Katastrofa! Inflacja w Polsce jak na Ukrainie

Reklama

wt., 01/21/2020 - 20:42 -- zzz

Gospodarka naszego wschodniego sasiada zmierza w dobrym kierunku — świadczą o tym najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne.

Na przełomie grudnia i stycznia z Ukrainy napłynęło dużo dobrych gospodarczych wiadomości. Po pierwsze — do 4,1 proc. obniżyła się inflacja, m.in. dzięki spadkowi cen energii, co pozwoliło bankowi centralnemu na kolejne obniżki stóp procentowych — do 13,5 proc.

 

Niższy koszt kapitału powinien odciążyć firmy i skłonić je do inwestowania. W styczniu inflacja na Ukrainie może być niższa niż w Polsce, co jeszcze na początku 2019 r. wydawało się rzeczą niemożliwą. W grudniu inflacja na Ukrainie wyniosła 4,1 proc., pozostając w trendzie spadkowym. W Polsce mieliśmy 3,4 proc., a prognozy ekonomistów wskazują, że na początku roku wzrost cen może przekroczyć 4 proc.

Po drugie — Ukrainie udało się dojść do porozumienia z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie trzyletniego programu pomocowego o wartości 5,5 mld USD, a także z Rosją odnośnie do umowy dotyczącej tranzytu gazu o wartości przynajmniej 7 mld USD. Zastrzyk gotówki da rządowi większe poczucie bezpieczeństwa i pozwoli skupić się na realizowaniu reform. Złożenie dymisji przez premiera Ołeksija Honczaruka nie powinno na to wpłynąć.

Trzecim pozytywnym czynnikiem jest umocnienie hrywny wobec dolara — 23,25 UAH to najniższy kurs od końca 2015 r. Silna waluta nie sprzyja eksporterom (co częściowo tłumaczy słabość przetwórstwa przemysłowego), pozwala jednak ograniczać koszty obsługi długu zagranicznego i importu.

Dziwić może tylko spadek produkcji w przetwórstwie żywności — tegoroczne zbiory były bardzo dobre, ukraińscy konsumenci coraz więcej wydają. Coraz silniejsza hrywna w połączeniu z wysokim, 16-procentowym wzrostem płac zniechęca ludność do migracji zarobkowej za granicę, m.in. do Polski.

Milton Friedman powiedział, że inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. NBP nieugięcie stoi na stanowisku, że szybki wzrost inflacji w Polsce nie jest powodem do zmartwień. To nic innego jak zaklinanie rzeczywistości. Dodruk pieniędzy to zwykłe oszustwo, które powinno być tak samo karane, jak produkcja fałszywych pieniędzy.

Autor: 
zzz
Źródło: 

pb

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama