Władze Birmy zabiły co najmniej 38 pokojowych demonstrantów

Reklama

czw., 03/04/2021 - 15:47 -- MagdalenaL

LONDYN i HONGKONG - co najmniej 38 protestujących zostało zabitych przez władze Birmy w środę, co jest najkrwawszym dniem od przejęcia władzy przez wojsko w zamachu stanu w zeszłym miesiącu, według specjalnej wysłanniczki Organizacji Narodów Zjednoczonych do Mjanmy, Christine Schraner Burgener. 

Pokojowe demonstracje odbywają się w miastach całej Azji Południowo-Wschodniej od czasu, gdy ich przywódczyni Aung San Suu Kyi i inni członkowie jej partii Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD) zostali zatrzymani przez wojsko 1 lutego. Rada Administracji Państwowej reaguje coraz bardziej agresywnie, ponieważ tygodnie bez internetu, groźby i masowe aresztowania nie powstrzymały tysięcy ludzi przed wyrażeniem sprzeciwu. 

Schraner Burgener powiedziała, że uważa, że rada ta jest „bardzo zaskoczona” protestami przeciwko przewrotowi. 

„Dziś mamy młodych ludzi, którzy żyli na wolności przez 10 lat. Mają media społecznościowe, są dobrze zorganizowani i bardzo zdeterminowani” - powiedział Schraner Burgener dziennikarzom w Nowym Jorku w środę. „Nie chcą żyć w dyktaturze i w izolacji”. 

Policja i siły bezpieczeństwa w Mjanmie używają teraz ostrej amunicji wobec demonstrantów. Od 1 lutego zginęło tam ponad 50 osób, a ponad 1200 innych - z których część pozostaje niewyjaśniona - według Burgenera zostało arbitralnie aresztowanych i zatrzymanych, w większości bez jakiegokolwiek procesu sądowego. 

Niedziela była wcześniej najbardziej śmiercionośnym dniem w Birmie od czasu zamachu stanu. Władze stanęły twarzą w twarz z pokojowymi demonstrantami w kilku miejscach w Birmie i wystrzeliły w tłum ostrą amunicję, zabijając co najmniej 18 osób i raniąc ponad 30 innych, według Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, które przytoczyło „wiarygodne informacje”. 

Pomimo eskalacji, Stany Zjednoczone nie ogłosiły w środę żadnych nowych działań przeciwko armii Birmy. 

„Jesteśmy zbulwersowani i odrażeni, widząc przerażającą przemoc wobec ludności Birmy za ich pokojowe wezwania do przywrócenia rządów cywilnych” - powiedział rzecznik Departamentu Stanu USA Ned Price podczas briefingu prasowego w Białym Domu. „Wzywamy wszystkie kraje do przemówienia jednym głosem w celu potępienia brutalnej przemocy birmańskiej armii wobec własnego ludu i promowania odpowiedzialności za działania wojskowe, które doprowadziły do śmierci tak wielu ludzi w Birmie”. 

Price powiedział, że sankcje USA wobec armii Birmy mają „znaczący wpływ” na jej „zdolność do sprawowania władzy i wpływów”, ale junta praktycznie je zignorowała, podobnie jak kary finansowe nakładane przez Kanadę i Wielką Brytanię. Według Price'a, oceniane są inne „środki polityczne”, zarówno jednostronnie ze strony USA, jak i z sojusznikami i partnerami w regionie. 

„Nie zamierzamy robić niczego, co pogorszyłoby cierpienie narodu birmańskiego” - powiedział dziennikarzom w Waszyngtonie. 

Schraner Burgener powiedziała, że w ostatnich tygodniach rozmawiała z zastępcą głównodowodzącego sił zbrojnych Birmy, generałem Soe Win, aby ostrzec go, że wojsko prawdopodobnie stanie w obliczu silnych środków ze strony niektórych krajów, a także izolacji w odwet za zamach stanu. 

Wcześniej Birmą rządziło wojsko przez prawie 50 lat.  Dziesięć lat temu wydawało się, że powoli nastąpią rządy demokratyczne i przeprowadzono pierwsze od lat wybory parlamentarne w 2015 r., co było miażdżącym zwycięstwem NLD. Suu Kyi spędziła 15 lat w areszcie domowym, prowadząc walkę o demokrację przeciwko birmańskiej juncie i otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla w 1991 r. za jej „pokojowe” wysiłki. 

Uważa się, że Suu Kyi zawarła wstępne porozumienie w sprawie podziału władzy z wojskiem, odkąd została mianowana doradcą stanu w 2016 r., oferując rządowi pozór demokratycznej legitymacji, gdy rozpoczynał on dekadę reform. Rola doradcy państwowego, podobna do premiera lub szefa rządu, została stworzona, ponieważ konstytucja Mjanmy z 2008 r. zakazała Suu Kyi objęcia funkcji prezydenta, gdyż jej zmarły mąż i dzieci są obcokrajowcami. 

Wybory parlamentarne 8 listopada miały być referendum w sprawie popularnego cywilnego rządu Suu Kyi, ale jej partia rozszerzyła swoje mandaty w parlamencie, zapewniając zdecydowaną większość i grożąc władzy wojska. Konstytucja gwarantuje wojsku 25% miejsc w parlamencie i kontrolę nad kilkoma kluczowymi resortami. 

Nowy rząd pod przywództwem cywilnym miał zebrać się po raz pierwszy 1 lutego, ale zamiast tego władzę przejął starszy generał Min Aung Hlaing, głównodowodzący sił zbrojnych Mjanmy, który jest już objęty sankcjami USA za jego rolę w zbrodniach wojskowych wobec muzułmańskiej mniejszości Rohingya. Dekret podpisany przez pełniącego obowiązki prezydenta nadał Hlaingowi pełne uprawnienia do rządzenia krajem i ogłosił stan wyjątkowy, który potrwa co najmniej rok, powołując się na powszechne oszustwa wyborcze w listopadowych wyborach. 

Biuro Hlainga oświadczyło w rozporządzeniu, że wojsko zorganizuje „wolne i uczciwe wybory powszechne” po zakończeniu stanu wyjątkowego. Listy wyborców zostaną sprawdzone, a narodowa komisja wyborcza, która w zeszłym tygodniu odrzuciła zarzuty wojskowe dotyczące oszustw wyborczych, zostanie „przywrócona”. 

Suu Kyi jest nadal uwielbiana w Birmie, mimo że straciła część swojego międzynarodowego poparcia z powodu odmowy potępienia praw człowieka wobec Rohingjów. Nie widziano jej publicznie od czasu wygnania i uważa się, że przebywa w areszcie domowym w stolicy Birmy, Naypyidaw. 

Laureatka Nagrody Nobla pojawiła się w sądzie w Naypyitaw podczas wideokonferencji w poniedziałek, aby stanąć w obliczu dwóch kolejnych zarzutów: jedno na podstawie części kodeksu karnego z czasów kolonialnych zakazującej publikacji informacji, które mogą „wywołać strach lub niepokój” lub zakłócić „spokój publiczny” oraz inna na mocy prawa telekomunikacyjnego określającego licencje na sprzęt, w związku z jej rzekomym posiadaniem krótkofalówek, powiedział Reuterowi jeden z jej prawników. 

Suu Kyi została początkowo oskarżona o nielegalny import sześciu krótkofalówek, a później o naruszenie prawa dotyczącego katastrof naturalnych poprzez złamanie protokołów COVID-19 podczas kampanii podczas zeszłorocznych wyborów. 

Jej następne wystąpienie w sądzie zaplanowano na 15 marca, powiedział Reuterowi jej prawnik. Jeśli zostanie uznana za winną któregokolwiek z zarzutów, wynikający z niego wyrok prawdopodobnie pokryje się z wyborami, które junta obiecała, że odbędą się za rok. 

Autor: 
Morgan Winsor i Karson Yiu, tłum: Barbara Redzik
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama