Białoruś: UE twierdzi, że nowy mandat Łukaszenki nie ma legitymacji demokratycznej

Reklama

sob., 09/26/2020 - 10:37 -- MagdalenaL

UE oświadczyła, że nie uznaje Aleksandra Łukaszenki za prezydenta Białorusi, dzień po tym, jak został zaprzysiężony na szóstą kadencję podczas tajnej ceremonii.

Szef dyplomacji powiedział, że niezapowiedziana inauguracja, jak również kontrowersyjna reelekcja w zeszłym miesiącu, nie miały „jakiejkolwiek demokratycznej legitymacji”.

Opozycja twierdzi, że sondaż został sfałszowany na korzyść Łukaszenki.

Po inauguracji w stolicy, Mińsku, kontynuowano masowe protesty. Były doniesienia o przemocy ze strony policji.

Krajowa komisja wyborcza stwierdziła, że prezydent Łukaszenka, który jest u władzy od 26 lat, zdobył ponad 80% głosów, wywołując tygodnie protestów w byłej republice radzieckiej.

Kilkaset osób wzięło udział w uroczystości zaprzysiężenia Łukaszenki w Pałacu Niepodległości w środę, po zamknięciu wielu ulic Mińska.

Gośćmi byli głównie lojalni urzędnicy i najwyraźniej nie zaproszono żadnych zagranicznych dygnitarzy. Jeden z członków opozycji określił to jako „spotkanie złodziei”.

Stany Zjednoczone, podobnie jak wszyscy członkowie Unii Europejskiej, również odrzuciły wyniki wyborów. Ale Łukaszenkę nadal wspiera sąsiednia Rosja, jego najważniejszy sojusznik.

Co mówi UE?

“Unia Europejska nie uznaje ich sfałszowanych wyników. Na tej podstawie tak zwana inauguracja z 23 września 2020 roku i nowy mandat Alaksandra Łukaszenki nie mają legitymacji demokratycznej" - wskazał w oświadczeniu szef unijnej dyplomacji Josep Borell.

 “Ta ‘inauguracja’ jest sprzeczna z wolą znacznej części ludności Białorusi, wyrażoną w licznych, bezprecedensowych i pokojowych protestach od czasu wyborów i służy jedynie dalszemu pogłębieniu kryzysu politycznego na Białorusi".

Dodał, że UE przygląda się swoim stosunkom z Białorusią „w świetle obecnej sytuacji”.

 

Tło wydarzeń

66-letni Łukaszenka twierdzi, że uczciwie wygrał wybory 9 sierpnia i przedstawił protesty przeciwko niemu jako spisek wspierany przez Zachód. Na początku tego miesiąca zabezpieczył pożyczkę z Rosji w wysokości 1,5 miliarda dolarów.

Główna rywalka polityczna Łukaszenki, Swietłana Tichanowska, która uciekła na sąsiednią Litwę pośród masowych aresztowań, twierdzi, że zdobyła 60-70% głosów w miejscach, w których głosy zostały prawidłowo policzone.

Wiele postaci z opozycji przebywa obecnie na dobrowolnym wygnaniu w sąsiednich krajach pośród fali aresztowań. Jednak pomimo represji protesty antyrządowe nie ustępują.

 

Autor: 
Tłum. Katarzyna Fudali
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama