Zakaz wychodzenia? Jaki zakaz wychodzenia? Niezwykła reakcja Szwecji na koronawirusa

Reklama

pon., 03/30/2020 - 15:28 -- koscielniakk

Podczas gdy coraz więcej krajów Europy narzuca zakaz wychodzenia z domu w obliczu pandemii koronawirusa, jeden kraj jest pozostaje odosobniony w swoim podejściu, pozwalając, aby życie toczyło sie niemalże normalnym trybem.

Po długiej zimie po prostu zrobiło się wystarczająco ciepło, aby usiąść na zewnątrz w szwedzkiej stolicy, a ludzie w pełni to wykorzystują.

Rodziny cieszą się czasem wolnym w okolicznych kawiarniach, restauracjach.

Kluby nocne były otwarte w tym tygodniu, ale spotkania dla ponad 50 osób zostały zakazane. Jest to dość nietypowa polityka rządowa. Dla porównania, sąsiednia Dania graniczyła spotkania do 10 osób. Wielką Brytanią, ustaliła, że obywatele nie powinni się już spotykać z nikim spoza własnego gospodarstwa domowego.

Każda osoba ponosi dużą odpowiedzialność”

Na drogach w Szwecji jednak jest zauważalnie spokojniej niż zwykle. Sztokholmska firma transportu publicznego SL twierdzi, że w ubiegłym tygodniu liczba pasażerów spadła o 50% w pociągach metra i podmiejskich.

Ankiety wskazują również, że prawie połowa Sztokholmczyków pracuje zdalnie.

Stockholm Business Region, finansowana przez państwo firma, która wspiera globalną społeczność biznesową miasta, szacuje, że wzrasta liczna pracowników pracujących zdalnie do co najmniej 90% w największych firmach w stolicy dzięki zaawansowanej technologicznie sile roboczej i kulturze biznesowej, która od dawna promuje elastyczną i zdalną pracę praktyki.

„Każda firma, która ma taką możliwość, robi to i działa” - mówi jej dyrektor generalny Staffan Ingvarsson.

Jego słowa trafiły tutaj w sedno strategii rządu: odpowiedzialność za siebie. Organy zdrowia publicznego i politycy wciąż mają nadzieję spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa bez potrzeby stosowania drakońskich środków.

Jest więcej wytycznych niż ścisłych zasad, z naciskiem na pozostawanie w domu. Jeśli jesteś chory lub w podeszłym wieku niezwykle ważne jest mycie rąk i unikanie wszelkich niepotrzebnych podróży, a także praca w domu.

Do tej pory Szwecja zgłosiła prawie 3500 przypadków wirusa i 105 zgonów (stan na 29 na 29 marca).

Rodziny mogą cieszyć się świeżym powietrzem w parku w Sztokholmie bez żadnych ograniczeń .„My, dorośli, musimy być dokładnie tacy: dorośli. Nie wywoływać paniki ani plotek” - powiedział premier Stefan Löfven w telewizyjnym przemówieniu do narodu w zeszły weekend.

„W tym kryzysie nikt nie jest sam, ale każda osoba ponosi ogromną odpowiedzialność”.

 

Wysoki poziom zaufania

Większość Szwedów obejrzała i zaaprobowała jego przemówienie, zgodnie z ogólnokrajową ankietą dla dużej firmy ankietowej Novus.

W Szwecji panuje wysoki poziom zaufania do władz publicznych, które zdaniem wielu skłaniają mieszkańców do dobrowolnego przestrzegania wytycznych.

Demografia może być również istotnym czynnikiem uzasadniającym podejściu tego kraju. W przeciwieństwie do wielopokoleniowych domów w krajach śródziemnomorskich, ponad połowa szwedzkich gospodarstw domowych składa się z jednej osoby, co zmniejsza ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w rodzinach.

Rząd nie wydał ścisłych instrukcji dotyczących zachowania w miejscach publicznych Tymczasem Szwedzi uwielbiają spędzać czas na powietrzu, a urzędnicy twierdzą, że utrzymywanie ludzi w zdrowiu fizycznym i psychicznym to kolejny powód, dla którego chętnie unikają zasad, które utrzymywałyby ludzi w domu.

„Musimy połączyć potrzebę minimalizowania skutków epidemii wirusa dla zdrowia i skutków ekonomicznych tego kryzysu zdrowotnego” - mówi Andreas Hatzigeorgiou, dyrektor generalny Sztokholmskiej Izby Handlowej.

„Społeczność przedsiębiorców naprawdę uważa, że ​​szwedzki rząd i szwedzkie podejście są rozsądniejsze niż w wielu innych krajach”.

 

Historia będzie sędzią”

Szwedzi patrzą, jak reszta Europy zatrzymuje się, a inni zaczynają kwestionować unikalne podejście ich kraju.

„Myślę, że ludzie mają skłonność do słuchania zaleceń, ale w takiej krytycznej sytuacji nie jestem pewien, czy to wystarczy” - mówi dr Emma Frans, epidemiolog ze szwedzkiego uniwersytetu medycznego The Karolinska Institute.

Epidemiolog wzywa do „jaśniejszych instrukcji” dla ludzi na temat tego, jak powinni oni wchodzić w interakcje w miejscach publicznych, takich jak sklepy i siłownie.

Podczas gdy dla niektórych interesy się biegną tym samym torem, inni muszą walczyć. Za Wpopularnym salonie fryzjerskim „Honest Al's” liczba klientów gwałtownie spadła, pomimo wysiłków zmierzających do poprawy bezpieczeństwa poprzez rozłożenie personelu i spotkań.

„Moja żona ma również własną firmę, więc właściwie polegamy na sobie. Biznes jest ciężki. Wciąż mam rachunki do zapłaty. Będziemy musieli zadzwonić do banków” - mówi właściciel Al Mocika.

Dr Emma Frans mówi, że historia będzie oceniać, którzy politycy i naukowcy z całej Europy dokonali najbardziej adekwatnych posunięć.

„Nikt tak naprawdę nie wie, jakie decyzje będą najbardziej skuteczne” - mówi. „Cieszę się, że to nie ja podejmuję te decyzje”.

 

Autor: 
Ewelina Cendrowska
Źródło: 

BBC

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama