Wypalenie zawodowe czy pospolite ''zmanierowanie''?

Reklama

śr., 02/24/2021 - 16:52 -- MagdalenaL

Przywileje niektórych grup społecznych i zawodowych od zawsze wzbudzały szereg wątpliwości u przedstawicieli innych stanów w przeszłości, a obecnie u ludzi, w pocie czoła pracujących, aby profity odbierać mogli inni. Nauczyciele, pracownicy służb mundurowych, urzędnicy administracji państwowej i samorządowej, wreszcie rolnicy. Od lat korzystają z określonych przywilejów, niedostępnych dla wykonujących inne zawody, nie mniej pożyteczne dla gospodarki oraz życia społecznego.

Wcześniejsze emerytury w przypadku służb mundurowych, możliwość niczym nie ograniczonego dorabiania przez 40-letnich, zdrowych ''emerytów''; niskie składki ubezpieczeniowe i dopłaty w przypadku rolników, a także nepotyczno-korupcyjny charakter wszelkiej władzy w naszym pięknym kraju – to wszystko nic w zestawieniu z udogodnieniami dla pedagogów, wypływającymi z tzw. Karty Nauczyciela. Lobby tego zawodu nieustannie, choćby za pomocą mediów, przekonuje społeczeństwo o swym trudzie i rzekomym poświęceniu, tymczasem trudno byłoby znaleźć bardziej zmanierowaną i zblazowaną grupę zawodową. Mowa tutaj o oświacie, jako niereformowalnej całości, rzecz jasna, boć zdarzają się wyjątki, potwierdzające siermiężną regułę.

Zawsze niezadowoleni. Nieustannie zmęczeni. Obnoszący się ze swym posłannictwem i domagający uznania. Nie od dzisiaj wiadomo, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest ''negatywna'' selekcja, w przypadku naboru do niewątpliwie zaszczytnego i odpowiedzialnego zawodu nauczyciela. ''Bodajbyś cudze dzieci uczył'' – mawiano drzewiej. Piękna to bowiem, lecz niewdzięczna rola. Zważywszy na skromne pensum godzinowe, profity i bonusy, zapisane we wspomnianej Karcie Nauczyciela, nie ma o co ''rozdzierać szat''! Suma summarum – krzywdy żadnej nie ma! No i ten zapis o ''płatnym, rocznym urlopie dla poratowania zdrowia''... Czy jakaś inna profesja oferuje podobne udogodnienia? Nic mi o tym nie wiadomo!

Nawiasem mówiąc, gdyby poczciwa Karen Horney (niemiecki psychiatra i psychoterapeuta), znała mentalność Polek i Polaków, nigdy nie upowszechniłaby teorii ''wypalenia zawodowego'', dotyczącej tzw. zawodów pomocowych. Swoją drogą, dziwna to rzecz, że jedynie nauczyciele mogą korzystać z możliwości wyżej wspomnianej. Robią to bezczelnie i wciąż im mało! Nie ma drugiej grupy zawodowej, cieszącej się taką swobodą, choćby w postaci ogromnej liczby dni wolnych od pracy. Wakacje, ferie świąteczne kilka razy w roku – to sprawia, że wymiar godzin pracy nauczycieli jest śmiesznie niski. Podnoszą oni przy tym kwestię czasu, poświęcanego na pracę w domu. Owszem, ale współczesny świat również od przedstawicieli innych zawodów tego wymaga, ze względu na tempo rozwoju wszystkich w zasadzie dziedzin życia.

Dlaczego zatem wyłącznie pedagodzy mogą korzystać z tak rozbudowanej palety udogodnień? To szkodliwe zjawisko dla nich samych i ich wychowanków! A gdyby tak leczyć skutecznie ''wypalenie zawodowe''? Jest metoda! Wystarczy ''wypalonych'' kierować do uczciwej, prawdziwie ciężkiej, pracy za minimalne wynagrodzenie, w dowolnej fabryce... Po krótkim czasie powróci prawidłowa percepcja w postrzeganiu luksusu, jakim jest usankcjonowane nieróbstwo i manieryzm przeważającej części przedstawicieli tego zawodu. Pojawi się rozsądna refleksja, a być może wróci nawet zapał do rzetelnej pracy w wyuczonym zawodzie. Warto, aby stosowne ministerstwo rozpatrzyło powyższą metodę ''uzdrawiania'' syndromu ''wypalenia zawodowego''! Skuteczność gwarantowana...

Autor: 
Jacek Zyguła
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama