„Żółte kamizelki”: powrót naznaczony przemocą

Reklama

śr., 09/11/2019 - 16:12 -- koscielniakk

W kilku dużych miastach we Francji zebrało się kilka tysięcy „żółtych kamizelek”. Podczas manifestacji doszło do licznych starć z policją, spalony został również samochód policyjny. Około godziny 20 prefektura zgłosiła dziewięć aresztowań, zwłaszcza za rzucanie pociskami i zranienie sześciu policjantów.

Według prefektury Hérault, która liczyła około 500 czarnych bloków w demonstracji, to protestujący otworzyli drzwi radiowozu i wrzucili do środka butelkę zapalającą. Gęsty dym, który uniemożliwiał oddychanie, szybko zajął ulicę handlową w Montpellier, gdzie spłonął również radiowóz, jednak na szczęście bez pasażerów. Zdewastowano także wiele witryn sklepowych.

Manifestacja w samym szczycie zgromadziła 2 000 (według prefektury) do 5 000 protestujących (według organizatorów). Wielu z nich było obecnych od początku, jak Odile, młoda opiekunka, która mówiła z entuzjazmem : „To powrót żółtych kamizelek !”. W Montpellier mobilizacja żółtych kamizelek jest silna od początku ruchu.

 

Niedozwolona manifestacja w Rouen

Zakłócenia miały miejsce również w Rouen, podczas manifestacji zainicjowanej przez „żółte kamizelki” i wspieranej przez CGT Seine-Maritime, co doprowadziło do 26 aresztowań i 111 werbalizacji, czego dowiedzieliśmy się z prefektury.

W szczytowym momencie demonstracji w Rouen maszerowało około 500 osób. W Normandii wydano jednak dekret zakazujący wszelkich demonstracji i wieców w centrum Rouen w sobotę od 10 rano do 10 wieczorem, jak to miało miejsce od początku ruchu „żółtych kamizelek”.

„Dwie manifestacje zebrały się i próbowały przedostać się na [zakazany] obwód, by udać się do Banque de France, miejsca, które już kilkakrotnie stało się obiektem ataku”” - powiedział Jehan -Eric Winckler, francuskiej agencji prasowej (Agence France-Presse).

„Demonstranci rzucali pociskami w policję. W odpowiedzi zastosowano gaz łzawiący”, dodał, nie podając liczby obecnych demonstrantów.

 

Wznowienie ruchu, który nigdy nie umarł”

Według dziennikarza AFP w Tuluzie manifestacja kilkuset „żółtych kamizelek” była znacznie większa niż w ostatnie soboty, co zdaniem wielu demonstrantów odzwierciedla „wznowienie” mobilizacji. „To normalne, że jest więcej ludzi, jest to wznowienie ruchu, który nigdy nie umarł”, powiedział Francis, emerytowany 66-letni mieszkaniec Tuluzy. „I będzie coraz gorzej!”, przewiduje. Na jednych z drzwi ratusza mężczyzna nakleił karton, na którym można było przeczytać: „Zajmie to trochę czasu, ale nie odpuścimy. "

W Lille około 650 protestujących, według policji, 1500 według przedstawicieli „żółtych kamizelek” paraduje w przyjaznej atmosferze, za sztandarem zapowiadającym „powrót społeczny” i „zbieżność walk”, kamizelek „żółtych”, „czerwonych”, „różowych” i „zielonych”. W Strasburgu od południa demonstruje około 350 „żółtych kamizelek”, według prefektury w centrum miasta.

 

107 aresztowań w Paryżu

W Paryżu, w epicentrum trwających od kilku miesięcy sobotnich demonstracji, spotkało się ponad 800 „żółtych kamizelek”, powiedział prasie Didier Lallement, prefekt paryskiej policji, „liczba protestujacych jest dosyć niska, ale znacznie wyższa niż w zeszłym tygodniu ”. Odnotowano 107 aresztowań, jak zgłosiła wieczorem komenda policji. Zgromadzenia zostaną zakazane w dzielnicy Pól Elizejskich.

W Bordeaux, manifestowało kilkaset „żółtych kamizelek”. Niektórzy demonstranci żałowali, że nie byli w stanie zbliżyć się do Parku ekspozycji na północy miasta, gdzie przez dwa dni, pod bardzo wysokim nadzorem policji, odbywa się „kampus terytoriów” partii La République en marche (LRM). Według prefektury zatrzymano pięć osób, a cztery umieszczono w areszcie policyjnym.

Autor: 
Tłum. Patrycja Puszkar
Źródło: 

lemonde.fr

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama