Francja: Gates `oświeconym i miłosiernym despotą'?

Reklama

wt., 09/22/2020 - 18:27 -- MagdalenaL

"Jesteście zmęczeni? Zaniepokojeni epidemią, rozdarci między zdrowotnymi a ekonomicznymi wymogami, Francuzi weszli w okres wrześniowypo prostu zmęczeni”, pisze na pierwszej stronie paryski dziennik Libération.

W bloku tematycznym poświęconym zmęczeniu czytamy: „Ograniczenie ruchu, potem zniesienie ograniczeń, potem maski, testy, zmiany w metodach pracy, kumulacja pracy w domu, niepokojące spojrzenie w przyszłość… W ujęciu społeczno-psychologicznym COVID doprowadził do powszechnego zmęczenia psychicznego i fizycznego”.

Jak wynika z raportu Agencji Leków i Ubezpieczeń Zdrowotnych, we Francji o 7% wzrosło spożycie środków nasennych i leków uspokajających.

„Wielu moich pacjentów skarży się, że dotąd nie było w stanie naładować baterii. W związku z wprowadzeniem pracy zdalnej, często zaciera się granica między pracą a życiem prywatnym i pojawia się problem”, powiedział Libération współprzewodniczący Francuskiej Federacji Psychologów.

Reporter dziennika cytuje Clair, lat 47, która spędziła tradycyjne cztery tygodnie na wakacjach ze swoimi dziećmi i mężem: „Marzyłam o odpoczynku z książką w ręku, ale nie czytałam, mimo że nikt mi nie przeszkadzał. Po prostu nie mogłam się odprężyć.Wróciłam z wakacji bardziej wyczerpana niż kiedykolwiek”. Clair przyznaje, że psychicznie nie daje już rady. Uważa, że ​​wszystko zaczęło się w domu, gdy pracowała przez Internet. „Umawiałam się na spotkania ze współpracownikami, a potem bez przerwy przenosiłam się do kuchni. Na początku wydawało mi się to zabawne, ale tak naprawdę nie miałam ani chwili wytchnienia, byłam psychiczne zmęczona i nie mogłam już nic więcej zrobić”,mówi.

Libération przedstawia także krótki artykuł zatytułowany „Konsekwencje”. Wydaje się, że autor ledwo go napisał - chyba ze zmęczenia. Tu i ówdzie cytował fragmenty tekstów, które już przeczytaliśmy w bloku tematycznym, po czym dodał cytat z wiersza RityMitsuko: „Jestem zmęczona zmęczeniem. Jestem zmęczona byciem zabijaną w ten sposób”.

To chyba dowód na zmęczenie dziennikarzy - być może pisaniem o COVID.

Analiza śliny

Choć w obecnym stanie rzeczy, być może będą musieli codziennie informować o rządowych konferencjach prasowych dotyczących medycyny. Wskazują na to dane z ostatniego tygodnia. „Kryzys zdrowotny: czy nadal możemy uniknąć katastrofy?”[…] W ciągu tygodnia we Francji liczba osób przyjętych do szpitali wzrosła o 45%, a na oddziały intensywnej terapii o 48%”, informuje na pierwszej stronie Aujourd'hui.

Dziennik publikuje zdjęcia i teksty o ogromnych kolejkach przed paryskimi laboratoriami, w których ludzie karnie czekają na testy, o zmęczeniu personelu laboratoryjnego, o niezadowoleniu tych, którzy czekają już tydzień lub dłużej oraz o tym, że sytuacja być może poprawi się wraz z wprowadzeniem testów na ślinę.

Dziennik West-France informuje o zeznaniach przed senatem profesora Didiera Raoulta, znanego wirusologa i mikrobiologa, który kieruje szpitalno-uniwersyteckim instytutem w Marsylii, i który opowiada się za stosowaniem chlorochiny we wczesnej fazie zakażenia COVID.

„Dzieje się teraz coś, czego jeszcze nie widziałem w przypadku znanych koronawirusów: chodzi o (wysoki) wskaźnik mutacji. Nie wiem, z jakim wirusem będziemy mieli za chwilę do czynienia”, powiedział profesor Raoult, który toczy „wojnę” z francuską służbą zdrowia oskarżaną przez niego o „katastrofalne” zarządzanie epidemią i nieciekawe powiązania z przemysłem farmaceutycznym.

Oprócz propagowania masowych testów i zalecania możliwie najszybszej recepty na chlorochinę, stary lek przeciwmalaryczny, który nikomu nie przynosi korzyści, profesor Raoultw ogóle nie mówiło szczepieniach, chociaż - jak z irytacją podkreślał - nie jest przeciwnikiem szczepionek.

Wywiad z Billem Gatesem

Paryski tygodnik L'Expressopublikował natomiast wywiad z miliarderem Billem Gatesem, zwolennikiem masowych szczepień przeciwko koronawirusowi. „Nie zwraca uwagi na plotki i teorie spiskowe, ale mnoży inicjatywy z dziedziny nauki i postrzega siebie jako kreatora i finansistę, który pracuje w służbie ludzkości”.

Autor słowa wstępnegodo wywiadu zwraca uwagę, że za likwidację polio w Afryce, którezostało opanowane pod koniec sierpnia, najbardziej musimy podziękować Billowi Gatesowi. „Kto finansuje Światową Organizację Zdrowia (WHO)? W momencie, gdy Ameryka Donalda Trumpa wycofuje się z udziału w WHO, ta mająca siedzibę w Genewie organizacja może liczyć na czeki Fundacji Gatesa”, przypomina komentator tygodnika L'Express.

W wywiadzie Bill Gates podkreśla, że ​​opowiada się za tym, aby szczepienia były dostępne dla każdego, nawet dla najuboższych. „Jest to ważne nawet z egoistycznego punktu widzenia. Byłoby błędem, gdyby nie każdy był szczepiony, ponieważ choroba ta, tak długo jak istnieje, zawsze może się rozprzestrzeniać”.

„Jeśli weźmiemy pod uwagę 7 miliardów ludzi na Ziemi i podwójną dawkę szczepionki, która kosztuje 3 dolary za dawkę, oznacza to, że 40 miliardów dolarów wystarczy, aby zaszczepić prawie całą ludzkość”,powiedział Gates.

Z tekstu tygodnika L'Express dowiadujemy się o istnieniu instytucji pod nazwą: Center for Studies and Research of Philanthropy. Jej prezesem jest niejaki Antoine Vacharo, który o kontrowersyjnym miliarderze mówi: „Bill Gates należy do kategorii oświeconych, miłosiernych despotów!”.

Tacy mecenasi, jak Gates byli cechą anglosaskiego świata. Teraz nadszedł czas, aby przejęli Europę, czyli to, co zwykło się nazywać zdrowiem publicznym i co stało się domeną działalności humanitarnej miliardera - czytamy w artykule wstępnym L'Express.

Chociaż ta perspektywa może nie wydawać się atrakcyjna dla wszystkich, komentator tygodnika L'Expressnazywa ją „rewolucyjną”. Oto 76 wybitnych naukowców opublikowało niedawno w wybitnym czasopiśmie Nature wezwanie do mobilizacji europejskich miliarderów, by przykładem Gatesa stworzyli fundacje, które miałyby działać na rzecz rozwiązywania kryzysów środowiskowych i zdrowotnych.

L’Expres cytuje jednego z sygnotariuszy.To biolog Francis-AndréWollman, który wkrótce opublikuje „białą księgę” na temat tego, w jaki sposób rządy doprowadziły do ​​kryzysu pandemicznego. „Jego pomysł jest prosty - powinniśmy szukać wsparcia u najbogatszych ludzi na Starym Kontynencie (jest 330 miliarderów - więc są pieniądze). Ale pytanie brzmi, jak przekonać francuskich miliarderów, takich jak Bernard Arnault czy François Pinault, do wzięcia udziału w tego rodzaju projekcie, skoro są bardziej znani ze wspierania sztuki?”, pyta komentator tygodnika L'Express.

Oczywiście, czytelnik zapyta, dlaczego miliarderzy nie płacą podatków i co roku z UE do rajów podatkowych ucieka łącznie tysiąc miliardów euro (źródło: Oxfam)!

Gdyby miliarderzy i banki płacili podatki tam, gdzie zarabiają - nie musieliby tworzyć fundacji i angażować się w działalność humanitarną. Rządy miałyby dość pieniędzy na sfinansowanie opieki zdrowotnej i nie musiałyby oszczędzać, a miliarderzy nie musieliby nam pomagać.Tygodnik L'Express, który do zeszłego roku był własnością miliardera (a teraz milionera), nie analizuje jednak tego problemu, nawet o nim nie wspomina.

Autor: 
Tłum. Emila Liberda
Źródło: 

NatašaJokić/ Al Jazeera

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama