Wojna w Ukrainie: Ciężarna kobieta i jej dziecko umierają po ostrzelaniu szpitala

Reklama

wt., 03/15/2022 - 18:33 -- MagdalenaL

Na zdjęciu widać ją na noszach po ataku lotniczym w Mariupolu w ubiegłą środę, w którym zginęły co najmniej trzy inne osoby.

Po tym, jak zaatakowano miejsce, w którym miała rodzić, przewieziono ją do innego szpitala.

Jej dziecko urodziło się przez cesarskie cięcie, ale nie dawało oznak życia.

Chirurg, Timur Marin, powiedział agencji Associated Press, że miednica kobiety została zmiażdżona, a biodro oderwane. 

Lekarze powiedzieli, że gdy próbowali ratować jej życie, kobieta zdała sobie sprawę, że traci dziecko i krzyknęła: „Zabijcie mnie, teraz!”.

Kiedy stało się dla nich jasne, że dziecko urodziło się martwe, próbowali reanimować matkę, ale po 30 minutach zdali sobie sprawę, że jest to beznadziejne.

Lekarze powiedzieli, że nie zdążyli podać nazwiska kobiety, zanim jej mąż i ojciec przyjechali po jej ciało.

Dzięki temu kobieta nie trafiła do jednego z masowych grobów, które są kopane dla ofiar rosyjskiego ostrzału miasta, dodają.

Po zamachu bombowym na szpital Twitter usunął dwa wpisy ambasady rosyjskiej w Londynie, w których twierdzono, że atak został upozorowany.

Tweety ambasady zawierały bezpodstawne twierdzenia, że szpital nie działał w tym czasie, a ranne kobiety sfotografowane na miejscu były aktorkami.

Ambasada rzuciła również cień podejrzenia na inną ciężarną kobietę, sfotografowaną podczas ucieczki z wraku szpitala, która urodziła dziecko dzień po zamachu.

Zdjęcie Mariany Wyszegirskiej, z zakrwawioną twarzą, schodzącej po gruzach po schodach, było szeroko rozpowszechniane wśród oburzonych atakiem.

W odpowiedzi na twierdzenia, że w rzeczywistości nie była ona w ciąży, zespół dezinformacyjny BBC znalazł dowody, które zaprzeczały tym zarzutom. 

Doradca prezydenta Ukrainy powiedział, że ponad 2500 mieszkańców Mariupola zostało zabitych w wyniku rosyjskich ataków.

Ludzie, którym udało się uciec z miasta na południu Ukrainy, opowiedzieli BBC o rozpaczliwych scenach, jakie miały tam miejsce po tym, jak siły rosyjskie nasiliły oblężenie. 

Ojciec Paweł Komaszewski, ksiądz, powiedział, że dzielnice mieszkalne były bombardowane dzień i noc, nad głowami słychać było ryk odrzutowców i detonacje pocisków.

W niedzielę Międzynarodowy Czerwony Krzyż zażądał dostępu do dostaw pomocy i uzgodnienia planu ich ewakuacji. 

 

Autor: 
Tłumaczenie tekstu: Magdalena Hałasa
Polub Plportal.pl:

Reklama