MESSINES. POTĘŻNY WYBUCH ZABIŁ 10 TYS. LUDZI

Reklama

ndz., 08/25/2019 - 17:11 -- koscielniakk

W 1917 roku Brytyjczycy doprowadzili do eksplozji 455 ton amonalu, w której zginęło 10000 niemieckich żołnierzy. Dzięki temu udało się przesunąć linię frontu aż o 10 kilometrów. Do dziś w jednym z tuneli minerskich ukrytych jest kilkanaście tysięcy kilogramów materiałów wybuchowych.

Na początku Wielkiej Wojny oddziały inżynieryjne armii brytyjskiej, jak całe wojska lądowe, były zacofane i zaniedbane. Braki w wyszkoleniu wojsk inżynieryjnych wyszły na jaw, kiedy wojna na zachodzie utknęła w okopach i niezbędne okazały się prace minerskie na wysokim poziomie. Początkowo zupełnie sobie nie radzono z podkopami oblężniczymi. Dopiero, kiedy na początku lata 1915 roku z Kanady, Australii i Nowej Zelandii przybyły oddziały złożone z górników, doświadczonych w pracach podziemnych, sytuacja się poprawiła. Te pierwsze kompanie sprawdziły się w działaniach przeciwko niemieckim liniom umocnień do tego stopnia, że, jak można przeczytać w książce „Podziemna wielka wojna”: „W krótkim czasie armia wyraziła zapotrzebowanie na 10 000 kopaczy. Wymagania im stawiane były bardzo konkretne. Poszukiwano osób niewysokich, starszych tj. koło 30–40 lat, posiadających doświadczenie w pracy górniczej lub przy podobnych projektach geoinżynieryjnych, opanowanych oraz potrafiących pracować w ekstremalnych warunkach panujących na przodku. Kandydatów na „kretów” zachęcano atrakcyjnymi warunkami płacowymi – 6 szylingów za dzień pracy. Dla porównania niewykwalifikowany kopacz otrzymywał wynagrodzenie w wysokości dwóch szylingów i dwóch pensów a żołnierz piechoty szylinga i 3 pensy”.

Po kilku latach prowadzenia działań minerskich na froncie we Francji, a przede wszystkim we włoskich Alpach, wszystkie strony konfliktu doszły do niezwykłej wprawy w walce minowej i budowaniu tuneli saperskich. Do największej operacji tego typu doszło 7 czerwca 1917 roku pod Messines, leżącym w zachodniej Belgii. Była ona wynikiem próby przejęcia inicjatywy na froncie przez wojska brytyjskie, a tym samym uratowania sytuacji, w której znaleźli się alianci. Początek 1917 roku był bardzo trudny dla sprzymierzonych – w Rosji wybuchła rewolucja lutowa, a front wschodni pękał w szwach. Na morzach i oceanach szalały niemieckie okręty podwodne, topiąc transporty żywności i materiałów wojennych. Na froncie zachodnim buntowała się armia francuska, której żołnierze mieli dość horrendalnych strat i nieudolności dowództwa . Bunt wybuchł podczas nieudanej ofensywy Nivelle’a, kiedy straty francuskie w bitwie pod Aisne przekroczyły 180 tys. żołnierzy, a od wybuchu wojny zginęło ponad milion Francuzów. W takiej skomplikowanej sytuacji naczelne dowództwo potrzebowało spektakularnego sukcesu, który poprawiłby morale żołnierzy i zmęczonego wojną, społeczeństwa.

Pierwsze tunele zaczęto kopać jeszcze w 1915 roku, kiedy do pracy przystąpiło sześć kompanii - trzy brytyjskie, dwie kanadyjskie i jedna australijska. Do lata 1916 roku żołnierze Royal Engineers wykopali ponad 25 tuneli, z których jeden porzucono po jego zalaniu, a jeden został wykryty i zniszczony przez Niemców. W 1917 roku gotowych było 26 tuneli o długości od 130 do 658 metrów. Najpłytszy znajdował się na głębokości 18 metrów, najgłębiej położony był tunel o nazwie „St Eloi”, który znajdował się 42 metry pod ziemią. O ile armie francuska i niemiecka miały ściśle określone wymiary tuneli, to, jak można przeczytać w „Podziemnej wielkiej wojnie”: „W armii imperium brytyjskiego każda kompania stosowała własne wytyczne. Brytyjczycy dla wyrobisk szturmowych standardowo drążyli korytarze o wymiarach 3 stopy 10 cali (ok. 115 cm) na 2 stopy 4 cale (ok. 70 cm) (…). Dla wyrobisk w kredzie Brytyjczycy stosowali szablon 4 stopy 10 cali (ok. 147 cm) wysokości na 2 stopy 9 cali (ok. 84 cm) szerokości, natomiast oddziały nowozelandzkie wymiar 6 stóp 3 cale (ok. 190 cm) na 3 stopy 6 cali (ok. 107 cm)”. Każdy tunel kończył się komorą strzelniczą, w której składano materiały wybuchowe. W tunelu „St Eloi” złożono ponad 43 tony amonalu, w nieco mniejszym tunelu „Maedelstede Farm” znalazły się 43 tony. W najmniejszej z komór, w tunelu „Hollandscheschur Farm 2” znalazło się 6800 kg materiałów wybuchowych. W sumie saperzy złożyli 508 ton amonalu - kruszącego materiału wybuchowego, szeroko stosowanego w górnictwie i przemyśle zbrojeniowym.

Dziesięć dni przed planowaną eksplozją brytyjska i francuska artyleria rozpoczęła przygotowanie artyleryjskie przed planowanym szturmem niemieckich okopów. Kiedy na niemieckie głowy spadały setki tysięcy pocisków artyleryjskich podczas spotkania z prasą, gen. Herbert Plumer, dowódca 2 Armii, która miała przeprowadzić atak, powiedział: „Panowie, być może nie zapiszemy się jutro w historii, ale z pewnością zmienimy krajobraz”. Kilka godzin po tym spotkaniu, rankiem 7 czerwca 1917, o 2:50 artyleria wstrzymała ogień. W ciągu następnych 20 minut na niebie pojawiły się flary. Najpierw biała, a kilka minut później żółta, która była sygnałem, że niebawem nastąpi wybuch. O 3:10 w ciągu 30 sekund wybuchło 19 komór strzałowych, w których znajdowały się ładunki o łącznej masie ponad 455 ton. Cztery ładunki okazały się niewypałem, a dwa kolejne znajdywały się zbyt daleko od niemieckich pozycji i ich nie zdetonowano. Angielski dziennikarz i pisarz, Philip Gibbs, wspominał, że „o świcie (…) wyłonił się z ciemnego grzbietu Messines, „Whitesheet” i tego niesławnego Wzgórza 60 ogromny, szkarłatny słup ognia (…) wznosząc wysoko fontanny ziemi i dymu, oświetlonego przez płomienie. (…) wielu naszych żołnierzy czekających na atak zostało zrzuconych na ziemię. Oddziały niemieckie, jeśli nie zostały zabite od razu, były oszołomione, zszokowane i przerażone. Wielu z nich leżało martwych w wielkich kraterach utworzonych przez miny.”

W chwili wybuchu zginęło 10 tysięcy niemieckich żołnierzy. Niedługo później do ataku ruszyła do ataku piechota 3 australijskiej i 36 ulsterskiej dywizji piechoty. Oficer artylerii, który był na swoim stanowisku, oddalonym od linii frontu o 13 kilometrów wspominał, że „podwójny wstrząs zakołysał ziemią (…) jakby to było gigantyczne trzęsienie ziemi. Niemal zbiło mnie z nóg. Wtedy pojawiła się olbrzymia ściana ognia, która zdawała się sięgać w pół drogi do nieba. Cała okolica została spowita czerwonym światłem niczym ciemnia fotograficzna”. W tunelu „Caterpillar” 32 tony materiałów wybuchowych utworzyły krater o średnicy 80 metrów i głębokości ponad 10 metrów. Później nazwano go „Kraterem Samotnego Drzewa”. Eksplozja 41 ton amonalu w tunelu „Spanbroekmolen” utworzyły krater o średnicy 73 metrów.

Brytyjscy żołnierze w ciągu trzech godzin osiągnęli wszystkie wyznaczone przez dowództwo punkty terenowe. W kolejnych dniach linia frontu została przesunięta aż o 10 kilometrów. Alianci wykorzystali ten sukces, by kontynuować ofensywę, której kulminacją była bitwa pod Passchendaele, znana także jako trzecia bitwa pod Ypres. Podczas bitwy pod Messines pierwszy raz od dawna obrońcy stracili więcej żołnierzy niż atakujący. Poległo 27 tysięcy Niemców i 17 tysięcy Brytyjczyków. Dwa z tuneli zostały zasypane podczas ataku i pozostawione przez Brytyjczyków własnemu losowi. W 1955 roku, 17 czerwca, podczas gwałtownej burzy z piorunami, jeden z nich trafił w wzgórze położone niedaleko wsi Ploegsteert. Pod wzgórzem znajdowała się komora z 12 tonami materiałów wybuchowych, do której prowadził tunel „Birdcage 3”. W wyniku potężnego wybuchu zginęła krowa, która pasła się na pastwisku. Do dziś pod belgijskimi polami znajduje się komora wypełniona kilkunastoma tonami materiałów wybuchowych, która w każdej chwili eksplodować.

Do czasu wysadzenia wyspy Helgoland, była to największa eksplozja jaką spowodował człowiek przy użyciu materiałów wybuchowych. Eksplozję było słychać nawet w Londynie.

Autor: 
----------------
Źródło: 

Interia

Polub Plportal.pl:

Reklama