Mateusz Piskorski przesiedział 1100 dni w areszcie za poglądy i rzekome kształtowanie opinii

Reklama

pt., 05/24/2019 - 07:26 -- zzz

Po tysiącu i stu dniach zakończył się areszt tymczasowy Mateusza Piskorskiego. Sprawa o rzekome szpiegostwo trwa nadal, ale od tej chwili Piskorski będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy.

Piskorski planuje urządzić konferencję prasową, na której zamierza ujawnić informacje utajnione przed opinią publiczną. Właściwie nie wiadomo dlaczego w końcu wypuszczono go na wolność po wpłacie 200 000 zł kaucji. I dlaczego akurat teraz, na dwa dni przed jego kolejnymi urodzinami? Za dwa dni minęłoby dokładnie 3 lata od jego zatrzymania. Obecna władza znajduje się cały czas pod obstrzałem unijnych instytucji, które cały czas podnoszą kwestię łamania przez nią zasad praworządności. Może chcą się pozbyć choć jednego zgniłego jabłka? Na miejscu jest też pytanie kto, oprócz prokurator Anny Karlińskiej, wierzy w to, że Mateusz Piskorski szpiegował na rzecz Chin i Rosji? Bo jaki sąd wypuszcza na wolność szpiega, jeśli jest przekonany, że farsa którą się zajmuje ma cokolwiek wspólnego z faktami i prawdą? Najwidoczniej ten sąd, gdy posłuchał już podstawionego przez prokuraturę i ABW „świadka” oraz przyjrzał się tzw. „materiałowi dowodowemu” zgromadzonemu przez prokuraturę, stracił wiarę, że Piskorskiego da się skazać za szpiegostwo.

Co ustaliła prokurator Anna Karlińska?

"Prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą (...) Promował on cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył on między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami" - podała w kwietniu ub.r. PK.

 

Cud nad Wisłą: Mateusz Piskorski na wolności

To nie znaczy, że nie chcą go już skazać. Z całą pewnością zrobią wszystko, by choćby w interesie Skarbu Państwa, skazać go na tyle odsiadki, na ile już mu wolności odebrano. W przeciwnym wypadku trzeba będzie mu za bezpodstawny areszt zadośćuczynić dużą kwotą z budżetu państwa. Wiem, że Piskorski ma niezapłacone mandaty drogowe. Ale czy za mandaty można go skazać na 3 lata pozbawienia wolności? Z tym będzie ciężko będzie nawet tej władzy.

Niestety, nie dało się z Piskorskim porozmawiać. Dla bezpieczeństwa jego samego nie podchodziłem bliżej, by nie narazić go na zarzut złamania warunków zwolnienia. A tym jest m. in. zakaz kontaktów z osobami, które powołane zostały przez prokuraturę na świadków. Sam należę do takich osób. I choćby już z tego powodu wiem, ponieważ w tej sprawie nie wiem o niczym, że całe to przedstawienie jest nic nie warte, jeśli inni świadkowie też wiedzą tyle co ja. Czyli nic. Nie podchodziliśmy bliżej (...), by nie dawać pretekstu do anulowania tego zwolnienia.

 

Jest to o tyle absurdalne, że wielokrotnie przez te 3 lata podchodziłem do niego, gdy przywożono go na salę sądową i chwilę rozmawiałem, by potem przekazywać opinii publicznej informacje o jego krzywdzie, jakiej zaznał od służb naszego państwa, w kilkudziesięciu tekstach, które mogli Państwo na Sputniku przeczytać. I może to nie początek, ale na pewno też nie koniec.

Walka z niesprawiedliwością trwa. Jak powiedział Piskorski, to „dopiero początek walki o wolność słowa w Polsce”.

 

 

 Mateusz Piskorski był trzymany w areszcie przez prawie pełne trzy lata, z czego przez dwa lata nie przedstawiono mu nawet zarzutów. Dla kraju europejskiego takie praktyki są wyjątkiem. W Polsce, nawet w czasach PRL i podczas stanu wojennego tak długo ludzi, bez wyroków, nie przetrzymywano. Najdłużej, około dwóch lat, siedział chyba Adam Michnik, ale po części dlatego, że nie chciał zgodzić się na emigrację. Internowanie w stanie wojennym trwało nie dłużej niż 11 miesięcy i różnie to wyglądało. Jeden z takich internowanych w ciągu 11 miesięcy „skonsumował samotnie lub w towarzystwie osób odwiedzających 2 butelki spirytusu, 289 butelek wódki, 158 butelek wina, 59 butelek winiaku i koniaku, 238 butelek szampana i 1115 butelek piwa”. Ale to był przypadek szczególny. Mateusz Piskorski nie był tak traktowany i przesiedział w areszcie aż trzy lata. Początkowo epatowano w mediach zarzutami o szpiegostwo i to na rzecz różnych krajów. Śledztwo chyba nie dostarczyło przekonywujących dowodów skoro ostatecznie Piskorskiego uwolniono i będzie dalej odpowiadał z wolnej stopy.

Dlaczego zatem go w ogóle aresztowano? Chodziło tu, według mnie, o konkretną sprawę. Trzy lata temu, gdy Mateusza Piskorskiego zatrzymano, właśnie rozpoczynały się przygotowania do zwiększonej obecności sił zbrojnych USA i NATO w Polsce. W czerwcu 2016 roku, miesiąc po aresztowaniu Piskorskiego, miały miejsce w Polsce wielkie manewry NATO o kryptonimie Anakonda 2016, a w lipcu tego roku miał odbyć się szczyt NATO w Warszawie. W styczniu następnego roku, czyli 2017, przybyła do Polski pierwsza brygada USA w ramach rotacyjnego pobytu.

W czym przeszkadzał tu Mateusz Piskorski? Był on szefem partii Zmiana, która programowo przeciwstawiała się obecności sił NATO i USA w Polsce. Starali się oni organizować protesty przeciwko tej obecności. Psuło to klimat entuzjastycznego przyjmowania wojsk USA przez Polaków, a przede wszystkim obawiano się zakłócenia szczytu NATO, czy zorganizowania nawet jakiegoś szczytu Anty-NATO. Aby temu zapobiec postanowiono, moim zdaniem, uderzyć w przywódcę i wyeliminować go z działania, co powinno także zdeprymować i zniechęcić innych członków partii Zmiana. I to się, w zasadzie, udało.

Niestety, nie wykazano się oryginalnością, gdyż podobne działania, czasowe wyeliminowanie opozycjonistów, stosowały także władze PRL, gdy w Warszawie odbywały się jakieś poważne uroczystości całego bloku wschodniego. Władza w Polsce jest teraz demokratyczna, ale jakoś tak boi się tych, co manifestują zbyt otwarcie swoje odmienne zdanie, a przede wszystkim, to ta władza obawiała się chyba jeszcze bardziej tego, by jakiś Amerykanin nie spotkał się z małą nawet przykrością w Polsce. Chyba zbytek troski o ten komfort Amerykanów, bo ze swej strony to oni jakoś o nasz komfort specjalnie nie dbają i nie mają zahamowań by nas pouczać, strofować, nakazywać i naciskać. A sprawa Piskorskiego coraz bardziej ciążyła na wizerunku Polski i w końcu, w maju 2018 roku, grupa robocza ONZ ds. arbitralnych zatrzymań zwróciła się do polskich władz o jego uwolnienie i zakończenie śledztwa.

Co ciekawe, po uwolnieniu Mateusz Piskorski przyznał, że wsparcia udzielali mu trzej politycy: Grzegorz Braun, Janusz Korwin-Mikke i Piotr Ikonowicz. Dwaj ostatni byli, w latach osiemdziesiątych, także pozbawiani wolności z powodu działalności politycznej. Budujące jest w tym to, że prawicowi politycy, Braun i Korwin-Mikke, wsparli Piskorskiego pomimo, że ma on raczej lewicowe poglądy. Jak widać można być człowiekiem pomimo różnic politycznych.

Niepotrzebnie tylko Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego dał upust swoim nadmiernym podejrzeniom sugerując, że zwolniono Piskorskiego by wykorzystać go w kampanii przeciwko Konfederacji i to być może za jego zgodą. Według niego chyba, pomoc dla tego polityka ma kompromitować tych, którzy jej udzielili. Czyżby nie mógł zrozumieć, że jakaś forma solidaryzowania się z osobą latami przetrzymywaną bez wyroku jest rzeczą dość oczywistą? Bosak ewidentnie nie wytrzymuje wyborczego ciśnienia. Chyba bardziej powinien zajmować się aktywnością w rodzaju „tańca z gwiazdami”, bo polityka mu nie wychodzi, i to nie jest jego pierwsze, ani drugie, tego rodzaju potknięcie.

W czasie gdy aresztowano Piskorskiego, ministrem MON był Antoni Macierewicz i to on, wraz ze swoim rzecznikiem, którego także tytułowano ministrem, krzątał się wokół szczytu NATO i zabiegał o wprowadzenie do Polski wojsk USA, przeciw czemu protestował właśnie Piskorski. Dziś Macierewicz nie jest już ministrem, a jego bliski współpracownik, Bartłomiej M., przebywa w areszcie, skąd Piskorskiego zwolniono. Taka, trochę nieoczekiwana, zamiana miejsc.

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal/sputnik/axjones

video: 
Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama