Łazik Perseverance wylądował na Marsie

Reklama

pt., 02/19/2021 - 05:54 -- zzz

Amerykański łazik planetarny Perseverance wylądował w czwartek na Marsie. To część misji NASA Mars 2020. Łazik został dostarczony na powierzchnię Marsa przez specjalną platformę lądującą, która na wysokości 21,3 metra wypuściła go na linach i łagodnie osadziła na gruncie marsjańskim.

 

Amerykańska agencja kosmiczna opublikowała pierwszą fotografię wykonaną przez łazika na Czerwonej Planecie. "Jestem bezpieczny na Marsie. Wytrwałość zaprowadzi cię wszędzie" - napisano na oficjalnym koncie NASA, na którym tweety pisane są "z perspektywy" łazika.

Steve Jurczyk, wieloletni pracownik agencji kosmicznej polskiego pochodzenia, pełniący obecnie obowiązki administratora NASA, odebrał gratulacje od prezydenta Joe Bidena. 

Inny przedstawiciel NASA Thomas Zurbuchen na specjalnej konferencji prasowej po udanym lądowaniu powiedział, że zawsze są dwa plany, po czym efektownie podarł kartki z planem awaryjnym. 

A tak cieszono się w NASA, gdy okazało się, że akcja się udała: 

Wszyscy mają tam jednak świadomość, że "misja dopiero się zaczyna".   

Gdzie dokładnie wylądował łazik?

Perseverance (wytrwałość) wylądował w kraterze uderzeniowym Jezero, który ma średnicę 49 km. Prawdopodobnie w dawnej historii Marsa znajdowało się w tym miejscu jezioro ciekłej wody.

Proces lądowania Perseverance na Marsie trwał kilkanaście minut. Rozpoczął się o 21.38 odłączeniem kapsuły lądowania z łazikiem od modułu przelotowego, który służył do podróży z Ziemi na orbitę wokół Marsa. Następnie rozpoczęło się wejście w atmosferę Czerwonej Planety.

Na wysokości 9-13 km i przy prędkości 420 m/s rozłożył się spadochron, a krótko potem odrzucona została osłona cieplna. Chwilę potem odłączyła się osłona tylna ze spadochronem i wówczas do akcji włączyła się specjalna platforma lądująca, która cały czas zmniejszała prędkość. Będąc na wysokości 21,3 metra platforma wypuściła w dół łazik i łagodnie osadziła go na linach na gruncie marsjańskim, a następnie sama odleciała na bezpieczną odległość.

Rakieta z łazikiem wystartowała w lipcu ub. roku z Przylądka Canaveral na Florydzie.

Co łazik będzie robił na Marsie?

Naukowcy z NASA stawiają kilka celów naukowych dla misji Perseverance. Poszukiwać on będzie śladów organicznego życia, wykonywać będzie pomiary składu chemicznego i mineralnego powierzchni, a także temperatury, prędkości i kierunku wiatru, ciśnienia, wilgotności względnej i właściwości unoszącego się w atmosferze pyłu.

Zebrane próbki powrócą na Ziemię i pozwolą lepiej przygotować się do kolejnych misji. Ważne jest również, jak sprawdzą się zastosowane rozwiązania techniczne i technologiczne, które będzie można wykorzystać w przyszłych misjach, także tych z udziałem ludzi.

Perseverance ma rozmiary samochodu i waży nieco ponad tonę. Poza zestawem czujników mobilnego laboratorium fizyko-chemicznego, z pokładu łazika będzie startował specjalny latający dron Ingenuity (pomysłowość), przypominający mały helikopter. Zasilany będzie on światłem słonecznym, a w czasie trwania misji wykonać ma minimum kilka lotów rozpoznawczych w niewielkiej odległości od pojazdu macierzystego. To pierwsza tego typu maszyna w historii astronautyki.

Dron będzie wznosił się na wysokość 3-5 metrów, jego zasięg wynosi ok. 50 metrów od miejsca startu i 90 sekund lotu.

Koszty są kosmiczne

Kolejną nowością w marsjańskich misjach są mikrofony, którymi będzie dysponować Perseverance.

Wśród siedmiu instrumentów naukowych pracujących na pokładzie łazika znalazły się spektrometr fluorescencyjny do zakresu rentgenowskiego, radar obrazujący obszar podpowierzchniowy, zestaw czujników do pomiarów meteorologicznych, urządzenie do eksperymentalnej produkcji tlenu, kamera do wykonywania zdjęć, analiz chemicznych i mineralogicznych z odległości, stereoskopowa kamera z możliwością przybliżania obrazu, spektrometr ultrafioletowy.

Koszt całego projektu Mars 2020 wyniósł 2,4 miliarda dolarów. NASA szacuje, że kolejne 300 milionów dolarów wyda na dalsze prowadzenie misji, która według założeń potrwa jeden rok marsjański (687 dni ziemskich).

Lądujemy na Marsie z Arturem Chmielewskim. Spotkanie w Planetarium.

Moment lądowania można było obejrzeć dzięki transmisji live prowadzonej przez Centrum Nauki Kopernik i ESERO. Transmisja rozpoczęła się o godz. 20:30 z udziałem Artura Chmielewskiego z NASA - inżyniera, menadżera projektów kosmicznych, Polaka, który współtworzył kilkanaście misji amerykańskiej agencji kosmicznej. Dziękujemy Centrum Nauki Kopernik za udostępnienie transmisji.

Autor: 
zzz
Źródło: 

interia.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama