Krytyka Niemiec. Powodem jest zasądzenie kary dla księdza nazywającego katolików gejów „pasożytami”

Reklama

pon., 08/02/2021 - 16:55 -- MagdalenaL

Polski rząd oskarżył system sprawiedliwości w Niemczech o „tendencje anty-wolnościowe” z powodu zasądzenia grzywny dla księdza, który nazywał katolickich duchownych gejów „pasożytami”.

W rozmowie z niemiecką agencją prasową, DPA, Polski wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski, ogłosił, że władze w Warszawie postawią zarzuty przeciwko niemieckiemu sądownictwu za narażanie na ryzyko wolności słowa.

Zagrożenie wywołane zostało przez orzeczenie sądu okręgowego w Kolonii przeciwko polskiemu księdzu, Dariuszowi Oko, znany już ze swoich ekstremalnych poglądów przeciwko osobom LGBT+, które opublikował tego roku w niemieckim magazynie „Theologisches”.

Artykuł ks. Dariusza Oko zatytułowany „O potrzebie powstrzymania kliki homoseksualnej w Kościele” jest fragmentem wyciętym z jego książki Lawendowa mafia, w której ostro krytykuje rzekomy wpływ osób homoseksualnych w Watykanie. Nazywał w niej homoseksualnych katolickich duchownych „rozrostem nowotworowym”, „kolonią pasożytów”, a walczenie osób LBGT+ o równe prawa określił mianem „homoherezji”, jak donosi agencja prasowa „Politico”.

Wolfgang F. Rothe, kapłan z Monachium, wniósł do sądu skargę prawną przeciwko Dariuszowi Oko, oskarżając księdza z Polski o podżeganie do nienawiści przeciwko części populacji, a także za atakowanie godności człowieka osób, do których skierowane były te słowa.

Sprawa doprowadziła do wydania przez Sąd Okręgowy w Kolonii wyroku przeciwko teologowi. Uznano, że jego słowa istotnie podżegały do nienawiści przeciwko społeczności osób LGBT+, a także zasądzono wobec księdza grzywnę za podżeganie.

Oko dostał nakaz uiszczenia grzywny w wysokości 4,8 tys. euro (ok. 21 tys. złotych) bądź spędzenia 120 dni w areszcie. Ksiądz odwołał się od wyroku, jak mówi rzecznik prasowy sądu, co oznacza, że odbędzie się w tej sprawie rozprawa.

Polska twierdzi, że wyrok Niemców jest „zagrożeniem dla europejskich standardów”

Polski rząd skłania się ku obronie Oko, podczas gdy minister Romanowski twierdzi, że widział „anty-wolnościowe tendencje w niemieckim systemie ochrony prawnej”. Nakładanie kar za aktywność naukową reprezentuje zagrożenie dla fundamentalnej wolności i europejskich standardów, jak dodał w niedzielę doradca Ministra Sprawiedliwości.

Księdza Oko broni także ekstremistyczny katolicki sztab ekspertów z Ordo Iuris, „siła napędowa” stojąca za kampaniami mającymi na celu podważanie praw człowieka i równości płci w Polsce, a także za niesławnymi „strefami bez LGBT”. W oświadczeniu złożonym przez Ordo Iuris można przeczytać, że artykuł reprezentował opinię księdza Oko i miał na celu „wywołać naukową dyskusję”.

Grupa sporządziła petycję skierowaną do niemieckiej kanclerz Angeli Merkel mówiącą o „obronie wolności akademickiej, wolności słowa i wolności sumienia”.

Autor: 
Emma Powys Maurice; tłum. Marta Gołaszewska
Polub Plportal.pl:

Reklama