Rower szuka drogi

Reklama

śr., 04/07/2021 - 21:22 -- MagdalenaL

Źródło: https://unsplash.com/photos/geKF6SAHOEM  

W pandemii ruch rowerowy kwitnie i w wielu miastach budowane są trasy rowerowe. Jednak czasami zdarza się również głos przeciwko, na przykład w Bawarii nawet minister transportu robi zamieszanie, pomimo to, że ścieżki rowerowe są zazwyczaj bardzo potrzebne. 

Te tymczasowe rozwiązania znalazły naśladowców na całym świecie i wśród innych niemieckich miasta. Wiosną kiedy ludzie masowo wsiadają na rowery, w niektórych miejscach ścierzek przybywa jeszcze więcej. Mimo to, budowa ścieżek rowerowych nie jest przesądzona i w niektórych miejscach pojawiają się głosy sprzeciwu. 

Dodatkowe pasy ruchu powróciły w Monachium. Zdecydowała o tym rada miasta wbrew głosom partii CSU, AfD i FDP. Na ulicach Rosenheimer Straße, Elisenstraße, Theresienstraße i Gabelsbergerstraße od kwietnia ponownie pojawią się tymczasowe ścieżki rowerowe. Tym razem będą oznaczone na biało, a nie na żółto jak w zeszłym roku. W tym roku pasy będą zamontowane po raz drugi do nadchodzącej zimy. Później oznaczenia zostaną konstrukcyjnie oddzielone od pasów ruchu dla samochodów. Jak dokładnie? Okaże się w ciągu roku. 

Spór z Bawarskim Ministerstwem Transportu 

Kontrowersje wywołało jedynie 2,4 kilometra ścieżek rowerowych. Minister transportu Bawarii Kerstin Schreyer (CSU) skrytykowała decyzję stolicy kraju związkowego jako niezrównoważoną i nietrwałą. Powiedziała, że nie należy przeciwstawiać sobie różnych użytkowników dróg. „Szczególnie w mieście o dużym natężeniu ruchu jakim jest Monachium potrzebne są zrównoważone koncepcje ruchu drogowego, a nie środki oparte na egoistycznych pobudkach” - wyjaśniła Schreyer za pośrednictwem swojego biura prasowego. 

Ingerencja władz stanowych w związku z zaledwie kilkukilometrową ścieżką rowerową spotkała się ze zdziwieniem w ratuszu. „Jeśli minister transportu będzie w przyszłości wysyłać ogłoszenia o każdej nowej ścieżce rowerowej, powinna rozważyć zwiększenie liczby pracowników w swoim biurze prasowym”, powiedziała druga burmistrz Monachium Katrin Habenschaden (Partia Zielonych). Dodała, że w ciągu najbliższych kilku lat nastąpi znaczna rozbudowa infrastruktury rowerowej w Monachium. „To jest to, czego chcą mieszkańcy Monachium, nawet jeśli nie pasuje to do skoncentrowanego na samochodach światopoglądu CSU” - powiedział Habenschaden. 

Berlin stał się wyznacznikiem trendów 

Wraz z rozpoczynającą się wiosną i trzecią falą pandemii koronawirusa tymczasowe ścieżki rowerowe wydają się pojawiać w odpowiednim momencie. W 2020 roku znacznie wzrosła liczba osób wsiadających na rowery. Rok temu, podczas pierwszej fali pandemii rower tymczasowo zastąpił samochód jako najważniejszy środek transportu. W Berlinie liczba rowerzystów latem 2020 roku wzrosła o 23 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. 

Decyzja Rady Miasta Monachium odzwierciedla również międzynarodowy trend. Jak donosi The Guardian, Lizbona planuje w tym roku rozbudować sieć ścieżek rowerowych ze 105 do 200 kilometrów - również z pomocą tymczasowych ścieżek rowerowych. W Berlinie istnieje ich obecnie około 27 kilometrów. Powstały na pasach, które w innym przypadku były wykorzystywane do ruchu pojazdów mechanicznych lub jako miejsca parkingowe. Tymczasowa instalacja to tylko pierwszy krok. W przyszłości na wszystkich głównych ulicach Berlina powinna powstać bezpieczna infrastruktura rowerowa. 

Tymczasowe ścieżki rowerowe nie przekonują do siebie wszystkich dużych niemieckich miast 

Oprócz Berlina i Monachium, również Hamburg korzysta z tymczasowych ścieżek rowerowych. W ramach prób komunikacyjnych miasto hanzeatyckie utworzyło dwa takie pasy na Max-Brauer-Allee i Am Schlump. Wkrótce ma powstać trzeci w HafenCity. Początkowo maja funkcjonowac przez okres jednego roku, a następnie zostaną poddane ocenie i wprowadzone na stałe. W Sztuttgarcie początkowo istniały dwie tymczasowe ścieżki rowerowe: na Theodor-Heuss-Straße i Holzgartenstraße. Pierwsza z nich została już rozebrana, ale ma powrócić jako strukturalnie wydzielona ścieżka rowerowa. 

Jednak takie prowizoryczne rozwiązania nie wszędzie są dobrze przyjmowane. Drezno na przykład wypowiedziało się przeciwko nim, a Frankfurt nad Menem i Kolonia również nie utworzyły tymczasowych ścieżek rowerowych. Niektóre z władz obawiają się, że przemyślane plany pójda na marne, jeśli wszystko będzie musialo się dziać bardzo szybko. Brema planuje długoterminowe, chronione ścieżki rowerowe, ale jak dotąd nie zdecydowała się na krótkoterminową opcję pop-up. Rzecznik administracji powiedział, że rozważane jest czy dodatkowe pasy ruchu pojawią się tej wiosny. Brema ma już jednak dobrze rozwiniętą infrastrukturę rowerową pod innymi względami - miasto było zwycięzcą ADFC Bicycle Climate Test w 2018 i 2020 roku w kategorii dużych miast. 

Niedroge i szybke w montażu 

„Tymczasowe ścieżki rowerowe były do tej pory ograniczone do kilku gorących punktów, głównie Berlina i Monachium” - mówi Kerstin Stark, badaczka mobilności z Niemieckiego Systemu Transportu Zbiorowego (DLR). Jak twierdzi, tylko tam udało się wybudować znaczną liczbę kilometrów. 

Ekspert z DLR wyjaśnia, że mają one wielką przewagę. Niewielkim wysiłkiem można wprowadzić na drogi coś nowego, zidentyfikować problemy, a finalnie zoptymalizować i ustabilizować. „Pop up ścieżki rowerowe”, przewiduje Stark, „będą więc odgrywać rolę także po pandemii”. 

Ścieżki te są również tanie w montażu. Według danych berlińskiej dzielnicy Friedrichshain-Kreuzberg planowanie, realizacja i utrzymanie kosztują około 20 000 euro za kilometr. W przypadku stałych ścieżek rowerowych należy liczyć się z 40 000 euro za planowanie i sześciocyfrowymi kwotami za kilometr w przypadku budowy. 

Problemy na złożonych skrzyżowaniach 

Jednak ścieżki rowerowe typu pop up nie są w żadnym wypadku panaceum, mówi ekspert DLR, Stark. „Infrastruktura tymczasowa może nie być odpowiednia dla wszystkich sytuacji drogowych, na przykład nie dla skomplikowanych skrzyżowań.” Ponadto, jak mówi, „należy zawsze upewnić się, że nie ma zagrożenia lub utrudnień w ruchu z powodu tymczasowych ścieżek”. Przykładowo, ścieżka rowerowa na Theodor-Heuss-Straße w Sztuttgarcie nie została zainstalowana na stałe, ponieważ była ona niekorzystna dla ruchu lokalnego i skracała zielone fazy dla ruchu pieszego. 

W Berlinie jednak pozytywne skutki przeważyły nad wadami tego rozwiązania. Choć oficjalne dane na temat wykorzystania ścieżek, są według badaczy wciąż niewystarczające. Według danych firmy Strava, „na trasach z tymczasowymi ścieżkami rowerowymi można odnotować wzrosty ruchu nawet o 200%”. 

Pop-up pasy rowerowe najwyraźniej nadają się do zatrzymania przy rowerach wielu osób nawróconych wskutek pandemii. „Ludzie niezależnie od tego, czy są młodzi czy starzy, doświadczonymi czy przypadkowymi rowerzystami, wsiądą na rower, jeśli będą mieli ścieżki rowerowe oddzielone od ruchu samochodowego na całej długości” - powiedział Stark. Jeśli chce się zapobiec przesiadaniu się osób z transportu publicznego do samochodów, trzeba stworzyć bezpieczne ścieżki rowerowe. I to tak szybko, jak to możliwe.  

Autor: 
Emil Nefzger, tłum: Paulina Leopold
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama