Niektórzy urzędnicy widzieli o ryzyku wybuchu w Bejrucie, ale nie działali – raport HRW

Reklama

wt., 08/03/2021 - 18:55 -- MagdalenaL

W raporcie opublikowanym we wtorek przez Human Rights Watch stwierdzono, że istnieją mocne dowody sugerujące, iż niektórzy libańscy urzędnicy wiedzieli o śmiertelnym ryzyku stwarzanym przez azotan amonu przechowywany w porcie w Bejrucie i milcząco zaakceptowali ten fakt, który doprowadził do wybuchu w porcie 4 sierpnia 2020 roku.

HRW wezwała do przeprowadzenia śledztwa ONZ w sprawie eksplozji, która była spowodowana przez chemikalia przechowywane w porcie i zabiła ponad 200 osób, zraniła tysiące i zniszczyła część stolicy Libanu.

Raport International Rights Watchdog zawierał ponad 700 stron ustaleń i dokumentów. Dochodzenie wykazało również, że istnieją dowody na to, że wielu przedstawicieli libańskiej władzy dopuściło się przestępstw.

HRW powiedział, że prezydent Michel Aoun, tymczasowy premier Hassan Diab, dyrektor generalny bezpieczeństwa państwa Tony Saliba i inni byli ministrowie wezwani na przesłuchanie przez sędziego Bitara, nie podjęli działań w celu ochrony opinii publicznej, mimo że zostali poinformowani o zagrożeniach.

Pałac prezydencki nie skomentował. Saliba powiedział, że jego agencja zrobiła wszystko, co w jej mocy, składając raporty prawne, aby ostrzec urzędników, i otworzyła biuro w porcie zaledwie kilka miesięcy przed wybuchem. Nie było natychmiastowej odpowiedzi od Diaba. Aoun powiedział w piątek, że jest gotów zeznawać i, że nikt nie stoi ponad prawem.

HRW oparło swój raport na oficjalnych dokumentach, które przejrzała oraz na licznych rozmowach z najwyższymi urzędnikami, w tym prezydentem, premierem i szefem bezpieczeństwa państwa.

Dowody zdecydowanie sugerują, że niektórzy urzędnicy rządowi przewidzieli wybuch, który może spowodować obecność azotanu amonu w porcie, i milcząco zaakceptowali ryzyko wystąpienia zgonów – czytamy w raporcie.

Wezwano Radę Praw Człowieka ONZ do zlecenia śledztwa w sprawie wybuchu, a zagraniczne rządy do nałożenia na urzędników sankcji za łamanie praw człowieka i korupcje.

Libańskie śledztwo w sprawie wybuchu, prowadzone przez sędziego Tareka Bitara, utknęło w martwym punkcie. Politycy i wyżsi urzędnicy ds. bezpieczeństwa nie zostali jeszcze przesłuchani, a wnioski o uchylenie ich immunitetu zostały utrudnione.

Dokument widziany przez Reutersa, który został wysłany nieco ponad dwa tygodnie przed wybuchem, pokazał, że prezydent i premier zostali ostrzeżeni o zagrożeniu bezpieczeństwa z powodu chemikaliów przechowywanych w porcie. Wiedzieli również, iż może to doprowadzić do wielu ofiar i zniszczenia części stolicy.

Autor: 
Reuters tłum. Dominik Kaługa
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama