Litwini boją się Polski

Reklama

pt., 06/17/2016 - 22:28 -- koscielniakk

Według wyników badania opinii publicznej na Litwie, dwadzieścia siedem procent obywateli tego państwa uważa Polskę za wroga.

Najgorsze notowania ma oczywiście Rosja - ponad siedemdziesiąt procent obywateli Litwy uważa ją za wroga swego kraju i tu nie można mówić o niespodziance. Zaskoczeniem jest pozycja naszego kraju. Dość nietypowa to postawa, aby sojusznika z NATO traktować jako źródło potencjalnego zagrożenia. Jest to także w sprzeczności z zasadami Unii Europejskiej. W zdumienie wprawia fakt dużej dynamiki zmian w podejściu do Polski. Dziesięć lat temu przy podobnym badaniu opinii wykazano, że ponad połowa Litwinów uważała nasz kraj za przyjazny i przegrywaliśmy w tej rywalizacji jedynie z Łotyszami. Minęło wspomniane dziesięć lat i z ponad siedmiu procent negatywnie nastawionych do nas Litwinów ilość ta wzrosła do dwudziestu siedmiu procent. Na podium wrogości zmieścili się również Białorusini z dwudziestoprocentowym wynikiem. Najbardziej przyjaźni okazali się ponownie Łotysze wraz z Estończykami oraz kraje skandynawskie.

Można próbować podważać wyniki tych badań, zwłaszcza z punktu widzenia Warszawy, lecz nie o to tu przecież chodzi. Za godne odnotowania uważam, że z niekorzystnymi dla nas wynikami zgadzają się zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy takiego obrotu spraw, czyli nie możemy traktować opinii zawartych w sondażu jako życzeniowego kreowania rzeczywistości. Ci, którzy są nam przychylni, chcą głębszej analizy i znalezienia źródeł utraty popularności przez nas. Na Litwie popularny stał się w polityce model szukania wrogów, jako głównego podłoże do budowy tożsamości narodowej. Obecna prezydent, Dalia Grybauskaite, nie bez przyczyny popierana jest przez konserwatystów i liberałów, poparcie to zapewniło jej reelekcje. Nasza trudna historia z okresu międzywojennego zapewnia wystarczające podstawy do sceptycyzmu wśród Litwinów. Utrata stolicy oraz ultimatum w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych pod groźbą agresji militarnej, daje duże możliwości dla zdolnych publicystów. Litewskie rozczarowanie z powodu granic nie zakończyło się wraz z wybuchem wojny. W opiniach internautów Polska nie powinna posiadać w granicach Suwałk i Białegostoku, ponieważ są to ziemie Bałtów. Oberwało się także Związkowi Polaków na Litwie jako nazbyt głośnej organizacji w swych poczynaniach. W ogólnej dyskusji nad stosunkami polsko-litewskimi pojawia się także nurt szukania winnych takiej sytuacji na Kremlu. Jeśli odnieść to do korzyści i strat, to rosyjskie długie ręce w obrębie bliskiej zagranicy wydają się co najmniej prawdopodobne.

Pomysł na budowanie poparcia politycznego przy pomocy wskazywania wrogów wśród swoich sąsiadów nie pojawił się więc wraz z wynikami jesiennych wyborów w Polsce. Co prawda nasza polityka bierze za cel Niemcy i Rosję, lecz biorąc pod uwagę skalę, jest to kopia koncepcji litewskiej. Za wroga należy wybrać kraj na tyle duży, aby był postrzegany jako ambitny przeciwnik. Może właśnie dlatego nasza dyplomacja lekceważy starania litewskiej dyplomacji i administracji we wprowadzaniu litewskiego punktu widzenia do naszych stosunków.

Zbigniew Wolski

Źródła: https://kurierwilenski.lt/2014/06/02/polska-jest-wrogiem-dla-co-czwartego-litwina/

https://archive.is/i2MIC

https://archive.is/kRrcX

https://kurierwilenski.lt/2011/05/10/litwa-ma-napiete-relacje-z-sasiadami/

https://www.ve.lt/uploads/img/catalog/1/1202/938/dalia-grybauskaite---nebe-populiariausiu-visuomenes-veikeju-saraso-virsuje.jpg

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama