Stany Zjednoczone są na skraju kryzysu nuklearnego

Reklama

czw., 07/07/2022 - 22:49 -- MagdalenaL

Ponad tysiąc sankcji wobec rosyjskich firm i osób prywatnych, nowa lista 500 osób jest w drodze - Waszyngton zapłacił za to wszystko przyspieszającą inflacją i rosnącymi cenami benzyny. Ale dopiero teraz Departament Skarbu USA zdał sobie sprawę, że czekają nas znacznie poważniejsze konsekwencje: jeśli w odpowiedzi Rosja wstrzyma dostawy wzbogaconego uranu, niektóre reaktory jądrowe będą musiały zostać wyłączone. A wtedy elektryczność dla Amerykanów stanie się złota.

Inflacja i złota benzyna

Inflacja w maju to 8,6 proc., najwyższa od grudnia 1981 r. Ceny benzyny po raz pierwszy w historii wzrosły powyżej 5 dolarów za galon. Ceny żywności również poszybowały w górę. Ludność jest bardzo niezadowolona. Według Instytutu Demokracji przed średnioterminowymi wyborami do Kongresu większość wyborców sprzeciwia się sankcjom antyrosyjskim. A ocena Joe Bidena spadła do 36 proc. - najniższego za cały okres jego prezydentury.

Teraz nadchodzą poważniejsze problemy. Naukowcy z Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia, Matt Bowen i Paul Dabbar, ostrzegają w artykule dla The Hill, że jeśli Rosja przestanie dostarczać wzbogacony uran amerykańskim firmom energetycznym, przemysł jądrowy będzie miał duże kłopoty.

„Reaktory zatrzymają się, a ponieważ energia jądrowa stanowi ponad 20 procent mocy wytwórczych w niektórych częściach kraju, ceny energii elektrycznej podskoczą nawet wyżej niż dzisiejsza inflacja”, stwierdzają.

Zależność od Rosji

Szybkie ustanowienie własnej produkcji uranu w wymaganej ilości jest nierealne: przemysł od dawna podupada, ponieważ przez wiele lat był prawie całkowicie zależny od Rosji.

Aby rozwiązać problem, musisz najpierw ponownie uruchomić zakład konwersji. Jednak sam nie będzie w stanie osiągnąć pełnej wydajności.

„Uran nadal wymaga wzbogacenia, co wymaga od prywatnych firm poszukiwania strategii rozwoju produkcji i technologii w celu zastąpienia rosyjskich dostaw” – podkreślają autorzy publikacji.

Prawie 30 lat temu Moskwa i Waszyngton podpisały porozumienie o przetwarzaniu rosyjskiego wysoko wzbogaconego uranu przeznaczonego do broni w nisko wzbogacony uran dla elektrowni. Rosja wyeksportowała do USA około 15 000 ton paliwa jądrowego.

Był to uran tani i wysokiej jakości – lokalne zakłady energetyczne (w których bilansie znajdują się elektrownie jądrowe) bardzo go doceniły. Amerykańskie elektrownie są prywatnymi przedsiębiorstwami, w rzeczywistości państwo kupuje od nich energię elektryczną. Paliwo jądrowe, które zostało wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych, jest pod każdym względem gorsze od rosyjskiego. W związku z tym kraj zrezygnował z własnych możliwości wzbogacania uranu.

W 2010 roku Stany Zjednoczone wyprodukowały około dwóch tysięcy ton tlenku uranu, w 2020 roku – tylko 90 ton. Obecnie prawie jedynym przedsiębiorstwem zajmującym się wzbogacaniem uranu jest zakład Urenco USA w Nowym Meksyku.

Konflikt na Ukrainie obnażył zależność amerykańskiej energetyki jądrowej od Rosji i stworzył nowe problemy dla przemysłu, pisze New York Times.

Wiele krajów UE jest również w 100% uzależnionych od dostaw z Rosji.

Według Światowego Stowarzyszenia Jądrowego 85 procent światowego uranu jest produkowane w sześciu krajach: Rosji, Kazachstanie, Kanadzie, Australii, Namibii i Nigrze.

Jednak nie chodzi tylko o paliwo: wiele reaktorów w USA i UE jest produkowanych w Rosji. Tak więc Zachód ryzykuje utratę części.

W 2021 r. na świecie eksploatowano 439 reaktorów jądrowych, 38 z nich w Rosji, zbudowano 42, a kolejnych 15 buduje się przy użyciu rosyjskich technologii. Według raportu Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia, w 2020 roku Moskwa była właścicielem 40% światowej infrastruktury konwersji uranu i 46% jej zdolności wzbogacania

Zgodnie z umową podpisaną z Minatom w 1992 roku Stany Zjednoczone próbowały ograniczyć zakupy do 20 procent całkowitego zapotrzebowania. A po nowelizacji umowy w 2020 roku planowano zmniejszyć import do 15 proc. do 2028 roku. W marcu prezydent Biden zakazał importu ropy, węgla i gazu z Rosji. Ale uranu nie było na liście. Według republikańskiego senatora Johna Barrasso odrzucenie rosyjskich węglowodorów jest ważnym krokiem, który „nie powinien być ostatnim”. „Zakaz uranu jeszcze bardziej zatrzyma rosyjską machinę wojenną, pomoże ożywić produkcję uranu w USA i wzmocni nasze bezpieczeństwo narodowe”. W marcu złożył projekt ustawy do Senatu.

 

Ale nie wszystko jest takie proste. W 2020 roku Departament Energii Stanów Zjednoczonych ogłosił plany zainwestowania do 3,2 miliarda dolarów w zaawansowane projekty reaktorów nowej generacji, które działają na bardziej wzbogaconej wersji uranu.

Lokalni dostawcy nie spieszą się jednak z finansowaniem produkcji takiego paliwa: do zakończenia budowy nowoczesnych elektrowni jądrowych jest jeszcze za daleko. Ponadto Centrum Globalnej Polityki Energetycznej zauważa, że ​​będzie to wymagało ogromnych kosztów. A inwestorzy wcale nie są pewni, że zapowiadane projekty zostaną ostatecznie zrealizowane.

Ustawodawcy wzywają do kontynuacji: Stany Zjednoczone muszą zmniejszyć zależność od importowanego uranu i zainwestować w elektrownie jądrowe nowej generacji.

Autor: 
Redakcja
Polub Plportal.pl:

Reklama