie swoich mediów, firm, stowarzyszeń i fundacji prowadzonych przez znajomych, to standard w tym systemie. Warto dodać, że nie tylko w systemie państwowym, ale i samorządowym.

Wkurzeni Przedsiębiorcy chcą pełnej transparentności. Z zainteresowaniem będę czekał na rozwinięcie tego postulatu.

9. ODPOWIEDZIALNOŚĆ FINANSOWA I KARNA URZĘDNIKÓW

Wkurzeni Przedsiębiorcy domagają się odpowiedzialności urzędników za popełnione błędy. Gdy właściciel firmy popełni błąd: nie zapłaci podatku, składki lub pomyli się, jest karany bez litości. Co gorsza, czasami jest karany niezgodnie z prawem. Ile polskich firm upadło przez niekompetencje urzędników? Takich statystyk nikt nie prowadzi. Niektóre przypadki opisał Kamil Cebulski w swojej książce Biznes w kraju dziadów – link. Podczas czytania włos się jeży na głowie.

10. MOŻLIWOŚĆ ODWOŁANIA POSŁA/SENATORA

Według Wkurzonych Przedsiębiorców, poseł lub senator, który nie spełnia obietnic wyborczych, powinien móc być odwołanym. Tutaj mam pewne wątpliwości. Ten postulat był popularny przy okazji sprawy z Wojciechem Kałużą, radnym sejmiku województwa. Pan Kałuża tuż po wyborach przeszedł z PO do PiS. Transferów na linii PO-PiS i PIS-PO było w przeszłości więcej. Jednak patrząc realnie, czy poseł nie może realizować swoich obietnic będąc w innej partii? Zwłaszcza, jeśli postulaty obu partii niewiele się od siebie różnią.

Możliwość odwołania posła tudzież senatora to dobry pomysł, ale należałoby wejść najpierw w e-voting, aby przydzielić wyborów do konkretnego polityka.

 

Przypomnijmy:

U schyłku PRL i progu III RP Mieczysław Wilczek oparł życie gospodarcze Polaków na dwóch prostych zasadach: „co nie jest zakazane, jest dozwolone” oraz „pozwólcie działać”. Zaowocowały one eksplozją przedsiębiorczości, która przez kilka lat – od 1989 roku – napędzała polską gospodarkę. Po tych zdroworozsądkowych zasadach, wprowadzonych do polskiej legislacji wraz z “Ustawą z dnia 23 grudnia 1988 r. o działalności gospodarczej” nic nie zostało. PIS zamordował wolność gospodarczą!

 

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama