Yahoo zostało wyparte z rynku azjatyckiego giganta - dlaczego musiało opuścić Chiny?

Reklama

czw., 12/02/2021 - 01:17 -- MagdalenaL

Yahoo zostało ostatnią amerykańską firmą technologiczną, która nie jest już obecna w Chinach, ponieważ wprowadzono tam znacznie bardziej rygorystyczne przepisy. Spółka podała w oświadczeniu, że jej decyzja była spowodowana „coraz bardziej wymagającym środowiskiem biznesowym i prawnym” w azjatyckim kraju.

Użytkownicy Yahoo w Chinach otrzymują teraz komunikaty, że strony internetowe, których szukali, nie są już dostępne. Firma zapewniła również, że jej produkty i usługi nie są zagrożone w innych częściach świata.

Zaostrzenie przepisów prawnych i biznesowych

W dokumencie udostępnionym mediom, Yahoo twierdzi, że „pozostaje zaangażowane w prawa użytkowników oraz w wolny i otwarty Internet”. Dziękuje również swoim użytkownikom za ich wsparcie. Działanie Yahoo wzorowane jest na funkcjach Microsoftu, który w zeszłym miesiącu ogłosił usunięcie LinkedIn (sieci społecznej skoncentrowanej na biznesie) z Chin, które zaliczył do „znacznie bardziej wymagającego środowiska operacyjnego o zwiększonych wymaganiach dotyczących prawidłowego wykonywania funkcji biznesowych firmy”.

Chiny znajdują się w samym centrum ataku zachodnich firm technologicznych, a zwłaszcza tych z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, ponieważ te dwa kraje prowadzą wieloletnią, podstępną wojnę gospodarczą, włączając w to zakazy produktów i niedorzeczne opłaty celne.

Szereg ustaw uchwalonych w ostatnich latach przyczynia się do tego, co Yahoo i inni opisują jako rynek pełen wyzwań dla prowadzenia działalności gospodarczej. Jednym z nich jest ustawa o ochronie danych osobowych, czyli PIPL (Personal Information Protection Law), która weszła w życie 1 listopada.

 

Groźby i wysokie kary pieniężne

Chińskie prawo ochrony danych wprowadza szereg regulacji dotyczących sposobu gromadzenia i przechowywania danych, pod groźbą niebotycznych kar pieniężnych w wysokości do 5% rocznego obrotu firmy (w przypadku Microsoftu jest to kwota kilkaset milionów euro).

Zagraniczne podmioty, które przetwarzają informacje o użytkownikach, np. poprzez pliki cookie i usługi internetowe, muszą mieć swojego przedstawiciela odpowiedzialnego ich za użycie lub wyznaczyć takowego w Chinach. Pod pewnymi względami nie różni się on od przepisów skupiających się na prywatności, takich jak Ogólne rozporządzenie o ochronie danych (GDPR) w Europie. Chińskie środowisko polityczne, z uwagi na surową cenzurę, odbiega jednak od wielu krajów zachodnich.

Niektóre zachodnie firmy technologiczne zostały skrytykowane za powiązania z Chinami lub przechowywanie tam danych użytkowników. Nawet chińskie firmy odczuwają skutki znacznie szerszego ograniczenia technologii, będącego częścią pięcioletniego planu regulacji gospodarki państwa.

Na przykład kopalnia Bitcoin została zniszczona przez ogólny zakaz handlu kryptowalutami, podczas gdy chiński koncern Alibaba został ukarany rekordową grzywną w wysokości 2,8 miliarda euro na początku tego roku.

Autor: 
Redakcja Muy Interesante / Tłumaczenie: Julia Śliwak
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama