Trwają poszukiwania ocalałych po wtorkowym wybuchu w Libanie

Reklama

śr., 08/05/2020 - 14:03 -- AleksandraJ

Mieszkańcy Bejrutu zostali obudzeni ogromnym wybuchem w miejskim porcie we wtorek. Fala uderzeniowa rozeszła się po całej libańskiej stolicy zabijając co najmniej 100 osób i raniąc tysiące.

 

Prezydent Michel Aoun zwołał w środę nagłe posiedzenie parlamentu i powiedział, że powodem wybuchu było prawdopodobnie 2750 ton azotanu amonu, używanego między innymi do produkcji nawozów i bomb. Związek chemiczny trzymany był w porcie przez 6 lat bez zachowania odpowiednich środków ostrożności. W kraju zostały ogłoszone trzy dni żałoby narodowej.

Ratownicy wciąż szukają osób, które przeżyły wybuch. Niestety liczna ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć. Premier Libanu, Hassan Diab, w wystąpieniu transmitowanym w telewizji poprosił wszystkie kraje o pomoc. Powiedział: "Jesteśmy świadkami prawdziwej katastrofy." Diab powtórzył kilkakrotnie zapewnienie, iż osoby odpowiedzialne za eksplozję poniosą konsekwencje swoich czynów. Nie skomentował jednak co wywołało wybuch. Co najmniej 100 osób zmarło z powodu obrażeń i ponad 4000 zostało rannych. Doprowadził on również do ogromnych uszkodzeń miasta. Sytuacji nie pomaga kryzys ekonomiczny, z którym walczy kraj.

Donald Trump został ostro skrytykowany za sugestię iż śmiertelna eksplozja w Bejrucie mogła być tak naprawdę "atakiem" lub "bombą". Amerykański prezydent powiedział wczoraj, że wybuch "wyglądał jak atak" pomimo braku jakichkolwiek dowodów, które wskazywałyby na podobną konkluzję. Żaden oficjalny powód wybuchu nie został jeszcze określony. Brett McGurk, były urzędnik do spraw bezpieczeństwa narodowego, który pracował dla prezydentów: Trumpa, Obamy oraz Busha, powiedział, że uwagi obecnego prezydenta były "bardzo nieodpowiedzialne".

Po eksplozji do Bejrutu spływa ogromna pomoc z wielu krajów.

Ratownicy i personel medyczny z całego świata zmierza dziś do Libanu. Francja ogłosiła, że wyśle dwa samoloty z wieloma ratownikami, mobilną jednostką medyczną i 15 tonami lekarstw i potrzebnych medykamentów na pokładzie. Mają nadzieję, że uda im się pomóc co najmniej 500 rannym. Rząd Emmanuela Macrona oświadczył, że francuskie siły pokojowe stacjonujące w Libanie, kraju który wcześniej był pod francuskim protektoratem, pomagały ludziom już od momentu wybuchu.

Jordan ogłosił, że wojskowy szpital polowy zawierający potrzebny personel zostanie wysłany na miejsce. Egipt również otworzył szpital polowy w Bejrucie, gotowy by pomóc potrzebującym. W Europie, Jan Hamacek, czeski minister spraw wewnętrznych, oświadczył, że Liban zaakceptował ofertę o wysłaniu 37 ratowników z psami tropiącymi do Bejrutu. Dania oznajmilła gotowość zapewnienia pomocy humanitarnej a Grecja, że jest gotowa pomóc władzom kraju "za pomocą wszelkich dostępnych środków."

 

 

Autor: 
Conrad Duncan, tłum. Paulina Kawalec
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama