MAŁY KOJOT WPADŁ W KAKTUSY. MATKA SZCZENIAKA POWIERZYŁA GO OPIECE LUDZIOM

Reklama

wt., 02/05/2019 - 21:26 -- zzz

Mamy zrobią wszystko, aby ochronić swoje dzieci przed wszelkimi zagrożeniami. Począwszy od zwierzęcych, a kończąc na ludzkich mamach, naturalny instynkt nakazuje im opiekować się dziećmi przynajmniej tak długo, aż będą zdolne do samodzielnego życia.

Gwe Maxwell była oszołomiona, gdy w pobliżu swojego domu mieszczącego się w Arizonie zobaczyła TO!

Zajrzała do ogrodu, gdzie zastała kojota, który dosłownie wił się z bólu starając się usunąć kolce kaktusa powbijane w swoje ciało.

Ciało tego maleństwa było pokryte kaktusami. Kolce wbiły się głęboko w jego skórę

Kobieta natychmiast postanowiła wezwać odpowiednie służby, które zajęły się zwierzakiem. Ratownicy przyjechali bardzo szybko. Na miejscu chwycili kojota po czym zauważyli, że… jego matka znajduje się zaledwie kilka metrów dalej! Zamiast chronić swoje dziecko przed zagrożeniem i obcymi ludźmi, starała się im pomóc, jakby rozumiała, co się dzieje.

 

Ciało tego maleństwa było pokryte kaktusami. Kolce wbiły się głęboko w jego skórę

Dopiero, gdy Jose trzymał kojota, byłem w stanie wyciągnąć igły z jego pyszczka… Nie gryzł ani nie wydawał głośnych odgłosów. Przez cały ten czas matka kojota obserwowała, co robimy. Wiedziała co się dzieje, w końcu staraliśmy się pomóc jej dziecku – powiedział Shawn.

Ciało tego maleństwa było pokryte kaktusami. Kolce wbiły się głęboko w jego skórę

Gdy usunęliśmy wszystkie igły, Shawn, Gwen i Jose zbadali zwierzę, aby upewnić się, że nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń. Na szczęście poza kilkoma zadrapaniami i cięciami nic mu nie było. Gdy odstawiliśmy go z powrotem na ziemię, pobiegł prosto do swojej mamy. To była piękna chwila.

Ciało tego maleństwa było pokryte kaktusami. Kolce wbiły się głęboko w jego skórę

Intuicja nie zawiodła – mam kojota czuła, że może powierzyć zdrowie swojego maleństwa ludziom. Całe szczęście, że Gwen zauważyła kojota, a służby ratunkowe przyjechały tak szybko.

 

Autor: 
Bogdan
Źródło: 

kochamyzwierzaki.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama