Nie ma zupy z węża dla młodego łapacza węży z Hongkongu

Reklama

sob., 01/02/2021 - 20:47 -- MagdalenaL

HONGKONG - W Hongkongu występuje wiele różnych gatunków węży - od jadowitej kobry królewskiej po większe gatunki, takie jak pyton birmański. Za każdym razem, gdy jeden z tych gadów zostanie zauważony, wślizgując się do domu lub będąc niepokojąco blisko miejsca zamieszkania, Ken Lee znajduje się wśród łowców węży powołanych do schwytania tych stworzeń.

Ale w przeciwieństwie do komercyjnych łapaczy węży z dawnych lat, których zdobycz jest często podawana jako zupa w miejskich sklepach z wężami, Lee nie sprzedaje schwytanych przez siebie węży. Jest częścią nowej rasy łowców węży, którzy starają się wypuszczać gady z powrotem do natury.

"Zdarzają się sytuacje, w których ludzie łapią węże zanim pojawiam się na miejscu, ale niestety niektóre z nich są już zabite lub śmiertelnie ranne" - powiedział 31-letni Lee, który jest jednym z najmłodszych zarejestrowanych hongkońskich łapaczy węży. "Niektórzy ludzie odważnie łapią węże, ale w rzeczywistości wyrządzają szkody dzikiej przyrodzie."

Jak wielu innych łapaczy węży w mieście, Lee jest samoukiem. Po raz pierwszy zaczął pracować z wężami w wieku 17 lat, kiedy pracował jako praktykant w sklepie z wężami w Hongkongu. Jego doświadczenie pobudziło go do nauki o bioróżnorodności i biologii, a następnie do podjęcia studiów na tym kierunku na jednym z uniwersytetów na Tajwanie.

Kiedy Lee łapie węże, używa różnego rodzaju sprzętu - rękawic odpornych na przebicie, kijów, haków, latarki i torebek. Czasami używa nawet gołych rąk.

Na początku grudnia trafił na pierwsze strony gazet, kiedy udało mu się złapać 3-metrowego pytona birmańskiego w wiosce położonej w wiejskiej części Hongkongu. W tym samym miesiącu Lee został również wezwany do wieżowca na wsi, aby schwytać bambusową żmiję - pospolitego, jadowitego, zielonego węża, którego ugryzienie może spowodować paskudny obrzęk.

Złapane przez niego węże są wysyłane do Kadoorie Farm and Botanical Garden, lokalnej organizacji non-profit, która udziela schronienia uratowanym dzikim zwierzętom. Po kontroli ich zdrowia, większość stworzeń jest następnie wypuszczana z powrotem do lokalnych parków.

"Mam nadzieję, że wszystkie te dzikie zwierzęta zostaną zwrócone naturze", powiedział Lee.

Obecnie pracuje jako asystent badawczy na czterech uniwersytetach w mieście i jako wolontariusz w Hong Kong Society of Herpetology Foundation, organizacji non-profit zajmującej się badaniami nad gadami i płazami.

Mimo, że w Hongkongu znajduje się wiele terenów zielonych, które pełnią rolę rozmaitych siedlisk dla węży, Liz Rose-Jeffreys, konserwatorka zabytków z Kadoorie Farm, uważa, że rozwój urbanistyczny miasta może zagrozić przetrwaniu gatunków węży.

"Myślę, że jest to jeden z elementów wzajemnego szacunku, naprawdę. Oni są naszymi dzikimi sąsiadami, są tu o wiele dłużej niż my i myślę, że mamy obowiązek szanować przyrodę", powiedziała. "Stanowią ważną część naszego ekosystemu, więc jeśli będziemy musieli usunąć węże, to zachwieje to równowagą tworzoną od wielu lat."

Autor: 
Alice Fung, Nicole Ko, Tłum. Magdalena Nowicka
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama