W taki sposób Kim Dzong Un kupił luksusowe auta mimo sankcji

Reklama

śr., 07/17/2019 - 17:22 -- koscielniakk

14 czerwca 2018 r. z holenderskiego portu w Rotterdamie wysłano dwa opancerzone pojazdy Mercedes-Maybach S600 Guard. Ich podróż trwała kilka miesięcy. Zanim trafiły do Korei Północnej, przemierzyły kilka innych krajów – twierdzą eksperci Waszyngtońskiego Centrum Zaawansowanych Studiów Obrony (C4ADS).

  • Raport C4ADS prześledził drogę dwóch luksusowych mercedesów, które trafiły do Kim Dzong Una
  • ONZ nałożył na Pjongjang sankcje, uniemożliwiające legalny zakup towarów luksusowych. Korea potrafi jednak obejść te przepisy
  • Daimler, właściciel Mercedesa, oświadczył, że "nie ma żadnych informacji na temat tego, jak wspomniane pojazdy zostały dostarczone do Pjongjangu i skąd pochodzą"

Dwa samochody o wartości 500 tys. dol. każdy miały postoje m.in. w Chinach, Japonii, Korei Płd. i Rosji. Koniec końców trafiły do Pjongjangu, gdzie odebrał je jedyny możliwy właściciel.

Sankcje nałożone przez ONZ jako kara za rozwój broni nuklearnej w Korei Płn. mają uniemożliwić firmom i osobom fizycznym sprzedaż towarów luksusowych do Korei Północnej. Sankcje zostały nałożone, bo tylko elitę rządzącą w Korei Płn. stać na kupno takich towarów.

C4ADS ustalił, że Korea Płn. w latach 2015-2017 importowała towary luksusowe o wartości co najmniej 191 mln dol., pochodzące z "aż 90 krajów" z naruszeniem sankcji ONZ. Ostateczne dane liczbowe są trudne do określenia, ponieważ nie istnieje wspólna definicja tego, co stanowi przedmiot luksusowy i ze względu na potajemny sposób, w jaki Korea Płn. importuje takie przedmioty.

Mercedes-Maybach S600 jest jednak niewątpliwie luksusowy. Jest on wyposażony w skórzane fotele do masażu i pancerz, chroniący pasażerów przed ostrzałem z broni palnej.

Kim Dzong-Un najczęściej podróżuje w pancernym Mercedesie-Maybachu Pullman Guard, wartym półtora mln dol. W zeszłym roku przywódca Korei Północnej był też widziany w aucie marki Rolls-Royce.

Mercedes: nie mamy pojęcia, jak nasze auta tam trafiły

Jak informuje CNN, Daimler, czyli właściciel marki Mercedes, oświadczył, że "nie ma żadnych informacji na temat tego, jak wspomniane pojazdy zostały dostarczone do Pjongjangu i skąd pochodzą".

"Nasza firma nie ma żadnych powiązań biznesowych z Koreą Północną od ponad 15 lat i ściśle przestrzega embarga UE i USA. Aby zapobiec dostawom do Korei Płn. i do ambasad na całym świecie, firma Daimler wdrożyła kompleksowy proces kontroli eksportu, który uważamy za właściwy i skuteczny i który spełnia wszystkie wymagania organów kontroli eksportu" - napisała firma w oświadczeniu dla CNN.

"Sprzedaż pojazdów przez osoby trzecie, w szczególności pojazdów używanych, jest poza naszą kontrolą i odpowiedzialnością. Zawsze dokładnie badamy pojazdy przedstawione na zdjęciach w mediach. Jednak bez numerów identyfikacyjnych pojazdów nie da się znaleźć konkretnego śladu" – dodaje Daimler.

 

Tajemnicza wyprawa statku "DN5505"

Z raportu C4ADS wynika, że Korea Płn. pozyskuje dobra luksusowe w sposób skomplikowany i złożony, tak aby obejść globalną kontrolę eksportu. W sprawozdaniu stwierdzono, że w latach 2015-2017 Pjongjang sprowadził 803 luksusowe pojazdy, z których większość pochodziła od firm rosyjskich. Sprawdzenie, skąd pochodzą dwa mercedesy maybachy, zajęło autorom raportu aż osiem miesięcy.

Autorzy raportu doszli do wniosku, że mercedesy wypłynęły z Rotterdamu do chińskiego Dalian, następnie udały się do Osaki w Japonii, a potem do Busan w Korei Płd. Stamtąd zostały wysłane na statku o nazwie "DN5505" na podstawie morskiego listu przewozowego (konosamentu).

Dalsze losy ładunku stają się w tym momencie niejasne. Wkrótce po tym, jak "DN5505" opuścił Koreę Płd., zgłosił za pośrednictwem systemu AIS - sposobu lokalizowania statków na morzu - że jego celem było rosyjskie miasto Nachodka, gdzie według C4ADS miał przybyć 5 października.

Jednak według raportu, dane AIS statku nie wysyłały lokalizacji w dniach 1 do 19 października. Chociaż transpondery AIS nie lokalizują statków, gdy te są daleko na morzu, mogły one również zostać wyłączone, gdyż - jak twierdzą eksperci - jest to powszechna taktyka stosowana przez statki łamiące prawo o sankcjach.

Kiedy transponder "DN5505" poinformował o zawróceniu, statek został zauważony w pobliżu miejsca, w którym pierwotnie zniknął, tylko że płynął w przeciwnym kierunku, z powrotem do Busan. 2 listopada statek przekazał południowokoreańskim władzom celnym list przewozowy, w którym wykazano, że statek przewozi antracyt, rzekomo z Nachodki. W Nachodce nie ma jednak żadnego zapisu o przybyciu "DN5505".

 

Nieplanowany lot odrzutowców

Tymczasem w Rosji 7 października – dwa dni po szacowanym czasie przypłynięcia "DN5505" do Nachodki – trzy odrzutowce Ił-76 obsługiwane przez linie lotnicze Korei Płn. miały podróżować z Pjongjangu do Władywostoku. Samoloty te często są używane do transportu pojazdów opancerzonych wykorzystywanych przez północnokoreańskie elity. Do tego nie widuje się ich zbyt często we Władywostoku.

C4ADS poprosił konsulat Korei Płn. we Władywostoku o komentarz, jednak Koreańczycy nie odpowiedzieli. Autorzy raportu zaznaczają, że nie odkryli bezpośrednich dowodów na powiązanie ze sobą wizyty odrzutowców transportujących i statku "DN5505" w jednym czasie w tej samej okolicy, niemniej "biorąc pod uwagę udźwig samolotów i ich rolę w transporcie opancerzonych limuzyn, możliwe jest, że odrzutowce mogły załadować mercedesy na swoje pokłady".

Centrum Zaawansowanych Studiów Obrony zainteresowało się drogą mercedesów do Pjongjangu, bo zrozumienie, w jaki sposób Korea Płn. przemyca towary luksusowe, może dostarczyć przydatnych informacji organom ścigania, które próbują powstrzymać ten kraj przed uzyskaniem bardziej niebezpiecznych i strategicznych przedmiotów, takich jak broń czy technologie jądrowe.

Autor: 
----------------
Źródło: 

Onet

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama