Japoński ‘zabójca z Twittera’ Takahiro Shiraishi skazany na śmierć

Reklama

wt., 12/15/2020 - 17:47 -- MagdalenaL

Człowiek, który zamordował dziewięć osób po skontaktowaniu się z nimi na Twitterze, został skazany na śmierć w głośnej sprawie, która wstrząsnęła Japonią.

Takahiro Shiraishi, nazywany "twitterowym zabójcą", został aresztowany w 2017 roku po tym, jak w jego mieszkaniu znaleziono części ciała.

Trzydziestolatek przyznał się do zamordowania i rozczłonkowania swoich ofiar - prawie wszystkie z nich to młode kobiety, które poznał w mediach społecznościowych.

Seryjne morderstwa wywołały debatę na temat tego, jak o samobójstwach dyskutuje się w Internecie.

We wtorek ponad 400 osób zjawiło się by obejrzeć wyrok, mimo że sąd miał tylko 16 miejsc dostępnych dla publiczności, donosiły lokalne media.

Poparcie społeczne dla kary śmierci pozostaje wysokie w Japonii, jednym z niewielu krajów rozwiniętych, które utrzymały karę śmierci.

Jak znajdował swoje ofiary?

Shiraishi używał Twittera, aby zwabić mające skłonności samobójcze kobiety do swojego domu, mówiąc, że może pomóc im umrzeć, a w niektórych przypadkach twierdził nawet, że popełni samobójstwo razem z nimi.

W okresie od sierpnia do października 2017 roku udusił i rozczłonkował osiem kobiet i jednego mężczyznę, w wieku od 15 do 26 lat, powiedziała japońska agencja informacyjna Kyodo, cytując akt oskarżenia.

Seryjne morderstwa po raz pierwszy wyszły na jaw w Halloween tego roku, kiedy to policja znalazła rozczłonkowane części ciała w mieszkaniu Shiraishi w japońskim mieście Zama pod Tokio, podczas poszukiwań zaginionej 23-letniej kobiety, która okazała się jedną z ofiar.

Po zaginięciu kobiety jej brat uzyskał dostęp do jej konta na Twitterze i zaalarmował policję o podejrzanej manipulacji, co doprowadziło ich do rezydencji Shiraishi rano 31 października 2017 roku.

Japońskie media nazwały jego dom "domem horroru" po tym, jak śledczy odkryli dziewięć głów wraz z dużą ilością kości ramion i nóg schowanych w chłodniach i skrzynkach z narzędziami.

Co się wydarzyło na procesie?

Podczas gdy prokuratorzy domagali się kary śmierci dla Shiraishi, jego prawnicy twierdzili, że jest winny mniejszego oskarżenia o "zabójstwo za zgodą", twierdząc, że jego ofiary udzieliły zgody na zabicie siebie.

Shiraishi później zakwestionował wersję wydarzeń zespołu obrony i powiedział, że zabił je bez ich zgody.

We wtorek sędzia Naokuni Yano, który wydał werdykt, nazwał zbrodnie "przebiegłymi i okrutnymi" i uznał oskarżonego za "w pełni odpowiedzialnego" za swoje czyny.

"Żadna z dziewięciu ofiar nie zgodziła się na zabójstwo, wliczając milczącą zgodę" - publiczny nadawca NHK zacytował wypowiedź sędziego.

"To niezwykle poważne, że odebrano życie dziewięciu młodym ludziom. Godność ofiar została podeptana."

W zeszłym miesiącu Shiraishi powiedział sądowi, że nie planuje odwołać się od wyroku, jeśli zostanie uznany za winnego. Nie było od razu jasne, czy taki był jego plan.

W Japonii kara śmierci jest wykonywana przez powieszenie, trzymając ponad 100 więźniów w celach śmierci.

Więźniom osadzonym w celi śmierci nie mówi się, kiedy zostaną skazani na śmierć, aż do dnia ich egzekucji. Zazwyczaj mijają lata pomiędzy skazaniem a wykonaniem egzekucji.

Kim były ofiary?

Nazwiska zamordowanych przez Shiraishi zostały ukryte, aby chronić ich prywatność.

W zeszłym miesiąu ojciec jednej z ofiar w wieku 25 lat, powiedział sądowi, że "nigdy nie wybaczy Shiraishiemu, nawet jeśli ten umrze", według japońskiego nadawcy NHK.

"Nawet teraz, kiedy widzę kobietę w wieku mojej córki, mylę ją z moją córką. Ten ból nigdy nie zniknie. Oddaj mi ją", powiedział.

We wtorek, ojciec innej ofiary, która miała 17 lat, powiedział NHK, że wyrok śmierci jest "odpowiedni".

"Czuję, że chcę się zemścić, ale pogrążone w żałobie rodziny nie mogą nic zrobić. Nie wiem, jak uwolnić swój gniew", powiedział.

Brat 25-letniej ofiary powiedział, że jego "serce umarło", gdy usłyszał zeznanie Shiraishi.

"To wcale nie brzmiało, jakby żałował... Czułem się, jakby wciąż raniono mnie ostrym nożem."

Mężczyzna, którego zabił Shiraishi, był przyjacielem jednej z ofiar, który szukał jej miejsca pobytu.

Jaki wpływ wywarła ta sprawa?

Morderstwa zszokowały Japonię, wywołując nową debatę o samobójstwie i o tym, jak pomóc tym, którzy się nad nim zastanawiają, a także o stronach internetowych, na których dyskutuje się o samobójstwie. Rząd zasygnalizował, że może wprowadzić nowe regulacje.

Podsumowując, sędzia powiedział, że sprawa "wywołała wielki niepokój w społeczeństwie, ponieważ sieci społecznościowe są tak powszechnie używane".

Morderstwa spowodowały również zmianę na Twitterze, który zmienił swoje zasady, aby użytkownicy państwowi nie powinni "promować lub zachęcać do samobójstwa lub samookaleczenia". Dyrektor generalny Twittera, Jack Dorsey, nazwał tę sprawę "niezwykle smutną".

Japonia od dawna walczy z jednym z najwyższych wskaźników samobójstw w uprzemysłowionym świecie. Dane liczbowe spadły od czasu wprowadzenia środków zapobiegawczych ponad dziesięć lat temu, ale pojawiły się oznaki, że wskaźniki ponownie wzrosły podczas pandemii koronawirusa.

Autor: 
Tłum. Magdalena Nowicka
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama