Dramatyczny spadek liczby Ukraińców w ZUS-ie. Wyjechali do Niemiec?

Reklama

czw., 02/13/2020 - 14:21 -- zzz

Liczba Ukraińców ubezpieczonych w ZUS-ie zmniejszyła się w IV kwartale ubiegłego roku o ok. 20 tys. - wynika z danych Zakładu. To rekordowy spadek.

Na koniec 2019 r. ubezpieczeniami emerytalnymi i rentowymi w Polsce było objętych 479,1 tys. osób z ukraińskim paszportem, o ok. 20 tys. mniej niż trzy miesiące wcześniej.

 

 

(Bankier.pl na podstawie danych ZUS)
W efekcie odpływu ubezpieczonych w IV kw. ich liczba (na koniec kwartału) nie zdołała przebić symbolicznych 500 000. Na koniec września w ZUS-ie było 499,6 tys. posiadaczy ukraińskiego paszportu.

To dopiero trzeci kwartalny spadek w ostatnich siedmiu latach. Wszystkie miały miejsce w ostatnich kwartałach - w 2013 r. oraz dwóch ostatnich latach. 

Zmniejszenie napływu pracowników z Ukrainy do Polski widzimy jednak także po przekształceniu danych, w celu wyeliminowania wpływu sezonowości. W 2019 r. liczba ubezpieczonych nad Wisłą Ukraińców zwiększyła się o niespełna 60 tys. Mniejszy wzrost odnotowano poprzednio w 2015 r. W szczytowym roku poprzedzającym październik 2017 r. liczba zwiększyła się o niemal 140 tys.

 

 

(Bankier.pl na podstawie danych ZUS)
Nieznacznie spadł udział Ukraińców wśród cudzoziemców ubezpieczonych w ZUS-ie - z 75,1 proc. do ok. 73,5 proc.

W wyniku ich odpływu zmniejszyła się również liczba wszystkich obcokrajowców ubezpieczonych w Zakładzie - z 665,6 tys. do 651,5 tys. Obok obywateli Ukrainy dominowali: Białorusini (42,7 tys.) i Gruzini (10,6 tys.). Liczba tych ostatnich zwiększyła się w poprzednim roku o ponad 50 proc.

Warto przy tym podkreślić, że liczba objętych ubezpieczeniami nie jest równoznaczna z liczbą pracujących czy przebywających nad Wisłą. NBP szacuje, że w 2018 r. przeciętna liczba pracujących w Polsce imigrantów z Ukrainy wyniosła niemal 900 tys. wobec 200 tys. w 2013 r.  - Oznacza to, że co 20. osoba pracująca w Polsce pochodzi z Ukrainy - zauważa Kamil Pastor ze SpotData.pl. W szczytowych okresach roku może to być nawet 1,2 mln osób.

- Nie mamy dokładnych danych o liczbie Ukraińców w Polsce. Są dane o przekroczeniach granicy, ale nie każde przekroczenie granicy jest w celach zarobkowych. Wiele osób tu studiuje albo przebywa w celach turystycznych. Są dane o zezwoleniach na pracę, ale często jest tak, że pracodawcy występują o więcej zezwoleń, niż faktycznie wykorzystują - podkreślał dr hab. Jakub Growiec w rozmowie z Obserwatorem Finansowym.

"W okresie 2014-2018 imigracja (z Ukrainy - red.) kontrybuowała 11 proc. do całkowitego wzrostu PKB polskiej gospodarki" - piszą analitycy banku centralnego. W rekordowym 2017 r. wkład Ukraińców do tempa wzrostu gospodarczego sięgnął aż 0,7 p. proc. To jeden z czynników, dzięki któremu PKB Polski wzrósł wówczas o niemal 5 proc.

Dynamiczny wzrost liczby pracowników z zagranicy od 2015 r. daje ulgę rządowi, który może ograniczać dotacje do ZUS-u, oraz pracodawcom borykającym się ze znalezieniem "rąk do pracy" po oferowanych przez siebie stawkach.

Ukraińcy wyjadą z Polski do Niemiec?
Pracodawcy boją się, że Ukraińcy przeniosą się z Polski do Niemiec. - Nawet pół miliona Ukraińców, czyli 40 proc. wszystkich pracujących w Polsce, może opuścić nasz kraj i wyjechać do Niemiec - szacuje prezes Personnel Service Krzysztof Inglot w rozmowie z Bankier.pl.

- Niemcy dobrze przygotowały się do otwarcia swojego rynku pracy. Niemieckie firmy otwierają szkoły przy granicy z Polską, wynajmują hotele, prowadzą szkolenia z języka i prawa niemieckiego, robią wszystko, by przyciągnąć ukraińskiego obywatela do swojego rynku pracy - mówi Inglot.

- Ustawa o migracji wykwalifikowanej siły roboczej znosi obowiązek wykazania, że na dane stanowisko pracodawca nie jest wstanie znaleźć niemieckiego pracownika. Pracodawcy często skarżyli się na ten przepis, który znacznie utrudniał im proces rekrutacji. Nowe przepisy, które weszły w życie 1 stycznia, znoszą tę zasadę, co w pewniej mierze prawdopodobnie skróci czas potrzebny na znalezienie odpowiedniego pracownika - tłumaczy Karolina Serwańska, prezes zarządu Agencji Pośrednictwa Pracy Polski HR.

- Nie jestem jednak przekonana, że ta zmiana sprawi, że pracownicy z państw spoza UE zaczną masowo przyjeżdżać do Niemiec - podkreśla ekspertka.

- Niemiecki rynek pracy potrzebuje przede wszystkim pracowników wykwalifikowanych, posiadających co najmniej dwuletnie kwalifikacje zawodowe potwierdzone certyfikatem. Wszystkie certyfikaty i kwalifikacje muszą zostać zaakceptowane przez niemieckie urzędy. Dodatkowo wymagana jest również potwierdzona certyfikatem znajomość języka. Realia pokazują, że Ukraińcy, których w Polsce jest ponad 1,2 mln, dobrze czują się w naszym kraju. Chociaż spora część z nich, według niektórych badań nawet 70 proc. deklaruje chęć wyjazdu do Niemiec, sądzę, że są to tylko deklaracje, wynikające być może z niepełnej wiedzy o wymaganiach niemieckiego rządu. Tylko ok. 2,6 proc. z nich spełnia postawione warunki. Zdecydowana ich większość pracuje niezgodnie ze swoim wykształceniem i często poniżej kompetencji. Większość wykonuje prace fizyczne - pracuje na budowach i w gastronomii - dodaje Serwańska.

 

- Wprowadzone zmiany są więc szansą dla ludzi młodych, wykształconych i znających języki. O takie właśnie osoby w perspektywie najbliższych lat będą walczyli pracodawcy nie tylko z Europy Zachodniej czy Polski. Ukraińska gospodarka, w którą coraz chętniej inwestują zachodnie koncerny również może zachęcać do pozostania w kraju - podsumowuje.

Autor: 
Maciej Kalwasiński
Źródło: 

bankier

Polub Plportal.pl:

Reklama