Po polsku i jednocześnie po kremlowsku

Reklama

czw., 05/05/2016 - 16:16 -- koscielniakk

W naszych mediach funkcjonują dość zagadkowe portal i gazeta, nie bez przyczyny powielające tezy administracji Władimira Putina.

Nie jest dobrze wykluczać jakikolwiek głos zanim się z nim nie zapoznamy, ale w przypadku „Obserwatora Politycznego” nie chodzi o niewygodne prawdy, lecz o dość toporną propagandę. Na początku zastanawia mało ludzki wymiar redakcji. W zasadzie znamy nazwisko jedynie redaktora naczelnego, nie wiadomo, gdzie jest ulokowana siedziba redakcji, ponieważ jej adres korespondencyjny to jeden w popularnych adresów biur wirtualnych, przeznaczonych do odbioru korespondencji tradycyjnej. Autorzy publikujący artykuły nie chcą ujawniać swych nazwisk, ponieważ - jak słyszymy w uzasadnieniu - pragną zachować prywatność. Zakres działania redakcji, czyli wydawanie gazety i prowadzenie portalu, oznacza, że na stałe musi być zatrudnionych w niej co najmniej kilka osób. Wszystko kosztuje, proszę państwa. Nawet mało uważny czytelnik zauważy, że portal pozbawiony jest reklam, więc źródeł finansowania także nie poznamy. Mamy natomiast możliwość wsparcia redakcji datkiem. Panel, który jest do tego przeznaczony możemy znaleźć na każdej stronie portalu. Nie jestem pesymistycznie nastawiony do hojności czytelników, lecz takie wsparcie nie może umożliwić rozmachu, z jakim działa ten tytuł. Pewnym śladem źródła finansowania może być głośno reklamowany przez redakcję fakt zostania partnerem fundacji „Russkij Mir”, założonej na podstawie dekretu Putina sprzed kilku lat. Z formalnego punktu widzenia fundacja ma za zadanie propagowanie języka rosyjskiego na świecie i z tego zadania wywiązuje się doskonale. Na kilku polskich uczelniach za jej fundusze umożliwiono bliższy kontakt z szeroko rozumianą kulturą rosyjską.

Wszystkie podane fakty, w bardzo szczególnym przypadku, można jeszcze potraktować jako zbieg okoliczności. Jednak „Obserwator Polityczny” robi karierę w mediach rosyjskojęzycznych popierających punkt widzenia Kremla. Tytuł znany garstce czytelników staje się, nie wahajmy się to powiedzieć, bardzo opiniotwórczy. Za dużo tu zagadek, niewiadomych i dziwnych zbiegów okoliczności. Najbardziej prawdopodobny scenariusz fenomenu tego tytułu został chyba napisany u naszych wschodnich sąsiadów.

Serce rośnie, jeśli okazuje się, że Kreml musiał stworzyć sobie samodzielnie media mu przychylne w Polsce, ponieważ nikt nie chciał podjąć się tej zacnej roli. Niewielu jest, jak widać, rusofilów o zacięciu dziennikarskim u nas i trudno to zmienić w naturalny sposób. Z drugiej strony Rosjanie nie zasypiają gruszek w popiele i nie są skorzy do pozostawiania spraw takimi, jakimi są. Jeśli nie istnieją osoby mówiące ich retoryką, wówczas szybko organizują przedsięwzięcie medialne i starannie go promują, chociaż promocja ta przydatna jest raczej u nich niż w Polsce.

Po powieszeniu wszystkich psów na nie rzucającej się w oczy redakcji wypada dodać, że jeśli chcemy szybko dowiedzieć się jak na złożony i dynamiczny świat patrzy Kreml, możemy wtedy po prostu zajrzeć do „Obserwatora Politycznego”, zaoszczędzimy czas na tłumaczenie lub nie będziemy musieli trudzić się z tłumaczeniem sami.

Autor: Zbigniew Wolski

Źródła:http://www.russkiymir.ru/russkiymir/ru/fund/about

https://wyborcza.pl/1,76842,15595045,Polscy_obroncy_Putina__krytykuja_USA__NATO__UE_i_polski.html

https://polska.newsweek.pl/polska-tuba-moskwy-newsweek-pl,artykuly,281875,1.html

https://novorossia-novosti.com/wp-content/uploads/2016/02/d177fa2a93db75614d220609ddcf0de1.jpg

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama