Kryzys w Indiach: „Ludzie tylko umierają i umierają”

Reklama

sob., 05/01/2021 - 17:53 -- MagdalenaL

W tym samym czasie, gdy pomoc dotarła do Indii, odnotowano rekordową liczbę nowych przypadków zakażeń i zgonów w ciągu jednej doby.

W czwartek zgłoszono 3645 zgonów związanych z Covid-19 i około 380 000 nowych przypadków zakażeń w tym kraju, donosi The Times of India. Oznacza to kolejny rekord liczby zgonów w kraju, który obecnie mocno dotyka pandemia. Dzienna liczba przypadków zakażeń jest również najwyższa w historii w przypadku pojedynczego kraju. W kraju zmarło 200 000 osób, a zarejestrowano ponad 18 milionów przypadków zakażeń. Według agencji AP, we wtorek władze zgłosiły nieco ponad 2700 nowych zgonów. W tym samym czasie z Wielkiej Brytanii przybyło 100 respiratorów i 95 koncentratorów tlenu. Ponadto Stany Zjednoczone, Niemcy, Izrael i Pakistan obiecały pomoc, podaje agencja AP.

„Ludzie tylko umierają i umierają” - powiedział The Guardian Jitender Singh Shanty, który organizuje w Dehli ponad sto kremacji dziennie. - Jeśli dostaniemy więcej ciał, będziemy musieli skremować je na drodze. Tutaj po prostu nie ma już miejsca. Nigdy nie wyobrażałem sobie tak okropnych scen, dodaje.

Korespondent z Indii dla The New York Times, Jeffrey Gettleman, tak opisuje ten ogromny kryzys:

- Krematoria są tak przepełnione, że wygląda to tak, jakby miała miejsce wojna. Ogień płonie przez całą dobę. W wielu miejscach dokonuje się masowych kremacji, po kilkadziesiąt naraz. A nocą w niektórych częściach New Delhi na niebie widać łunę, pisze.

W środę ogłoszono, że w wyniku kryzysu Norwegia przekaże Indiom pomoc humanitarną w wysokości 20 mln koron norweskich. Zostało to potwierdzone przez ministra spraw zagranicznych Ine Eriksen Søreide. Jakiś czas temu Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie obiecywały generatory tlenu lub respiratory. Stany Zjednoczone obiecały materiały do szczepień i podały, że podzielą się nawet 60 milionami dawek szczepionki AstraZeneca z innymi krajami, jeśli zostanie to zatwierdzone przez Amerykański Departament Leków, pisze New York Times.

 

„Kombinacja idealna”

Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Tedros Adhanom Ghebreyesus, nazywa sytuację w tym kraju „bardziej niż bolesną”.

WHO nazywa falę, która przetacza się przez kraj z 1,3 miliardem mieszkańców, „ kombinacją idealną” dużych zgromadzeń, niskiego wskaźnika szczepień i bardziej zakaźnego wariantu.

W tym samym czasie wariant mutacji, który po raz pierwszy odkryto w Indiach, nadal się rozprzestrzenia. B. 1,617, bo tak nazywa się ten wariant koronawirusa, według WHO został zarejestrowany w „co najmniej 17 krajach”, pisze The Guardian. Większość przypadków wykryto w Indiach, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Singapurze. Według BBC wariant wirusa po raz pierwszy odkryto w październiku 2020 r., ale na razie nie wiadomo, jak niebezpieczny jest w porównaniu z innymi wariantami koronawirusa.

Bójki w szpitalach

- To, o co można zarzucić rządowi,to że nie przewidział tej sytuacji. To raczej rażące zaniedbanie, mówi profesor studiów południowoazjatyckich na Uniwersytecie w Oslo, Arild Engelsen Ruud dla VG. Zezwolono na kontynuację zebrań wyborczych z udziałem kilkuset tysięcy osób. To samo dotyczyło świąt religijnych, w tym takich, podczas których prawie milion ludzi udawało się do małej wioski, aby zanurzyć się w świętej rzece Ganges, mówi Ruud. Profesor opisuje również niedofinansowaną publiczną służbę zdrowia znajdującą się obecnie pod bardzo dużą presją. Około 80 procent populacji nie ma możliwości skorzystania z bardziej profesjonalnych prywatnych usług medycznych - które teraz również odczuwają silnie ten sam problem.

- Ludzie są dość zdesperowani. Widzisz kolejki ludzi przed szpitalami, a wewnątrz szpitali dochodziło do bójek - mówi profesor. - Duży brak tlenu doprowadził również do tego, że wiele osób kupowało aparaturę tlenową na czarnym rynku po dziesięciokrotnie wyższej cenie - około 6000 koron norweskich za aparat. Ci, których na to stać, płacą, ponieważ znajdują się w rozpaczliwej sytuacji. Ale dla większości ludzi jest to o wiele zbyt drogie.

Ruud uważa, że hinduski rząd niemal unikał przygotowań do drugiej fali. Lockdown byłby bardzo kosztowny zarówno dla Indii jako kraju, jak i dla wielu z 1,4 miliarda Hindusów, którzy zostaliby dotknięci przez zamknięcie gospodarcze. Aby przeżyć, wielu z nich jest zależnych od dziennych dochodów.

- To wliczone ryzyko. Ale jednocześnie zuchwalstwem było stwierdzenie, że można sobie z tym poradzić, nic nie robiąc. Nie było przygotowania się do kolejnej fali - to doprowadziło ich do obecnej sytuacji - wyjaśnia profesor Ruud.

Uważa, też że nie ma „szybkiego rozwiązania” dla takiego kraju i że nowy lockdown prawdopodobnie sprawi, że rząd stanie się bardzo niepopularny. Podkreśla też, że zaszczepienie 1,4 miliarda ludzi również nie jest łatwym zadaniem. - Można zażądać zwolnienia patentów na szczepionki, aby rozszerzyć produkcję. Teraz można natychmiast zwiększasz produkcję tlenu - to dobry pomysł, ale należało to zrobić już wcześniej, jako etap przygotowań, mówi Ruud.

 

Liczby mogą być znacznie wyższe

Dyrektor Ramanan Laxminarayan z Centrum ds. Dynamiki Chorób, Ekonomii i Polityki w New Delhi jest przekonany, że liczba niewykrytych przypadków w tym kraju jest duża. - Powszechnie wiadomo, że zarówno liczba zakażeń, jak i zgonów jest zaniżona. Zawsze była. W zeszłym roku oszacowaliśmy, że tylko jeden na 30 przypadków infekcji został wykryty podczas testów - mówi CNN. Jeszcze przed pandemią, większość ludzi, która umierała w Indiach, umierała w domu lub w innym miejscu - nie w szpitalu. Utrudnia to również władzom zgłaszanie prawidłowej liczby zgonów, pisze CNN.

- Obecnie liczba ofiar śmiertelnych jest prawdopodobnie bardzo zaniżona. To, co widzimy w praktyce, to znacznie więcej zgonów niż to, co jest oficjalnie zgłaszane, kontynuuje Laxminarayan.

Mówi, też że nie zna ani jednej rodziny, która uniknęłaby koronawirusa. - We wszystkich rodzinach, o których myślę, brakuje jednej osoby. Profesor Ruud z Uniwersytetu w Oslo również uważa, że może istnieje znaczne zaniżenie danych, ale w każdym razie liczba zgonów na milion jest mniejsza niż w Europie i innych krajach zachodnich. - Jeśli Indie miałyby dotrzeć do tego samego poziomu co Brazylia, Słowacja czy Węgry, bardzo wielu ludzi musiałoby najpierw umrzeć - mówi.

W rozmowie na temat krytycznej sytuacji związanej z koronawirusem w Indiach, asystent dyrektora ds. Zdrowia Espen Nakstad został zapytany o niewykryte przypadki w Indiach, których jego zdaniem jest dużo. Uważa również, że w nadchodzących tygodniach sytuacja może się pogorszyć.

- Prawdopodobnie jest tutaj bardzo dużo niewykrytych przypadków. Wśród przebadanych jest wiele pozytywnych wyników. Więc myślę, że może to być ponad milion każdego dnia - może nawet miliony. W Indiach mieszka 1,4 miliarda ludzi, więc prawdopodobnie nie skończy się to w ciągu kilku dni, mówi Nakstad dla VG. W ciągu ostatnich 24 godzin zgłoszono ponad 3200 zgonów związanych z Covid-19 i ponad 360 000 nowych przypadków zakażeń w Indiach.

Autor: 
Knut Arne Hanse i Håkon Kvam Lyngstad / Tłumaczenie: Dominika Bącler
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama