Poznaj odosobnionych menonitów z Belize, społeczność zamrożoną w czasie

Reklama

czw., 09/09/2021 - 11:29 -- MagdalenaL

Mąż i żona stoją przed domem, a jedynie bujna roślinność wskazuje na zaskakującą lokalizację zdjęcia: Belize. (Źródło zdjęcia: Jake Michaels/Dzięki uprzejmości Setanta Books)

Gospodarstwa wiejskie rozsiane po pasterskim krajobrazie, rodziny żyjące przy świetle lamp i mężczyźni w słomkowych kapeluszach jeżdżący powozami konnymi — sceny na fotografiach Jake'a Michaelsa z łatwością mogłyby przedstawiać minione czasy na amerykańskim Środkowym Zachodzie. Ale jego zdjęcia nie tylko pochodzą z epoki cyfrowej, ale zostały zrobione w Belize.

Ten maleńki kraj Ameryki Środkowej jest domem dla około 12 000 najbardziej konserwatywnych menonitów na świecie, grupy chrześcijan, którzy żyją w zamkniętych społecznościach i unikają nowoczesnych technologii, w tym, w niektórych przypadkach, elektryczności. Sięgając do XVI-wiecznej Europy, członkowie sekty protestanckiej przemieszczali się po całym świecie w poszukiwaniu odosobnionych gruntów rolnych i unikania prześladowań lub prób integracji ze społeczeństwem.

Kolonie Belize sięgają końca lat pięćdziesiątych, kiedy to grupa ponad 3000 kanadyjskich menonitów wyemigrowała tam z Meksyku. Ich przybycie nastąpiło po porozumieniu z rządem Belize, który oferował im ziemię, wolność religijną i zwolnienie z niektórych podatków (a jako zagorzałych pacyfistów równie z służby wojskowej). W zamian kraj cieszył się owocami ich rolnictwa. Obecnie menonici dominują na krajowym rynku drobiu i nabiału w Belize, mimo że stanowią mniej niż 4% populacji.

Mając nadzieję na udokumentowanie ich tradycyjnego stylu życia, Michaels odwiedził trzy kolonie menonitów na północy Belize - Indian Creek, Shipyard i Little Belize. I pomimo widocznej niechęci społeczności do obcych, uznał je za zaskakująco otwarte.

„Ludzie byli o wiele bardziej gościnni, niż się spodziewałem i wszyscy byli bardzo wyrozumiali, mimo że mój hiszpański pozostawia wiele do życzenia” – powiedział w wywiadzie telefonicznym, wyjaśniając, że językiem ojczystym grupy jest Plautdietsch (lub menonicki dolnoniemiecki), choć wielu również mówi po hiszpańsku.

„Dużo czasu spędziłem bez aparatu w rękach. Bardziej chodziło o interakcję, kontakty towarzyskie i poznawanie ludzi, zanim w ogóle zrobię jakieś zdjęcie”.

Zamrożeni w czasie

Spędzając czas w rodzinnych domach menonitów i na rozległych polach uprawnych, Michaels odkrył zamrożony w czasie świat (do którego odwołuje się tytuł jego nowej książki). Ale poza oczywistymi anachronizmami domów wolnych od technologii i kobiet ubranych w czepki, powstałe fotografie wskazują na idylliczne życie skoncentrowane na rodzinie – i wolne od pułapek nowoczesności.

„Wszystkie moje przyzwyczajenia zmieniły się z upływem dni. Mój umysł zwolnił i byłem bardziej obecny w otoczeniu”, powiedział, dodając: „Nie mówię, że ich życie jest proste, ale myślę, że po prostu pozwoliło mi to zwolnić tempo i być bardziej obecnym."


Menonici z Belize nadal podróżują konno i wozem. (Źródło zdjęcia: Jake Michaels/Dzięki uprzejmości Setanta Books)

Ale fotograf był również uważny, by nie romantyzować tego odległego stylu życia.

Menonici z Belize, którzy mają pozwolenie na prowadzenie własnych szkół, mają znacznie niższy wskaźnik umiejętności czytania i pisania niż inne grupy etniczne w kraju, a jedynie 5% kończy formalną edukację na poziomie średnim. Społeczności są w większości uzależnione od rolnictwa komercyjnego, a kolonie są zorganizowane nie tylko wokół rodziny i religii, ale także pracy.

Fotografie Michaelsa szczegółowo opisują te ekonomiczne realia. Przedstawiają mennonitów sortujących fasolę w słabo oświetlonym pomieszczeniu lub w plastikowych fartuchach w fabryce zajmującej się pakowaniem papai. Inne zdjęcia pokazują mężczyzn uczestniczących w pobliskiej aukcji i dym unoszący się w błękitne niebo, gdy ziemia jest wypalana pod uprawę.

„Ich świat odcina się teraz znacznie bardziej od współczesnego niż wcześniej” – powiedział Michaels. „Istnieje kilku menonitów, którzy pracują razem z ludźmi z Belize, więc są świadomi świata zewnętrznego i tego, co się dzieje.


Mennonici, na zdjęciu zajmujący się sortowaniem fasoli, opierają się na rolnictwie komercyjnym, pomimo ich izolacji od szerszego społeczeństwa Belize. (Źródło zdjęcia: Jake Michaels/Dzięki uprzejmości Setanta Books)

„Istnieją dobre aspekty życia i są trudne aspekty życia” – dodał fotograf. „Ludzie nadal zarabiają na życie… ludzie nadal mają pracę. Myślę więc, że ważne było pokazanie całego spektrum życia”.

Obraz kontrastu

Podobnie jak menonici w innych miejscach, kolonie Belize mają zarówno konserwatywnych, jak i postępowych członków, co skutkuje różnymi postawami wobec technologii. Nieco niespodziewanie na niektórych zdjęciach Michaelsa pojawiają się od czasu do czasu elektroniczne gadżety, takie jak telefony komórkowe i aparaty fotograficzne.

Jest to kontrast, który ma potężny efekt. Zdjęcie młodej kobiety w tradycyjnym stroju trzymającej mały aparat cyfrowy Michaels opisał jako, „jedno z moich ulubionych z całej podróży”.

„Wszystko w nim wydaje się być wyciągnięte z lat 50, jednak kobieta trzyma w ręku nowoczesny aparat” – powiedział, dodając, że stopniowe wkraczanie technologii niekoniecznie było postrzegane jako zagrożenie. „Są daleko na wzgórzach Belize, więc nie jest tak, że są tam (w pobliżu rywalizujące style życia).”


Elektronika użytkowa od czasu do czasu pojawia się na fotografiach Michaelsa. „Istnieje tam technologia” – powiedział. „To nie jest całkowite odosobnienie”. (Źródło zdjęcia: Jake Michaels/Dzięki uprzejmości Setanta Books)

I chociaż doświadczenie to nie skłoniło Michaelsa do rezygnacji z technologii, wywarło na nim wrażenie, które utrwalił na fotografiach.

„Zdecydowanie wpłynęło to na sposób, w jaki się rozwijam” – dodał. „Dzięki temu byłem bardziej aktywny i bardziej towarzyski, a nie jedynie robiłem zdjęcia”.

Autor: 
Oscar Holland Tłumaczenie: Weronika Florko
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama