Masz depresję? Ogarnij się!

Reklama

pon., 05/25/2020 - 16:25 -- moderator3

Od początku kwarantanny zalewa się nas przekazem, żeby dobrze wykorzystać czas, który spędzamy w domu: regularnie ćwiczyć, zdobyć nowe umiejętności, a nawet nauczyć się nowego języka. I wychodzi na to, że większość z nas ma… dosyć.

Po dziurki w nosie

Okazuje się, że wszyscy coache motywacyjni, a także po prostu osoby, które chciałyby po prostu, brzydko mówiąc, dorobić się na pandemii, wywołują skutek odwrotny niż zamierzony – nie dość, że ludziom nie chce się tak samo (albo i nawet bardziej) robić coś produktywnego, jak nie chciałoby im się bez tych motywacyjnych rad, to jeszcze często jesteśmy wpędzani w poczucie winy. Bo ktoś na Instagramie pokazuje idealnie wyrzeźbione ciało. Ktoś na Facebooku udostępnił trening z Endomondo. A ty w tym czasie siedzisz na kanapie, gapisz się w telewizor i nie masz siły na nic.

Bo przecież inni mają gorzej

A co słyszymy, kiedy powiemy komuś o złym samopoczuciu? Odpowiedź zwykle jest jedna i taka sama: Ogarnij się! Albo jeszcze lepiej: Inni mają gorzej! Jakiś czas temu internauci słusznie wyśmiewali się z wyjątkowo niefortunnego tekstu, którego autor radził, jak poradzić sobie z depresją. Masz depresję? Weź prysznic, napij się wina, czy nawet (co woła już o pomstę do nieba)… urodź dziecko. W tym ostatnim chyba chodziło o to, że autor po prostu wygooglował, że podczas porodu uwalniają się endorfiny, ale chyba nie słyszał o czymś takim jak na przykład depresja poporodowa. I w ogóle o czymś takim jak depresja, którą często myli się po prostu ze smutkiem czy gorszym nastrojem.

Depresja… A co to takiego?

Niestety powyższe rozumienie depresji jest powszechne, a wynika z tego, że nasze społeczeństwo wciąż nie uświadamia sobie, że to tak naprawdę choroba. Według serwisu medistore.com.pl „Depresja w klasyfikacji WHO zajmuje czwarte miejsce wśród najistotniejszych problemów zdrowotnych na świecie, m.in. jest jedną z przyczyn samobójstw. Według danych WHO depresja dotyka ponad 300 mln osób, niezależnie od wieku, płci, wykształcenia czy pozycji społecznej.” – depresja jest więc nie tylko poważną chorobą, lecz także zjawiskiem na skalę masową.

Inni (nie) mają gorzej

Jak w takim razie postępować z osobą chorą na depresję? Po pierwsze, absolutnie w żadnym wypadku nie udzielać cennych rad, żeby się uśmiechnąć ani nie tłumaczyć, że „inni mają gorzej” – napicie się wina czy wzięcie prysznica również nie wyleczy depresji. To choroba, którą leczy się również farmakologicznie. Tak jak podpowiada medistore.com.pl, „w czasie depresji istotną rolę odgrywa drugi człowiek, zaufana osoba oraz zwyczajne poczucie obecności kogoś obok, kto będzie zdolny nie tylko wysłuchać chorego, ale i zaopiekować się w nim w bardziej skrajnych przypadkach” – i nie będzie mówił, że inni mają gorzej.

Autor: 
Maria Idryjan
Polub Plportal.pl:

Reklama