Toa, osierocona mała orka, która oczarowała Nową Zelandię, zostaje pochowana

Reklama

pon., 07/26/2021 - 01:08 -- MagdalenaL

Ratownicy w Nowej Zelandii opiekują się Toą, czyli małą orką, która oddzieliła się od swojego stada. Zdjęcie: Eva Corlett/The Guardian

Tytuł oryginalny: „'To bardzo zasmucające': Toa, osierocona mała orka, która oczarowała Nową Zelandię, zostaje pochowana"

Orką w przenikliwym zimnie opiekowały się setki wolontariuszy i ekspertów po tym, jak dwa tygodnie temu oddzieliła się od stada.

Osierocona mała orka, która podbiła serca ludzi w Nowej Zelandii, została pożegnana podczas specjalnej ceremonii i zabrana do pochówku, co wieńczy desperacką misję ponownego zjednoczenia jej ze stadem.

Młoda orka imieniem Toa – co w języku maoryskim oznacza odważna lub silna – mogła mieć od dwóch do sześciu miesięcy, kiedy lekko zraniona dwa tygodnie temu utknęła na skałach znajdujących się na północ od Wellington.

Od tamtej pory niezliczeni wolontariusze stawiali czoła mroźnym sztormom i zimnej wodzie, aby utrzymać ją przy życiu – poprzez karmienie jej specjalną formułą przez butelkę w pospiesznie zbudowanym basenie – podczas gdy inni szukali jej grupy rodzinnej.

Jednak w piątek wieczorem stan Toego szybko się pogorszył i orka zmarła w ciągu godziny. Greg Norris, ojciec nastolatka imieniem Ben Norris, który jako pierwszy znalazł Toego, powiedział pracownikom Guardiana, że to była „naprawdę emocjonująca” noc.


Orka imieniem Toa monitorowana przez wolontariusza z klubu żeglarskiego Plimmerton. Zdjęcie: Hagen Hopkins/Getty Images

Ian Angus, kierownik ds. gatunków morskich z Departamentu Ochrony (DoC), który kierował próbami ratunkowymi powiedział:

– Toa odszedł szybko, otoczony miłością, a jego ostatnie dni były pełne największej ilości możliwego do zrealizowania komfortu.

Dodał również, że:

– Zwrócenie Toego do stada nie byłoby łatwe ponieważ może się on znajdować w dowolnym miejscu dookoła Nowej Zelandii. Naszym celem było przywrócenie go do stada, ale niestety nie udało nam się tego osiągnąć. Niemniej jednak po przemyśleniu jesteśmy pewni, że ten ogromny zespół ludzi dał z siebie wszystko.

W sobotę, zanim ciało Toego zostało zabrane do pochówku przez miejscowe iwi (plemię) Ngāti Toa Rangatira, dziesiątki osób uczestniczyło w ceremonii świtu w Plimmerton Boating Club. Władze zdecydowały, że ciało Toa będzie traktowane z godnością, sprzeciwiając się autopsji, aby zrozumieć dokładną przyczynę śmierci.

Angus podziękował wolontariuszom i pracownikom słowami:

– To były długie dwa tygodnie, czasami pełne pracy w zimnej wodzie oraz bardzo wietrznej i deszczowej pogodzie. Ludzie znajdujący się na miejscu byli fantastyczni, a ci, którzy dodatkowo pomagali znaleźć stado dookoła Nowej Zelandii byli niesamowici. Dział może jedynie podziękować wszystkim za wsparcie i wysiłek, jakimi się wykazali. Tutejsi ludzie są bardzo zasmuceni, wszyscy chcieliśmy pozytywnego wyniku.


Osoby pomagające karmić Toego, czyli małą orkę, w specjalnie zbudowanym basenie. Zdjęcie: Whale Rescue Hannah/Reuters

Według 17-letniego Bena Norrisa, czyli jednego z pierwszych osób, które zaalarmowały o tej sytuacji, Toa utknął po tym, jak zgubił swoje stado i znajdował się zbyt blisko plaży, gdy fala przewróciła go na plecy, a następnie rzuciła na skały.

Jak powiedział w wywiadzie pracownikom Guardiana:

– Najpierw leżał na plecach, a potem znalazł się na plaży, machając ogonem, który popychał go coraz wyżej. Kamienie go rozcinały, czemu towarzyszył niewyobrażalny dźwięk. Jego krzyki drażniły moje uszy.

Od tego czasu, setki ludzi, w tym osoby z DoC oraz dziesiątki ekspertów od wielorybów i lokalni iwi, opiekowali się Toem, podczas gdy trwały ogólnokrajowe poszukiwania jego stada.

21-letnia mieszkanka Plimmerton imieniem Brianna Norris, czyli siostra Bena, nawiązała szczególną więź z orką. W zeszłym tygodniu powiedziała, że:

– Jest naprawdę czuły i naprawdę delikatny… Spędzając z nim jeden dzień ma się takie wrażenie, jakby było to kilka.

Autor: 
tłum. Anna Zawadzka
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama