Syryjscy rebelianci atakują placówki wojskowe w południowej Syrii

Reklama

pt., 07/30/2021 - 19:02 -- MagdalenaL

Źródło zdjęcia: Wikimedia Commons

Syryjscy rebelianci przeprowadzili serię ataków przy pomocy artylerii na punkty kontrolne armii syryjskiej w południowej prowincji Deraa. To największy tego typu atak od czas, gdy siły rządowe odbiły ten region trzy lata temu.

Powszechne ataki na placówki wojskowe w pobliżu autostrady Damaszek-Deraa prowadzącej do przejścia granicznego Nassib z Jordanią zakłóciły również ruch pasażerski i handel. Szczególnie dla towarów pochodzących z Libanu i Zatoki Perskiej. Poinformowano, że przejęto również wiele punktów kontrolnych armii wokół kluczowych miast i wsi, od miasta Nawa na północy do miasta Muzarib, które znajduje się w pobliżu granicy z Jordanią. Armia wysłała posiłki z elitarnej czwartej dywizji, kierowanej przez brata syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada, Mahera.

Ataki nastąpiły po tym, jak armia rozpoczęła o świcie operację przeciwko opanowanej przez rebeliantów starej dzielnicy miasta Dera, gdzie pokojowe protesty przeciwko dziesięcioleciom autokratycznych rządów rodziny Assadów rozpoczęły się w 2011 roku i potem rozpowszechniły się na cały kraj. Armia dążyła do odzyskania kontroli po zakończeniu rozmów na początku tego tygodnia, aby uzyskać lokalną starszyznę i byłych rebeliantów, by umożliwić armii rozszerzenie kontroli w starej dzielnicy, znanej jako Deraa al Balad.

Syryjska armia, wspomagana przez rosyjskie siły powietrzne i irańską milicje, latem 2018 r. odzyskała kontrolę nad strategiczną prowincją, gdzie jest granica z Jordanią i Izraelem.

Rozmowy, w których pośredniczyli Rosjanie zmusiły rebeliantów do przekazania ciężkiej broni, ale powstrzymały armię Syrii przed wkroczeniem do ich sąsiedztwa. Rebelianci rozpoczęli kontrofensywę po operacji armii przeciwko miasta Deraa, której intensywność zaskoczyła reżim, powiedział Zaid al Rayes, opozycjonista mający kontakt z lokalnymi grupami w Deraa. Media państwowe podały, że terroryści ostrzelali główny szpital w Deraa, a armia ewakuowała setki uciekających rodzin z dzielnic zajętych przez rebeliantów.

Tysiące byłych rebeliantów zdecydowało się pozostać ze swoimi rodzinami, zamiast udać się do pozostających w rękach rebeliantów obszarów w północnej Syrii, gdzie zgromadziły się dziesiątki tysięcy innych przesiedleńców z odbitych obszarów.

Źródła zachodniego wywiadu twierdzą, że rosnący sprzeciw rebeliantów potęguje obecność wspieranych przez Iran lokalnych milicji, które teraz sprawują władzę i działają bezkarnie, ponieważ rząd centralny jest zbyt słaby, by narzucić swoją władzę temu obszarowi.

Autor: 
Suleiman Al-khalidi tłum. Dominik Kaługa
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama